REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ruszył proces europosła Cimoszewicza oskarżonego o potrącenie rowerzystki

2024-03-08 10:51, akt.2024-03-08 13:33
publikacja
2024-03-08 10:51
aktualizacja
2024-03-08 13:33
Dodaj Bankier.pl w Google

Przed Sądem Rejonowym w Hajnówce (Podlaskie) rozpoczął się w piątek proces europosła, byłego premiera Włodzimierza Cimoszewicza, któremu prokuratura zarzuca potrącenie w 2019 r. rowerzystki i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Oskarżony nie przyznaje się do zarzutów.

Ruszył proces europosła Cimoszewicza oskarżonego o potrącenie rowerzystki
Ruszył proces europosła Cimoszewicza oskarżonego o potrącenie rowerzystki
fot. Marian Zubrzycki / / FORUM

Proces dotyczy wypadku z 4 maja 2019 r. rano na oznakowanym przejściu dla pieszych w Hajnówce. Z aktu oskarżenia wynika, że potrącona 70-letnia rowerzystka miała złamaną kość podudzia, otarcia twarzy i dłoni.

Prokuratura zarzuciła oskarżonemu, że nieumyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym, nieuważnie obserwował drogę i nie zachował szczególnej ostrożności, zbliżając się do przejścia, zbyt późno zaczął manewr hamowania i doprowadził do wypadku; zarzuca mu też, że zbiegł z miejsca zdarzenia.

Włodzimierz Cimoszewicz (zgadza się na podawanie danych i wizerunku), nie przyznaje się do zarzutów. "Nie spowodowałem tego wypadku i twierdzę, że nie można mojego zachowania po wypadku traktować jako zbiegnięcia z miejsca zdarzenia, bo ja po wypadku udzielałem pomocy poszkodowanej" – mówił w piątek przed sądem.

Powiedział też, że miała ona widoczne obrażenia, m.in. twarzy. "Co mogło spowodować wylew krwi do mózgu i dlatego uważałem, że trzeba jej udzielić jak najszybciej fachowej pomocy" - mówił. Dodał też, że o ucieczce z miejsca wypadku można mówić wtedy, gdy intencją takiej osoby jest uniknięcie odpowiedzialności przez fakt, że nie zostanie ona rozpoznana. I podkreślił, że jest osobą powszechnie znaną w Hajnówce, a zdarzenie miało wielu świadków.

"Z tego powodu uważam, że ten zarzut jest sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem" - mówił Cimoszewicz. Wyraził współczucie poszkodowanej z powodu obrażeń, jakie odniosła.

Śledczy informowali w wydanym po wypadku komunikacie, że poszkodowana kobieta została przez Włodzimierza Cimoszewicza i jego znajomych odwieziona wraz z rowerem do własnego miejsca zamieszkania, a następnie – za namową byłego premiera i tych znajomych – do szpitala.

Pokrzywdzona przyznała przed sądem, że nie pamięta szczegółów wypadku, m.in. tego, czy wjechała na przejście, czy rower prowadziła i czy się rozejrzała. Mówiła, że po odzyskaniu przytomności myślała, iż zasłabła, potem zorientowała się, że doszło do potrącenia.

Przed sądem powiedziała, że wracała z zakupów. "Wydaje mi się, że szłam przez to przejście, bo zawsze tak robię, ale na krótko film mi się urwał, straciłam przytomność. Gdy się ocknęłam, leżałam blisko chodnika. Byłam w szoku" - zeznała. Mówiła, że oskarżony do niej podszedł, przepraszał, mówił że oślepiło go słońce.

Obrońcy dopytywali o ten szczegół, bo pokrzywdzona nie mówiła o tym tłumaczeniu Włodzimierza Cimoszewicza o oślepieniu słońcem w swoich pierwszych zeznaniach składanym niedługo po wypadku, lecz dopiero w ostatnich. Dodała, że europoseł odwiózł ją do domu, do szpitala - gdy już zdecydowała się tam jechać - już inne osoby.

Złożyła wniosek o naprawienie szkody i zadośćuczynienie. Nie była jednak w stanie podać żądanej kwoty. W śledztwie mówiła o 7 tys. zł. Dodała, że leczenie po wypadku trwało ok. 5 miesięcy.

Wśród przesłuchanych świadków była też policjantka, która wykonywała czynności w miejscu wypadku. Zatrzymała ona do kontroli mężczyznę, który z tego miejsca zabierał rower (powodem kontroli było to, że zatrzymał się na przejściu dla pieszych) i to on opisał jej sytuację. Działo się to już po odwiezieniu przez Cimoszewicza poszkodowanej do jej domu.

Po wielu miesiącach śledztwa w sprawie tego wypadku prowadząca je Prokuratura Okręgowa w Białymstoku w połowie 2020 r. wystąpiła do Parlamentu Europejskiego o zgodę na pociągnięcie europosła do odpowiedzialności karnej. Podawała wówczas, że zgromadzony materiał dowodowy – w tym opinia biegłych – wskazują, że zasadniczą przyczyną wypadku była spóźniona reakcja kierującego samochodem europosła.

W dniu wypadku polityk był jeszcze kandydatem w wyborach do PE z list Koalicji Europejskiej. Mandat zdobył. Parlament Europejski zawiesił mu immunitet w marcu 2022 r., ale – aby formalnie ogłosić zarzuty – prokuratura przez wiele miesięcy czekała na oficjalne potwierdzenie decyzji PE i dokumenty stamtąd.

Dlatego europoseł formalnie usłyszał zarzuty w lutym 2023 r. W śledztwie również nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Autor: Robert Fiłończuk

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
zoomek
Najsztuba uniewinnili ale to Żyd.
W kahalnej sprawiedliwości wygląda to tak:
"20 Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany. 21 A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością."
Księga Wyjścia
Najsztuba uniewinnili ale to Żyd.
W kahalnej sprawiedliwości wygląda to tak:
"20 Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany. 21 A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością."
Księga Wyjścia 21
- sprawdzać, nie ufać randomom z netu (czyli mi).
Czego nie rozumiesz?
A Cimoszka?
zenonn
"Do wypadku doszło przy ul. Piłsudskiego w Konstancinie-Jeziornie w październiku 2017 r. w trudnych warunkach pogodowych - padał deszcz i było już po zmroku. Dziennikarz potrącił swoim chevroletem przechodzącą przez pasy 77-latkę. Jechał maks. 25 km/h. On sam bronił się, że kobieta była niewidoczna i zachowała się niezgodnie "Do wypadku doszło przy ul. Piłsudskiego w Konstancinie-Jeziornie w październiku 2017 r. w trudnych warunkach pogodowych - padał deszcz i było już po zmroku. Dziennikarz potrącił swoim chevroletem przechodzącą przez pasy 77-latkę. Jechał maks. 25 km/h. On sam bronił się, że kobieta była niewidoczna i zachowała się niezgodnie z zasadami ruchu drogowego wchodząc na przejście tuż przed nadjeżdżające auto. "


Staruszka mózg wyłączyła?
zenonn
W małym miasteczku o niewielkim ruchu pojazd skręcający w prawo zderzył się z rowerzystą wjeżdżającym na przejście dla pieszych.
Rowerzysta wjechał znienacka na przejście dla pieszych na kurs kolizyjny z prędkością zbliżoną do pojazdu, a powinien iść piechotą prowadząc rower.
Rowerzysta podrapany chciał do domu, nie do szpitala.
W małym miasteczku o niewielkim ruchu pojazd skręcający w prawo zderzył się z rowerzystą wjeżdżającym na przejście dla pieszych.
Rowerzysta wjechał znienacka na przejście dla pieszych na kurs kolizyjny z prędkością zbliżoną do pojazdu, a powinien iść piechotą prowadząc rower.
Rowerzysta podrapany chciał do domu, nie do szpitala.
Sąd po latach będzie marnował moje i twoje pieniądze.
Ciemny lud oskarży szofera celebrytę, bo dwunogi ma pierwszeństwo na pasach.
Codziennie miliony przechodzą przez jezdnie, ale musi znaleźć się samobójca co da się przejechać. Każdego bredzącego o pierwszeństwie nieuka należy wepchnąć metr przed jadące auto, dla niego stanie jak wryte za nim.
Bezpańskie psy i koty się rozglądają przechodząc przez jezdnie, dwunogi deb nie musi.
Głupia prowadząca psa na smyczy otworzy ryj do szofera, że przejechał jej sierściucha, który zeskoczył na jezdnie pod koło jadącego obok samochodu,
zenonn
W 2019 pieszy nie miał pierwszeństwa na przejściu.
Rowerzystka wtargnęła na przejście, jest winna potrącenia.
zenonn
"Pierwszeństwo pieszych przed pasami zwiększyło, a nie zmniejszyło ilość wypadków"

Do zatrzymania pojazdu potrzeba około 2 sekund.
Pojazd jadący 50km w 2 sekundy przejedzie 28m
Pieszy wchodzący na pasy mniej niż 28 metrów przed samochód musi być potrącony.
Jak daleko, gdzie jest 28m ode mnie?
A jak szofer
"Pierwszeństwo pieszych przed pasami zwiększyło, a nie zmniejszyło ilość wypadków"

Do zatrzymania pojazdu potrzeba około 2 sekund.
Pojazd jadący 50km w 2 sekundy przejedzie 28m
Pieszy wchodzący na pasy mniej niż 28 metrów przed samochód musi być potrącony.
Jak daleko, gdzie jest 28m ode mnie?
A jak szofer oślepiony światłami aut z naprzeciwka to kiedy widać szaroburego pieszego?
Pyskujący jeżdżą 5km/h jak są złe warunki? Pokaż jazdę pełnoletnim pospolitym autem 5km/h choćby przez minutę.
kyjo odpowiada zenonn
Tak. Sprawny samochód zatrzymuje sie w 2 sekundy. Auto sprawcy nie miało ważnych badań technicznych.
zenonn odpowiada kyjo
Było sprawne. Szofer nie miał szans.
Gdyby jechał ciut szybciej rowerzystka wrąbałaby w bok auta.
ajwajszalom
Jakby się nie starali, ciagle muszą popełnić jakieś świństwo. Fatum.
tre
Bo to był sobowtór (Doppelgänger).

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki