REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Sąd Apelacyjny ws. Bielawnego: I instancja należycie oceniła sprawę

2017-04-12 13:12
publikacja
2017-04-12 13:12
Dodaj Bankier.pl w Google
Sąd Apelacyjny ws. Bielawnego: I instancja należycie oceniła sprawę
Sąd Apelacyjny ws. Bielawnego: I instancja należycie oceniła sprawę
fot. Krzysztof Wojciewski / / FORUM

Sąd I instancji prawidłowo zebrał i należycie ocenił materiał dowodowy oraz dokonał prawidłowych ustaleń stanu faktycznego - tak Sąd Apelacyjny w Warszawie uzasadnił w środę utrzymanie wyroku skazującego b. wiceszefa BOR gen. Pawła Bielawnego.

Bielawny w czerwcu 2016 r. został skazany przez Sąd Okręgowy w Warszawie na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu za nieprawidłowości przy ochronie wizyt w Smoleńsku Donalda Tuska i Lecha Kaczyńskiego w 2010 r. Apelację złożyła tylko obrona Bielawnego. Nie złożyła jej strona oskarżycielska czyli Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga i oskarżyciel posiłkowy Jarosław Kaczyński.

Według SA apelacja jest niezasadna, a SO zgromadził kompletny materiał dowodowy, właściwie go ocenił i należycie uzasadnił swe rozstrzygnięcie - które SA w całości podzielił. "Za prawidłowe należy uznać też ustalenia faktyczne sądu" - mówił sędzia Marek Motuk w uzasadnieniu wyroku SA. Dodał, że opinia biegłych, którą kwestionowała obrona w apelacji, nie została przez SO oceniona błędnie, lecz zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów.

SA odrzucił też argument apelacji, że ustawa o BOR nie obejmuje zagranicy. Sędzia Motuk podkreślił, że miejsce popełnienia czynu zarzuconego Bielawnemu wyznacza nie miejsce wizyty zagranicznej, lecz miejsce nadzoru, jaki oskarżony sprawował nad działaniami BOR - a to znajdowało się w Warszawie.

Wakacje na giełdzie

Bielawnego oskarżono o niedopełnienie obowiązków związanych z planowaniem, organizacją i realizacją zadań ochronnych BOR. Według prokuratury, "skutkowało to znacznym obniżeniem bezpieczeństwa ochranianych osób, czym działał na szkodę interesu publicznego, tj. zapewnienia ochrony prezydentowi RP i prezesowi Rady Ministrów" oraz interesu prywatnego osób pełniących urząd prezydenta, jego małżonki oraz urząd premiera. Drugi zarzut to poświadczenie nieprawdy w dokumentach, że fotograf współpracujący z BOR jest funkcjonariuszem Biura w delegacji do Smoleńska.

Za ten drugi zarzut grozi do 5 lat więzienia; za pierwszy - do 3 lat. Bielawny od początku mówił, że jest niewinny i wnosił o uniewinnienie

sta/ mja/ bos/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki