Wstrzymanie dostaw ropy z Kazachstanu do Niemiec pośrednio dotyczy Polski, bo Polska importuje gotowe paliwa z niemieckich rafinerii tuż przy zachodniej granicy - wynika z wypowiedzi ministra energii Miłosza Motyki w TVP Info. Szef ME dodał, że Polska może weprzeć Niemcy np. udostępniając naftoport.


Rosja w kwietnia informowała, że od 1 maja ma zamiar wstrzymać tranzyt kazachskiej ropy do Niemiec rurociągiem Przyjaźń.
Minister energii pytany, czy problem z dostawami ropy z Kazachstanu do Europy Zachodniej dotyka Polskę, odparł, że bezpośrednio - nie, ale pośrednio - tak.
"Jest to temat bardzo złożony, bo my importujemy gotowe paliwa z rafinerii Schwedt, z rafinerii Leuna, z niemieckich rafinerii tuż przy naszej zachodniej granicy. Natomiast te rozmowy a propos udrożnienia innych dróg dostaw ropy do tych rafinerii się toczą. W tym także uczestniczymy" - powiedział Motyka.
Przyznał, że dostawy ropy z Kazachstanu do niemieckich rafinerii zostały wstrzymane i teraz zarząd rafinerii analizuje inne kierunki dostaw.
Pytany, czy może to spowodować, że na polskim rynku będzie brakować paliwa, powiedział, że Polska tego nie przewiduje.

"Nie przewidujemy. To będzie oczywiście zależało od tego, jak będzie to przestawianie (kierunków dostaw - PAP) wyglądało. Natomiast jesteśmy w stanie wesprzeć stronę niemiecką w tym zakresie (...). Będą w stanie wykorzystać także naszą infrastrukturę, bo problemem nie jest aż tak brak dostępności danego surowca, choć oczywiście on będzie po wyższej cenie, tylko dostawa będzie musiała być realizowana przez inne kierunki, nie bezpośrednio przez ropociąg (...) wschód-zachód (...), tylko np. przez polskie naftoporty. Te rozmowy się toczą" - powiedział Motyka.
Zdaniem Motyki decyzja Rosji o wstrzymaniu tranzytu kazachskiej ropy do Niemiec rurociągiem Przyjaźń nie jest przypadkowa w kontekście problemów z dostawami z Zatoki Perskiej. (PAP Biznes)
jz/ ana/




























































