Wczoraj tzw. sztab kryzysowy, skupiający rybaków i przetwórców, podjął decyzję o bojkocie przepisów UE. - Będziemy za to stosować się do ustaleń Międzynarodowej Komisji Morza Bałtyckiego, w której mowa o dwóch miesiącach - informuje Kazimierz Rotta, członek sztabu kryzysowego.
Do tej pory okres ochronny na dorsza trwał dwa miesiące. Bruksela chce, aby na wschodnich akwenach Bałtyku okres ochronny trwał aż cztery i pół miesiąca. Tego nie mogą zrozumieć rybacy, którzy - doliczając jeszcze okresy sztormowe - będą mieć pracę jedynie przez sześć miesięcy w roku. Należy dodać, że dwumiesięczny zakaz połowów został zachowany dla "starych" członków Unii.
Decyzja rybaków to reakcja na wizytę unijnego komisarza do spraw rybołówstwa Joe Borga. Gościł on na Pomorzu w ubiegłym tygodniu. W piątek w Morskim Instytucie Rybackim w Gdyni spotkał się z m.in. z przedstawicielami rybaków. - Nasze argumenty do niego nie trafiły - mówią rybacy. - Musimy więc podjąć inne działania.
Dziennik Bałtycki
Krzysztof Miśdzioł Janusz Nowicki





























































