REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

SN nie przesądził o losach spraw po zniesionych sądach rejonowych

2013-07-17 12:17
publikacja
2013-07-17 12:17
Dodaj Bankier.pl w Google

Sąd Najwyższy nie przesądził w środowej uchwale, czy reforma sądownictwa, przeprowadzona z początkiem tego roku, wymusi konieczność powtórzenia wielu procesów. Nie odpowiedział też wprost, czy decyzje o przeniesieniu sędziów były prawnie skuteczne.

Będą o tym decydować sądy rozpatrujące poszczególne sprawy, a w razie odwołania sędziego - Sąd Najwyższy.

Sprawa dotyczyła konkretnie Sądu Rejonowego w Bytowie (Pomorskie), który został zniesiony z początkiem tego roku na skutek reformy sądownictwa, czyli dwóch rozporządzeń wydanych przez ówczesnego ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Jedno dotyczyło zniesienia 79 najmniejszych sądów rejonowych, które stały się wydziałami zamiejscowymi większych jednostek, oraz ustalenia siedzib i obszarów właściwości sądów apelacyjnych, sądów okręgowych i sądów rejonowych.

Po zniesieniu bytowskiego sądu - jednego z 79 najmniejszych sądów rejonowych - jego sędziowie zostali przeniesieni do pracy w Sądzie Rejonowym w Lęborku, w wydziale cywilnym zamiejscowym z siedzibą w Bytowie. W efekcie mimo że nadal orzekają w tej samej miejscowości ich przynależność służbowa zasadniczo się zmieniła. Nie orzekają już bowiem w dotychczasowym sądzie w Bytowie, ale w innym sądzie z główną siedzibą w Lęborku. Przeniesienie nastąpiło bez ich zgody, na mocy zmienionych przepisów prawa o ustroju sądów powszechnych i rozporządzeń ministra regulujących system sądownictwa. 27 marca Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepisy pozwalające na reformę sądów były zgodne z konstytucją.

Wakacje na giełdzie

Powstał jednak problem, co ze sprawami, które wpłynęły do Sądu Rejonowego w Bytowie jeszcze przed jego zniesieniem, czy postępowania te, kontynuowane teraz przez sędziów przeniesionych do Sądu Rejonowego w Lęborku, stają się nieważne, czy przeciwnie - sąd w Lęborku może je rozstrzygać.

Po raz pierwszy SN zastanawiał się nad tym 11 kwietnia, ale nie udzielił wówczas odpowiedzi. Uznał, że musi to rozważyć w szerszym, siedmioosobowym składzie. Przy okazji powziął wątpliwość, czy decyzję w sprawie przeniesienia sędziego mógł podpisać - z upoważnienia ministra sprawiedliwości - podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, a nie osobiście sam minister jako organ konstytucyjny.

W środę Sąd Najwyższy podjął uchwałę, w której stwierdził, że "decyzja ministra sprawiedliwości o przeniesieniu sędziego na inne miejsce służbowe, wydana na podst. art. 75 par. 3 w związku z art. 75 par. 2 pkt 1 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, jest skuteczna od chwili doręczenia jej sędziemu, chyba że podjęta została niezgodnie z prawem, a w szczególności w niewłaściwym trybie lub przez nieuprawniony podmiot. Zgodność z prawem tej decyzji podlega badaniu zarówno w rozpoznawanej sprawie, jak i w ramach odwołania sędziego do Sądu Najwyższego" (sygn. III CZP 3/13).

Odczytując uchwałę, sędzia Tadeusz Ereciński powiedział, że uzasadnienie uchwały będzie przedstawione na piśmie. (PAP)

cmi/ kjed/ itm/ jra/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki