Środa, 13 lipca, była sto trzydziestym ósmym dniem inwazji Rosji na Ukrainę.


Szef dyplomacji: nie mamy o czym dyskutować z Rosją na rozmowach pokojowych
Ukraina nie ma na razie o czym dyskutować z Rosją na rozmowach pokojowych – oświadczył w środę podczas briefingu online szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba, cytowany przez CNN.
„W tej chwili nie ma rozmów między Rosją i Ukrainą z powodu stanowiska Rosji i jej ciągłej agresji przeciwko naszemu krajowi. Tak więc naprawdę nie ma o czym dyskutować” – oznajmił Kułeba.
Jak dodał, celem Ukrainy w tej wojnie jest „wyzwolenie naszego terytorium i przywrócenie integralności terytorialnej oraz pełnej suwerenności na wschodzie Ukrainy”.
Kułeba nie zgodził się z sugestią, że za granicą może już panować znużenie wojną w Ukrainie. Podkreślił, że stworzona przez rząd ukraiński strona internetowa https://war.ukraine.ua/ była już odwiedzana przez około 600 mln osób, w tym przez ok. 91 mln w samym czerwcu.
Doradca prezydenta: Rosja chce wciągnąć Białoruś w wojnę, by "zutylizować" jej armię
Rosja chce wciągnąć Białoruś w wojnę przeciwko Ukrainie, by uzupełnić swoje braki osobowe, "zutylizować" białoruską armię i wchłonąć Białoruś - ocenił w środę Mychajło Podolak z biura prezydenta Ukrainy.
"Trzeba zdawać sobie sprawę, że za próbami wciągnięcia Białorusi w wojnę stoi nie tylko to, że Moskwa chce uzupełnić deficyt swoich wojskowych możliwości. Rosji potrzebna jest utylizacja białoruskiej armii i utrata przez reżim (Alaksandra) Łukaszenki podpory władzy" - napisał Podolak na Twitterze.
"Następnie będzie pochłanianie Białorusi i okupacja przez rosyjskie z-zombi" - dodał. (https://tinyurl.com/mvvrphy5)
Litera "Z" symbolizuje w Rosji wojnę przeciwko Ukrainie. Kreml określa inwazję mianem "specjalnej operacji wojskowej".
Władze: ostrzał obwodów charkowskiego i donieckiego; są zabici i ranni
Siły rosyjskie zaatakowały w ciągu ostatniej doby obwody charkowski i doniecki na wschodzie Ukrainy, zabijając co najmniej dwie osoby i raniąc szesnaście – poinformowały w środę władze obu tych regionów.
W obwodzie donieckim najbardziej ucierpiał rejon (powiat) bachmucki. W ciągu ostatniej doby w samym Bachmucie śmierć poniosła jedna osoba, a pięć doznało obrażeń. Jedna osoba została ranna w ostrzale Konstantynówki. Rosjanie atakowali też m.in. Nju-Jork, Werchmiokamjanske, rejon kramatorski i Nowomykołajiwkę – podał szef władz obwodowych Pawło Kyryłenko na Telegramie. https://t.me/pavlokyrylenko_donoda/4070
W obwodzie charkowskim 55-letni mężczyzna zginął w miejscowości Słatyne. Dwie osoby odniosły obrażenia w rejonie charkowskim, dwie w iziumskim, a jedna w bohoduchiwskim – podał szef władz obwodowych Ołeh Syniehubow na Telegramie.
Straż: białoruski strażnik graniczny uciekł na Ukrainę, by dołączyć do walki przeciw Rosji
Białoruski strażnik graniczny nielegalnie przekroczył granicę z Ukrainą, by dołączyć do ukraińskich sił obrony walczących przeciwko Rosji - poinformował w środę rzecznik ukraińskiej straży granicznej Andrij Demczenko, cytowany przez portal Ukrainska Prawda.
Niedawno ukraińska straż zatrzymała mężczyznę bez dokumentów, który nielegalnie przekroczył granicę białorusko-ukraińską. Zatrzymany powiedział, że jest białoruskim strażnikiem granicznym i przybył na Ukrainę, by przyłączyć się do walki przeciwko rosyjskiej armii.
Przekazał, że nie był jedynym, który opowiadał się za koniecznością walki z Rosją. Próbę przekroczenia granicy podjął z innym strażnikiem, jednak po drodze zostali zauważeni i ostrzelani; tylko jemu udało się przedostać na Ukrainę.
Rzecznik ukraińskiej straży podkreślił, że sprawdzana jest wersja wydarzeń przedstawiona przez Białorusina. Później zostanie podjęta decyzja o jego dalszym losie.
Ukrainska Prawda zaznacza, że we wtorek poinformowano o zatrzymaniu białoruskiego strażnika granicznego, który nielegalnie przekroczył granicę. Zarządzono wobec niego dwudniowy areszt. Białoruska straż graniczna twierdzi z kolei, że nie doszło do żadnych incydentów z udziałem jej funkcjonariuszy.
Brytyjski resort obrony: rosyjska administracja na okupowanych terenach celem ataków
Rosja dąży do podważenia legitymacji państwa ukraińskiego i umocnienia własnych rządów na okupowanych terenach, ale panujące tam nastroje antyrosyjskie powodują, że jej urzędnicy stają się celem ataków - przekazało w środę brytyjskie ministerstwo obrony.
"W Donbasie siły rosyjskie prawdopodobnie skupią się w nadchodzącym tygodniu na zajęciu kilku małych miasteczek, w tym Siewierska i Dołyny na kierunkach słowiańskim i kramatorskim. Obszary miejskie Słowiańska i Kramatorska prawdopodobnie pozostaną głównymi celami tej fazy operacji" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.
"Rosja nadal dąży do podważenia legitymacji państwa ukraińskiego oraz umocnienia własnych rządów i kontroli administracyjnej nad okupowanymi częściami Ukrainy. Ostatnio obejmowało to inicjatywę nawiązania współpracy między rosyjskimi i ukraińskimi miastami i regionami w celu stworzenia administracji po zakończeniu konfliktu oraz dekret ułatwiający Ukraińcom uzyskanie rosyjskiego obywatelstwa. Antyrosyjskie nastroje w okupowanej części Ukrainy prowadzą do tego, że rosyjscy i prorosyjscy urzędnicy stają się celem ataków. Mianowana przez Rosjan administracja w miejscowości Wełykyj Burłuk przyznała, że jeden z jej burmistrzów zginął 11 lipca 2022 roku w wyniku wybuchu bomby w samochodzie. Branie na cel urzędników prawdopodobnie będzie eskalować, zaostrzając i tak już znaczne wyzwania stojące przed rosyjskimi okupantami i potencjalnie zwiększając presję na już zredukowane formacje wojskowe i bezpieczeństwa" - wskazano również.
ISW: siły ukraińskie wciąż niszczą rosyjskie składy amunicji na południu Ukrainy
Siły ukraińskie wciąż uderzają w rosyjskie składy amunicji na południu Ukrainy, Rosjanie przeprowadzili zaś prowokacyjny atak na elektrownię atomową w Enerhodarze, próbując oskarżyć o to Ukraińców – napisano w nowym raporcie amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną (ISW).
Tymczasem pracownicy firmy elektroenergetycznej Charkiwobłenerho w Wołczansku w obwodzie charkowskim odmówili pracy pod rosyjską władzą okupacyjną. Ukraińskie Narodowe Centrum Ruchu Oporu informowało, że okupanci zagrozili im za to "zesłaniem do obozu koncentracyjnego" w Wołczansku - podaje ISW.
Rosyjskie wojska na Ukrainie w dalszym ciągu mają przerwę operacyjną, w czasie której przegrupowują się i starają odzyskać wyczerpane siły. Władze Rosji nie ogłosiły we wtorek żadnych zdobyczy terytorialnych, ale – jak podkreśla ISW – przerwa operacyjna nie oznacza całkowitego wstrzymania działań.
Według think tanku Rosjanie prowadzili ograniczone i nieskuteczne ataki lądowe na północ od Słowiańska i na wschód od Siewierska w obwodzie donieckim na wschodzie Ukrainy. Ostrzeliwali z powietrza i artylerii okolice Bachmutu i Awdijiwki. Przeprowadzili też nieudane ataki na północ od Charkowa.
Siły rosyjskie dokonały najprawdopodobniej ataków pod fałszywą flagą na Zaporoską Elektrownię Atomową w okupowanym Enerhodarze w obwodzie zaporoskim, by oskarżyć o to Ukraińców – napisano w raporcie. Władze Ukrainy wzywały wcześniej mieszkańców okupowanych obwodów zaporoskiego i chersońskiego, by ewakuowali się, zanim ruszy ukraińska kontrofensywa. Zarzucały przy tym Rosji, że wykorzystuje cywilów jako żywe tarcze.
Siły ukraińskie w dalszym ciągu uderzały tymczasem w poniedziałek i wtorek w rosyjską infrastrukturę wojskową na okupowanych terenach na południu Ukrainy. Ukraińskie dowództwo operacyjne Południe informowało o zniszczeniu składów amunicji w miejscowościach Nowa Kachowka i Czariwne – przekazał ISW.
W raporcie Instytutu zwrócono również uwagę na wypowiedź doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego w Białym Domu Jake’a Sullivana, który ostrzegał, że Iran zamierza dostarczyć Rosji „nawet kilkaset dronów”. Według niego rosyjska armia może zacząć ich używać jeszcze w lipcu.
Sztab: niskie morale wśród sił rosyjskich, systemowe spożycie alkoholu
Stan moralny i psychologiczny sił rosyjskich jest na niskim poziomie, systemowo spożywany jest alkohol i dochodzi do dezercji - pisze w środę Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy. Według niego siły przeciwnika skarżą się na nieefektywność swoich ataków na ukraińskie pozycje.
Sztab informuje o odparciu przez ukraińskie siły rosyjskiego szturmu na kierunku słowiańskim w okolicach miejscowości Dowheńke i Dołyna. Strona ukraińska nie wyklucza kontynuowania działań szturmowych przez armię rosyjską na tym kierunku. Miałyby one na celu polepszenie pozycji taktycznej oraz stworzenie sprzyjających warunków dla ofensywy w kierunku Izium-Słowiańsk.
W komunikacie poinformowano o rosyjskich ostrzałach w obwodzie sumskim, na kierunku charkowskim, słowiańskim, kramatorskim, bachmuckim, awdijiwskim, kurachowskim i nowopawliwskim, zaporoskim, południowobużańskim. Wykorzystywano moździerze, artylerię, lotnictwo (https://tinyurl.com/ryzu8pdy).
Rozpoczął się eksport zboża przez porty rzeczne na Dunaju
16 statków towarowych przepłynęło już przez ujście Bystre na Dunaju, aby z tamtejszych ukraińskich portów rzecznych odebrać zboże, przeznaczone na eksport - poinformował w nocy z wtorku na środę ukraiński wiceminister infrastruktury Jurij Waszkow.
"W ciągu ostatnich czterech dni przez ujście Bystre przepłynęło 16 statków – napisał w komunikacie Waszkow - Planujemy utrzymać to tempo".
Resort wyjaśnił, że 16 statków czeka teraz na załadunek ukraińskiego zboża w portach rzecznych na Dunaju w miastach Izmaił i Reni, których wykorzystanie stało się możliwe dzięki odzyskaniu przez Ukraińców Wyspy Węży, leżącej naprzeciwko ujścia Bystre.
Jak pisze agencja Reuters 90 kolejnych statków czeka na swoją kolej w rumuńskim kanale Sulina. Tamtędy do tej pory mogły przepływać cztery statki dziennie, ale Ukraina negocjuje z Rumunią możliwość zwiększenie tej przepustowości do ośmiu jednostek na dobę.
Jeśli ten warunek zostanie spełniony, Kijów spodziewa się, że kolejka statków zostanie rozładowana w ciągu tygodnia, a miesięczny eksport ukraińskiego zboża wzrośnie o 500 tys. ton.
Ministerstwo podało, że przed rozpoczęciem wojny ukraińskie porty morskie obsługiwały około 80 procent eksportu produktów rolnych, ale obecnie, ze względu na rosyjską blokadę na Morzu Czarnym, eksport ten jest teraz ograniczony do portów na Dunaju, linii kolejowych i dróg lądowych.
We wtorek turecki minister obrony Hulusi Akar poinformował, że w środę w Stambule odbędą się rozmowy delegacji wojskowych z Turcji, Ukrainy i Rosji w sprawie odblokowania eksportu zboża z Ukrainy przez Morze Czarne; w negocjacjach weźmie udział przedstawiciel ONZ.
Pod koniec czerwca wiceminister rolnictwa Ukrainy Taras Wysocki poinformował, że Rosjanie ukradli z okupowanych terenów Ukrainy ponad 25 proc. zasobów zboża, czyli około 400 tys. ton z 1,5 mln ton zebranych przed rozpoczęciem inwazji. Pojawiły się również doniesienia, że z Melitopola na południu kraju Rosjanie wysyłają codziennie od 30 do 50 ciężarówek ze zbożem.






























































