Warszawski Sojusz Lewicy Demokratycznej domaga się, by pomnik "Czterech Śpiących" wrócił na plac Wileński. Kontrowersyjny monument polsko-radzieckiego braterstwa broni został przeniesiony w związku z budową II linii metra. Wciąż nie wiadomo, czy po ukończeniu prac wróci na swoje dawne miejsce.
"Stanowczo sprzeciwiamy się usuwaniu jakichkolwiek pomników, niezależnie, czy to jest pomnik żołnierzy radzieckich, czy Romana Dmowskiego. Każdy z tych monumentów jest świadectwem historii i elementem krajobrazu miasta, dlatego powinny one zostać na swoim miejscu" - tłumaczył przewodniczący warszawskiego SLD, Sebastian Wierzbicki
Członkowie SLD zapowiedzieli również, że będą domagać się referendum w sprawie przyszłości pomnika polsko-radzieckiego Braterstwa Broni.
ReklamaZobacz także
Opinie warszawiaków w tej sprawie są jednak podzielone - według jednych pomnik powinien wrócić, inni natomiast sugerują przeniesienie go na inne, bardziej stosowne miejsce jak na przykład cmentarz wojskowy.
Powrotowi "Czterech Śpiących" na plac Wileński sprzeciwia się natomiast Instytut Pamięci Narodowej. Pracownicy IPN-u rozdawali dziś w pobliżu pomnika ulotki informujące o jego prawdziwym znaczeniu i wymowie.
Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/Michał Dydliński/K.P.





















































