Rząd zakłada, że większość rozwiązań zawartych w tzw. tarczach antyinflacyjnych zostanie przedłużona - powiedział dziennikarzom minister rozwoju i technologii Waldemar Buda. Dodał, że decyzja jeszcze nie zapadła i póki co ciężko prognozować na jak długo tarcze zostaną przedłużone. Buda zaznaczył, że co najmniej do III kw. inflacja będzie utrzymywała się na bardzo wysokim poziomie.


"Dzisiaj nikt nie wyobraża sobie sytuacji, w której rozwiązania, które obniżają ceny w szerokim asortymencie - mówimy o paliwach, o gazie, o ropie - będą uchylone, bo sytuacja inflacyjna w żadnym stopniu nie poprawiła się, mamy wręcz trend odwrotny. W związku z tym zakładamy, że większość tych rozwiązań będzie przedłużona, ale decyzja jeszcze nie zapadła" - powiedział Buda.
Przeczytaj także
"Jakieś modyfikacje są możliwe, natomiast kierunek jest jasny - dokąd ta inflacja będzie utrzymywała się na tym poziomie, będziemy utrzymywali też większość narzędzi, które starają się ograniczać wzrost poszczególnych koszyków dóbr" - dodał.
Minister, zapytany, czy rozwiązania zawarte w tarczach antyinflacyjnych zostaną przedłużone do końca roku, powiedział: "Nie wybiegałbym tak daleko w przyszłość. Dzisiaj głosy ekonomistów są podzielone co do tego, gdzie kończy się górka inflacyjna i kiedy będzie dochodziło do trendu spadkowego. Niektórzy twierdzą, że jest to III kw. i że od tego momentu inflacja będzie się obniżała. Inni twierdzą, że będzie to początek 2023 r."
"Pytanie, który scenariusz jest bardziej prawdopodobny, myślę, że za kilka miesięcy będzie to bardziej jasne, w którym kierunku podążamy" - dodał.

Buda zaznaczył, że co najmniej do III kw. inflacja będzie utrzymywała się na bardzo wysokim poziomie.
Większość rozwiązań wprowadzonych w ramach tzw. tarcz antyinflacyjnych jest czasowa i ma obowiązywać do końca lipca. Przedstawiciele rządu wielokrotnie zaznaczali jednak, że w razie konieczności rozwiązania te mogą zostać przedłużone.
Buda: Rząd czeka do "po wakacjach" na wypracowanie przez banki i GPW propozycji ws. zamiennika WIBOR
Rząd czeka do "po wakacjach" na wypracowanie przez banki i GPW Benchmark propozycji ws. zastąpienia stawki WIBOR - powiedział dziennikarzom minister rozwoju i technologii Waldemar Buda. Dodał, że jeżeli do tego czasu nie zostaną wypracowane akceptowalne rozwiązania, rząd zaproponuje swoje.
"Czekamy na pracę banków i GPW Benchmark i po tym dojdzie do zatwierdzenia tej stawki referencyjnej, a jeżeli będzie nieakceptowalna, to będziemy proponowali swoją - jak chociażby POLONIA. Natomiast teraz jest moment pracy banków i wiem, że taka się dzieje, bo mamy na bieżąco informacje w tym zakresie" - powiedział Buda.
"Żeby wprowadzić sztywną stawkę referencyjną, można powiedzieć narzuconą, do tego potrzebna jest legislacja. Więc we wrześniu będziemy musieli zdecydować, czy przeprowadzić proces legislacyjny w tym zakresie. Więc czekamy do 'po wakacjach' i powiemy sprawdzam w stosunku do banków. Jeżeli tam nie będą wypracowane te rozwiązania, to będziemy proponowali swoje" - dodał.
Od 2023 roku rząd chce narzucić bankom posługiwanie się inną niż WIBOR stawką referencyjną, bardziej korzystną dla kredytobiorców. Rozwiązanie to, według prezentacji KPRM, ma spowodować spadek wysokości rat kredytobiorców w sumie o ok. 1 mld zł. (PAP Biznes)
pat/ ana/































































