Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy, która ma ułatwić egzekwowanie alimentów oraz utrudnić uchylanie się od ich płacenia - poinformowała premier Beata Szydło na konferencji prasowej po czwartkowym posiedzeniu rządu.
"Dziś przyjęliśmy zmianę ustawy, która ułatwi ściąganie alimentów od tych, którzy uchylają się z tego obowiązku wobec swoich dzieci i również utrudni uchylanie się przed tym obowiązkiem. To jest ważne rozwiązanie, ważna zmiana, która mieści się m.in. w cyklu ustaw prorodzinnych, które zostały wprowadzone w tym roku przez rząd Prawa i Sprawiedliwości" - powiedziała premier.
"Warto powiedzieć i przypomnieć, co wydarzyło się w ciągu tych 12 miesięcy, jakie zmiany zostały wprowadzone" - powiedziała Szydło. Dodał, że w tym czasie rząd zajmował się "sprawami zwykłych Polaków".
W ramach projektów prorodzinnych, które - jak zaznaczyła "przywracały godne życie polskim rodzinom, wprowadziły stabilizację funkcjonowania polskich rodzin" - wymieniła: program Rodzina 500 plus, Mieszkanie plus. Przypomniała o wprowadzeniu m.in. minimalnej płacy w wysokości 2 tys. zł, minimalnej emerytury w wysokości tysiąca złotych, minimalnej stawki godzinowej w wysokości 12 zł oraz darmowych leków dla seniorów.
"Nie ma już w tej chwili procederu odbierania rodzinom dzieci tylko i wyłącznie w powodu niskich dochodów" - podkreśliła premier.

Zmiany w egzekwowaniu alimentów
Zgodnie z projektem nowelizacji Kodeksu karnego osobie, której dług alimentacyjny przekroczy sumę trzech należnych świadczeń okresowych - najczęściej miesięcznych - będzie groziła grzywna, kara ograniczenia wolności lub kara do roku pozbawienia wolności.
Wyższa kara - do dwóch lat więzienia - miałaby grozić osobie, która nie płacąc alimentów, naraża osobę najbliższą na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych. "Chodzi o sytuacje, gdy na skutek uchylania się jednego rodzica od obowiązku alimentacyjnego, drugi rodzic nie jest w stanie kupić dziecku jedzenia, ubrań, zapewnić kształcenia, czy leczenia na chorobę przewlekłą" - wyjaśniało MS.
Jednak dłużnicy alimentacyjni będą mieli możliwość uniknięcia kary, jeśli dobrowolnie wyrównają zaległości przed wszczęciem wobec nich postępowania.
Według obecnego zapisu Kodeksu karnego, "kto uporczywie uchyla się od wykonania ciążącego na nim z mocy ustawy lub orzeczenia sądowego obowiązku opieki przez niełożenie na utrzymanie osoby najbliższej lub innej osoby i przez to naraża ją na niemożność zaspokojenia podstawowych potrzeb życiowych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch".
Jak uzasadniało MS, obecne przepisy mówią o "uporczywym uchylaniu się" od alimentacyjnego obowiązku, co sprawia znaczne trudności interpretacyjne i utrudnia karanie.
"Pamiętajmy, że ta norma karna nie będzie dotyczyła takich sytuacji, gdzie obiektywnie, ponad wszelką wątpliwość, rodzic nie jest w stanie spełnić tego obowiązku. Od tego jest Fundusz Alimentacyjny" - zastrzegał Ziobro. Dodawał, że odnosi się ona do osób, które, mimo iż obiektywnie żyją na dobrym poziomie, to uciekają od zobowiązań, które na nich ciążą.
W projekcie zapisano jednocześnie, że nie będzie podlegał karze sprawca uchylający się od wykonywania obowiązku alimentacyjnego, jeśli "nie później niż przed upływem 30 dni od daty pierwszego przesłuchania w charakterze podejrzanego uiścił w całości zaległe alimenty".
dsr/ malk/ mja/ akw/































































