REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ryszard Kowalski: Budownictwo się nie załamie, ale wzrośnie szara strefa

2005-08-24 13:34
publikacja
2005-08-24 13:34
Dodaj Bankier.pl w Google
Cezary Szymanek: Gośćmi Radia PiN 102 FM są dziś Janusz Jankowiak - główny ekonomista BRE Banku. Witam.

Janusz Jankowiak: Witam.

CS: I Ryszard Kowalski - prezes Związku Pracodawców - Producentów Materiału dla Budownictwa. Witam panie prezesie.

RK: Dzień dobry.

CS: Panie prezesie, nie żałuje pan teraz, że nie poszliście pod Sejm protestować w imieniu ustawy o zwrocie rekompensat za podatek VAT?

RK: Mam nadzieję, że pan żartuje, bo w normalnym świecie takich form się nie powinno stosować.

CS: Ale patrząc na uzasadnienie prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego do niepodpisania owej ustawy, nasuwa się tak naprawdę jedyne skojarzenie, górnicy protestowali - mają ustawę, wy nie protestowaliście i nie macie.

RK: Ja zamiast cegieł użyję kilku ostrych, ale prostych słów.

CS: Jakich?

RK: Po pierwsze, to jest błędna decyzja, a uzasadnienie - przynajmniej to, co wczoraj usłyszałem - jest takim przejawem polskiego zakłamania, i to chyba w tej chwili jest sprawą najistotniejszą. Możemy oczywiście zaraz porozmawiać o liczbach, ale przedtem powiedzmy o rzeczy najważniejszej. W gospodarce jednym z najistotniejszych parametrów, poza liczbami, poza stopami procentowymi, wysokością podatków jest jeszcze jeden czynnik pod tytułem- rzetelność. Jeżeli władze publiczne przez lata obiecywały coś takiego, to dzisiaj nastąpiło zjawisko najgorsze, jakie można sobie wyobrazić. Pogłębiony został proces alienacji, oderwania społeczeństwa od władzy publicznej, to znaczy pogłębiamy proces szkodliwy ze wszech miar, i daleko szerszy niż spraw budownictwa, proces odcinania się od własnego państwa.

CS: Chce pan powiedzieć, że został pan oszukany, pan i pana koledzy ze Związku?

RK: Wie pan, ja powiedziałbym tak. Producenci w Polsce, przedsiębiorcy są przyzwyczajeni do wielu głupstw czynionych przez władzę, więc ja bym nie powiedział o oszukaniu przedsiębiorców. Oszukani zostali obywatele, więcej, oni nie tylko zostali oszukani, oni są namawiani do oszustw dalej, bo co się dzieje, co jest bezspornym faktem. Od 1 maja wzrosła nam dynamicznie szara strefa. On zawsze była duża, ona w budownictwie jest w ogóle duża, to jest takie zjawisko. Ale przepraszam bardzo, jeżeli rzetelni przedsiębiorcy, a dla mnie rzetelny przedsiębiorca to jest taki, który płaci podatki, nie zatrudnia na czarno, który przestrzega reguł, wymogów technicznych itd., obserwują spadek sprzedaży na rynku krajowym o 15 do 30 % i nie w porównaniu z ubiegłym rokiem, bo ubiegły rok to była tzw. ucieczka przed VAT-em, a z latami poprzednimi, a równocześnie mówimy o tym, że ruch budowlany nie zmalał, nawet więcej, niektórzy mówią o tym, że wzrósł, to jeżeli obserwują taki spadek, to co to znaczy? Jest to substytuowane szarą strefą. Czyli namówiliśmy obywateli, oczywiście to nikogo nie usprawiedliwia, oszustwo nikogo nie usprawiedliwia, nie miej namawiamy do oszukiwania. Władza oszukuje i obywatel, ryba psuje się od głowy.

CS: Janusz Jankowiak. Czy rzeczywiście prezydent dobrze zrobił, nie podpisując ustawy?

JJ: Oczywiście, że dobrze zrobił, ale ja nie chciałbym tego dyskutować w takich kategoriach, w jakich próbuje to robić pan prezes Kowalski, bo oczywiście rzetelność, słowo, obietnica władzy publicznej, to są pewne wartości, które trudno przekreślić. Natomiast lepiej jest rozmawiać o mechanizmach. Prezydent tą decyzją powstrzymał inne wcześniej podjęte równie głupie decyzje. Decyzja podjęta przez parlament dotycząca uchwalenia tej ustawy, była decyzją, którą trudno obronić w kategoriach systemowych. To nie była decyzja, która poprawiała system podatkowy w Polsce, to była decyzja, która z całą pewnością ten system pogarszała. Zamiast normalnie, rzetelnie skalkulowanych i obowiązujących stawek podatkowych, których zasada jest prosta jak cep: szeroka baza, niska podstawa opodatkowania. Zamiast tego próbowała wprowadzić jakieś reguły wyjątkowe, jakieś odliczania. Oczywiście można dyskutować, czy było to rozwiązanie, które powiększy, czy pomniejszy szarą strefę, ale z całą pewnością nie było to rozwiązanie, które eliminowałoby nadużycia w systemie podatkowym. I po drugie, co jest też nie bez znaczenia tutaj, było to rozwiązanie bardzo kosztowne oczywiście dla budżetu. W przeciwieństwie do innych ustaw, o których na początku mówił pan redaktor, ja uważam, że oczywiście źle się stało, że prezydent nie zawetował tych innych ustaw, które dokładnie na tej samej zasadzie można traktować, jako psujące system, jako psujące, a nie naprawiające system, ale można o dyskutować, dlaczego tamtych nie zawetował. Myślę, że nie ma co dyskutować, wszyscy wiedzą dlaczego. Ta decyzja zapobiegła bardzo niedobrym skutkom dla budżetu roku 2006, podczas gdy inne decyzje, są decyzjami, których złe następstwa dla systemu finansów publicznych są odłożone w czasie.

CS: Czyli Janusz Jankowiak mówi o zapobieżeniu złych skutków dla budżetu na rok 2006. Panie prezesie w takim razie, jakie będą skutki dla budownictwa w roku 2006?

RK: Skutki będą takie, o jakich mówiłem przed chwileczką. Budownictwo samo w sobie się na pewno nie załamie, tylko poziom szarej strefy, który dzisiaj w budownictwie w sumie można szacować na przekraczający 30 %, będzie co najmniej utrwalony lub będzie wzrastał. Ja się odniosę do tego. Po pierwsze ustawa nie jest elementem systemu podatkowego. Ustawa jest elementem redystrybucji środków. Ja się mogą zgodzić z tym, więcej, Związek wielokrotnie mówił, że jest to proteza, proteza, do której zostaliśmy przymuszeni. Ja mogę powiedzieć tak, jeszcze się Platformie nie śniło o jednolitej stawce, kiedy Związek i mogę pokazać dokumenty powiedział, że najlepszym rozwiązaniem dla Polski byłoby zniesienie wszelkich ulg i wprowadzenie jednolitej stawki VAT-u. Potem proponowaliśmy jako mniejsze zło, od razu zastrzegam, wprowadzenie tak zwanej definicji budownictwa społecznego, które przy rozsądnej interpretacji VI dyrektywy pozwalałaby na objęcie całego segmentu budownictwa mieszkaniowego, od projektowania ziemi, materiałów itd. obniżoną stawką. I przecież w trakcie prac sejmowych posłowie przyjęli to rozwiązanie. Wtedy rząd się postawił, powiedział:”nie”, wykorzystał większość, więcej, pan minister Raczko, wówczas był taki minister finansów, zarzekał się, że właśnie ta ustawa, tego typu instrument rozwiąże ten problem .

CS: Ale wybiegnijmy jednak w przyszłość panie prezesie, 2006 rok i budownictwo. Jak pan widzi ten rok?

RK: Proszę pamiętać, że na budownictwo z jednej strony oddziałowują instrumenty, ale także po pierwsze i najważniejsze, i na szczęście, oddziałowuje sytuacja w gospodarce. Jeżeli nie popsujemy tendencji rozwojowych, to oczywiście sytuacja w budownictwie będzie lepsza, tylko…

CS: Czyli nie będzie tragedii, mimo że ustawa nie jest podpisana?

RK: Nie, ale przepraszam bardzo, co to znaczy tragedia. Tragedia to jest w tej chwili coś takiego, że mogę zadzwonić natychmiast do wielkiego polskiego przedsiębiorcy, który powie tak: mnie spadła sprzedaż o 35 %, czy ja mam zwalniać ludzi, więc proszę mi odpowiedzieć na pytanie, czy to jest tragedia czy nie? I teraz jeszcze jedna rzecz o tak zwanych liczbach. Ja jestem skłonny wierzyć, tylko pytanie jest, w który wariant mam wierzyć. Ja tu w teczce mam dokumenty, które pokazują, że te skutki w całym okresie obowiązywania ustawy wyniosłyby niewiele więcej niż ok. 1mld - 1mld 100zł. Kto jest autorem tego dokumentu - Ministerstwo Finansów. Mam drugi dokument Ministerstwa Finansów opracowany dla rozwiązania, w którym poziom zwrotu, baza była dużo szersza, bo obejmowała także stacje uzdatniania wody, filtry, sieci kanalizacyjne, z którego wychodziłoby, że ten pozom zwrotu już sięgałby 2 mld zł w całym okresie, no i ostatnie popisy ministra finansów, który mówi już o kilkunastu miliardach. W który z tych materiałów mam wierzyć?

CS: No tak naprawdę jest tyle analiz, ilu jest ekonomistów. Panie Januszu, czy rzeczywiście 2006 rok mimo niepodpisania owej ustawy przez prezydenta nie będzie taki zły dla budownictwa?

JJ: Statystyki są myślę tutaj jednoznaczne od dłuższego czasu. Produkcja budowlano- montażowa to jest to, co ciągnie wskaźnik produkcji przemysłowej. To są dynamiki dwucyfrowe, nie notowane w żadnych innych obszarach produkcji przemysłowej i nie sądzę, żeby tutaj na skutek zawekowania tej ustawy cokolwiek się pogorszyło.

CS: Jeszcze jedna rzecz. Właściwie odbiegamy już w tym momencie od ustawy o podatku VAT. „Rzeczpospolita” pisze dzisiaj o szerszych założeniach do przyszłorocznego budżetu. Minister finansów planuje podwyżki akcyzy na niektóre towary, przede wszystkim na paliwa i wyroby spirytusowe. Panie Januszu dobre rozwiązanie?

JJ: Wie pan nie jest dobrym rozwiązaniem próba zmniejszania deficytu budżetowego poprzez podwyżki podatków. Znacznie lepszym jest popatrzenia na to od drugiej strony, czyli od obniżki wydatków. Taki jest mój najkrótszy komentarz do tych założeń, których jeszcze nie znam.

CS: Dziękuję bardzo, gośćmi Radia PiN 102 FM byli dzisiaj Ryszard Kowalski - prezes Związku Pracodawców - Producentów Materiału dla Budownictwa. Dziękuję bardzo panie prezesie.

RK: Dziękuję.

CS: I Janusz Jankowiak - główny ekonomista BRE Banku. Dziękuję.

JJ: Dziękuję bardzo.

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Budownictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki