REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Rynek aluminium: spekulacyjna zwyżka czy świt nowej hossy?

Krzysztof Kolany2009-08-05 12:47główny analityk Bankier.pl
publikacja
2009-08-05 12:47
Dodaj Bankier.pl w Google
Aluminium często pozostaje w cieniu bardziej popularnej wśród inwestorów miedzi. Niemniej jednak od marca metal ten zdrożał o 62%. Pomimo rekordowo dużych zapasów w sierpniu metal ten po raz pierwszy od listopada 2008 kosztuje ponad 2.000$ za tonę.


Biały metal miał fatalny początek roku. Bowiem od szczytu z lipca ubiegłego roku do końca grudnia jego cena spadła o ponad połowę, by przez następne dwa miesiące obniżyć się o kolejne 20%. W rezultacie skala spadku sięgnęła 63%, a dno zostało znalezione na poziomie 1.232$. Surowcowi szkodziła zwłaszcza katastrofalna sytuacja w branży motoryzacyjnej, która zużywa około jedną czwartą globalnej produkcji. Zimą ku upadłości chyliły się General Motors oraz Chrysler, zaś wszystkie pozostałe koncerny znacząco zmniejszały produkcję.

Los (a raczej kapitał inwestorów) uśmiechnął się do aluminium dopiero na początku czerwca. Lekki metal bez trudu pokonał poziom 1.500$ za tonę i od tego czasu podrożał o kolejne 500$. W sumie skala wiosenno-letniej zwyżki sięgnęła 62%. To co prawda mniej niż w przypadku miedzi (120% od dna), ale zaskakująco dużo wziąwszy pod uwagę sytuację w magazynach.


W przeciwieństwie do miedzi, której dostępne zapasy od lutego zmniejszyły się o połowę, rezerwy aluminium nieustannie rosły, osiągając najwyższy poziom w historii. Na koniec lipca w składach monitorowanych przez londyńską giełdę zalegało przeszło 4,5 mln ton metalu, co stanowi równowartość całorocznej chińskiej produkcji (Chiny są największym na świecie wytwórcą aluminium).

Dlaczego więc kurs aluminium poszedł w górę? Otóż zdaniem analityków poprawa koniunktury w przemyśle, a zwłaszcza wzrost sprzedaży nowych samochodów (efekt rządowych dopłat w USA i Europie) zmusiły fabryki do odbudowania zapasów surowca. Jeśli szacunki te okażą się prawdziwe, to już wkrótce powinien nas czekać silny spadek rezerw. Zwłaszcza że huty na całym świecie drastycznie ograniczyły produkcję, reagując na zimowy spadek popytu. Ponadto według specjalistów z Barclays Capital około dwa miliony ton metalu (44% zapasów) zalegających w składach LME stanowi zabezpieczenie transakcji finansowych i nie jest dostępne dla kupujących.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl
Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~zludny
lajzy z hedge funds chca ubrac drobnice w miedz i aluminium
wczoraj brali po 100tys KGHM aby tylko przelamac kolejne opory i wywindowac kurs
dzis juz nie dali rady
te historie z zapasami mnie smiesza: skoro obizyla sie produkcja to jest spadek popytu
to ze pisza ze zapasy sie zmniejszyly o polowe to oznacza ze nie oplaci
lajzy z hedge funds chca ubrac drobnice w miedz i aluminium
wczoraj brali po 100tys KGHM aby tylko przelamac kolejne opory i wywindowac kurs
dzis juz nie dali rady
te historie z zapasami mnie smiesza: skoro obizyla sie produkcja to jest spadek popytu
to ze pisza ze zapasy sie zmniejszyly o polowe to oznacza ze nie oplaci sie tyle magazynowac bo to tez kosztuje
jak sie potwierdzi ze wiecej niz polowa stanu z 2007 nie jest potrzebna wtedy dopiero runie kurs miedzi
sraka sie zaczyna zawsze tak samo - najpierw wychodzi maly glut
~death_metal
odwinąć ponad połowę całej bessy podczas gdy świat jest w recesji.. gratuluje głupoty nieukom z hedż fands. znów dostaną po mordzie i bardzo dobrze by było jeszcze mocniej to tałatajstwo przetrzebić.
~ala3
Ja myślę, że surowce bedą drogie, czasy tanich surowców skończyły się. Niech nas nie myli ostatni okres, który spowodował szybki spadek surowców, ale tylko drgnęło, zeby surowce z powrotem poszybowały do góry.
Kiedyś kilka krajów wysokorozwinietych dusiło ceny surowców i były one bajecznie
Ja myślę, że surowce bedą drogie, czasy tanich surowców skończyły się. Niech nas nie myli ostatni okres, który spowodował szybki spadek surowców, ale tylko drgnęło, zeby surowce z powrotem poszybowały do góry.
Kiedyś kilka krajów wysokorozwinietych dusiło ceny surowców i były one bajecznie tanie, ale coś się jednak zmieniło.
Dzisiaj to właściciele surowców dyktują ceny, ponieważ zdały sobie sprawę ze swojej siły. Kto dzisiaj podskoczy Rosji, Chinom czY OPEC, nawet USA nie mogą nic na nich wymóc, a im dalej tym przewaga krajów surowcowych będzie wzrastać i ceny będą wzrastać.
Co ostatnio pokazuje Rosja UE z gazem, nie przejmuje się reakcjami UE i niestety okazuje się, że UE w praktyce jest bezsilna, bo tak na prawdę nie ma alternatywy.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki