Rosja i USA muszą kontynuować poszukiwania wspólnego mianownika w kwestiach gospodarczych, co z kolei może ułatwić rozmowy o sprawach politycznych - powiedział w środę minister finansów Rosji Anton Siluanow rosyjskim mediom. Uczynił to po spotkaniu z amerykańskim ministrem finansów Scottem Bessentem.


Według Siluanowa „są podstawy do tego, by rozwijać” relacje finansowe na linii Moskwa–Waszyngton, ale „napięcia” między obu stronami utrudniają ten proces.
W ten sposób szef rosyjskiego resortu finansów komentował swoje poniedziałkowe rozmowy z Bessentem w kuluarach spotkania G20 w Asheville w Karolinie Północnej.
Siluanow powiedział, że Rosja liczy na rozwój stosunków finansowych między obu stronami wraz z rozwiązywaniem kwestii geopolitycznych.
Zawsze trzeba rozmawiać i należy kontynuować dialog. Jeśli znajdziemy wspólne punkty styku – a one są – to trzeba je rozwijać i wtedy kwestie polityczne będą łatwiejsze do rozwiązania– powie dział szef resortu finansów Rosji, cytowany przez tamtejszą agencję Interfax.
Spotkanie Bessenta z rosyjskim ministrem spotkało się z krytyką ze strony europejskich uczestników spotkania ministrów G20. Zarówno komisarz UE Valdis Dombrovskis, niemiecki wicekanclerz Lars Klingbeil, jak i polski minister finansów Andrzej Domański podkreślili, że „nie jest to czas na normalizację Rosji” albo jej obecność w takim dialogu.

Natomiast Bessent bronił tych rozmów, mówiąc we wtorek, że bez zaangażowania w negocjacje z Rosją zakończenie jej wojny przeciwko Ukrainie będzie niemożliwe.
„Jeśli strony nie rozmawiają ze sobą, jeśli my nie bierzemy w tym udziału, to jak zamierzacie znaleźć rozwiązanie?” - dodał amerykański minister.
W poniedziałek agencja Reutera informowała, powołując się na własne źródła zaznajomione z rozmowami Bessenta i Siluanowa, że pierwszy z nich jednoznacznie wykluczył jakiekolwiek preferencje ekonomiczne czy zniesienie sankcji wobec Rosji do momentu zakończenia wojny w Ukrainie. (PAP)
yb/ mal/






























































