REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

S&P500 ratuje się przed bessą. Czy to „odbicie zdechłego kota”?

2020-03-10 21:15
publikacja
2020-03-10 21:15
Dodaj Bankier.pl w Google

Długo ważyły się losy wtorkowej sesji na nowojorskich giełdach. Ostatecznie udało się wygenerować odbicie, które odsunęło główne indeksy znad krawędzi bessy. Po poniedziałkowej masakrze mocno odreagowywały także rynki długu oraz ropy naftowej.

Jeśli po takim popłochu, jaki miał miejsce w poniedziałek, nie nastąpiłoby soczyste odbicie, byłby to znak bezprecedensowej słabości rynku. Jak policzył Bloomberg, jeśli w poniedziałek S&P500 spadł o przynajmniej 5%, to we wtorek zawsze zyskiwał przynajmniej 2%. Jak to mawiają Amerykanie: nawet martwy kot odbije się po spadku z 20. piętra.  A wczorajsza sesja była właśnie takim upadkiem, najboleśniejszym jednodniowym spadkiem od 2008 roku.

fot. Eric Skiff / / Flickr

Dlatego już od samego rana rynek przygotowywał się do odbicia. Ale co jakiś czas napotykało ono jakąś niewidzialną barierę, która nie pozwalała rynkowi rosnąc. W połowie sesji na Wall Street zapowiadało się wręcz na katastrofę, gdy wszystkie trzy główne indeksy znalazły się na poziomie z poniedziałkowego zamknięcia. Ostatecznie jednak bykom udało się obronić tę linię i w końcówce handlu wyprowadzić indeksy blisko 5% ponad kreskę.

S&P500 poszedł w górę o 4,94% po spadku o 7,6% dzień wcześniej.  To już siódma z ostatnich 12 sesji, podczas których S&P500 w trakcie dnia notuje trzycyfrową zmianę punktową. Dow Jones po zwyżce o 4,89% powrócił powyżej 25 000 punktów. W wartościach bezwzględnych DJIA urósł o ponad tysiąc punktów po spadku o przeszło dwa tysiące w poniedziałek. Nasdaq odnotował wzrost o 4,95%. Dzięki wtorkowym wzrostom nowojorskie indeksy oddaliły się od umownej granicy bessy, w Ameryce definiowanej jako spadek o ponad 20% od ostatniego szczytu.

Pretekstem dla wtorkowego odbicia były spekulacje, jakoby administracja prezydenta Donalda Trumpa przygotowywała propozycję stymulacji fiskalnej zakładającej m.in. obniżkę podatku od pracy. Nie bardzo wiadomo, w jaki sposób niższe podatki (tak samo jak niższe stopy procentowe) miałyby zastopować ekspansję koronawirusa. Ale jako pretekst do podbicia cen akcji – przynajmniej na jedną sesję – nadawały się znakomicie. Podobnie jak oczekiwania, że w przyszłym tygodniu Rezerwa Federalna dokona kolejnego, „awaryjnego” cięcia stóp procentowych – tym razem o 75 pb.

Wakacje na giełdzie

Jeszcze więcej działo się na rynku ropy. Po spadku o 25% w poniedziałek, we wtorek ropa Brent podrożała o ponad 13%, osiągając cenę 37,70 USD za baryłkę. Co prawda to wciąż o prawie połowę mniej niż jeszcze dwa miesiące temu, ale takie odbicie daje nieco nadziei akcjonariuszom firm naftowych po tym, jak w poniedziałek subindeks S&P dla energetyki osiągnął najniższą wartość od 16 lat.

Ogromna zmienność nie opuszczała też zwykle bardzo spokojnego rynku amerykańskich obligacji skarbowych. Rentowność papierów 10-letnich poszła w górę o 21 pb. (do 0,77%) po tym, jak przez ostatnie trzy tygodnie spadła aż o 100 pb. (czyli 1 pkt. proc.) w poniedziałek osiągając rekordowo niską wartość niespełna 0,40%. Rentowność obligacji porusza się w przeciwnym kierunku niż jej cena rynkowa.

Krzysztof Kolany

Źródło:
Tematy

Komentarze (19)

dodaj komentarz
grzechu_comeback
a może to początek "ściany strachu" będzie?
hodler
Piszecie o giełdzie jakby w takim przypadku liczyły się jakieś bzdurne fundamenty. Przecież wiadomo, że 80% decyzji jest podejmowana na Wall Street przez komputery, a w sytuacji zagrożenia bessą działa Plunge Protection Team wykupując futures, co nie pozwala spaść rynkowi poniżej 20% od szczytu. Niewidzialna ręka rynku jest już od Piszecie o giełdzie jakby w takim przypadku liczyły się jakieś bzdurne fundamenty. Przecież wiadomo, że 80% decyzji jest podejmowana na Wall Street przez komputery, a w sytuacji zagrożenia bessą działa Plunge Protection Team wykupując futures, co nie pozwala spaść rynkowi poniżej 20% od szczytu. Niewidzialna ręka rynku jest już od dawna oficjalna i mówi się o niej otwarcie.
znawca_wszystkiego
Silne wzrosty, inwestorzy nie obawiają się już koronowirusa! Ciekawe czy dzisiaj będą się obawiać?
sammler
Ja czekam na specjalistów od inwestowania w złoto. Jakoś zamilkli przez ostatnie tygodnie.
tatrzanczyk odpowiada sammler
W sensie o czym dokładnie piszesz i do czego "pijesz"?
silvio_gesell
Idziemy na nowe szczyty, leszcze. Odbicie zdechłego kota shroedingera.
mooooo
Srrru bzzzduuu i wodorosty !! Tyle w temacie rynku amerykańskiego /// nędza I dzidaostwo Smród i brud // bessa i hossa i Hollywood.. możecie się nakręcać a z tego syfu i tak nic nie wyrośnie ,,, pożyjemy zobaczymy !
talmud
https://www.youtube.com/watch?v=DaPmKXWL8c8
bha
Jeszcze poudają Gre...mając już z 23,5 Biliony dolarów na karku do wiecznej coraz droższej co roku spłaty INFO https://www.usdebtclock.org/
pluto85md
Jest szansa, ze to koniec spadkow, po pierwsze sa dwie niemal rowne fale spadkowe, przedzielone 2-dniowa konsolidacja. Po drugie w calym ruchu mozna dosc dobrze wskazac 3 luki (choc jest ich generalnie wiecej), wyrazna luka startowa, luka ucieczki i ta poniedzialkowa luka wyczerpania. Po trzecie, na glownych indeksach bylo 20% korekty Jest szansa, ze to koniec spadkow, po pierwsze sa dwie niemal rowne fale spadkowe, przedzielone 2-dniowa konsolidacja. Po drugie w calym ruchu mozna dosc dobrze wskazac 3 luki (choc jest ich generalnie wiecej), wyrazna luka startowa, luka ucieczki i ta poniedzialkowa luka wyczerpania. Po trzecie, na glownych indeksach bylo 20% korekty -to silne wsparcie.

Dodatkowo -dzis bylo zdecydowanie mniej nowych przypadkow COVID19 we Wloszech, mozliwe ze kwarantanna (nareszcie na powaznie) zaczyna dzialac.

Te wszystkie czynniki moga zwiastowac koniec spadkow. Nie mniej nadal bedzie spora zmiennosc, a sytuacja jest nadal dynamiczna. Do konca tygodnia powinno sie wiele wyjasnic. Jest jeszcze strach przed poniedzialkiem (przez weekend moze sie wiele wydarzyc w kwestii COVID19)

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki