Wzrost ceny ropy jest odpowiedzią na udaną sesję w na rynkach w Europie. Inwestorzy wyrażają olbrzymią wiarę w powrót wysokiego tempa ożywienia w gospodarce. Ich optymizm opiera się na ostatniej decyzji Banku Japonii, który zdecydował się rozszerzyć skalę ekspansji monetarnej. Inwestorzy mają nadzieję, że w ślad japońskich władz monetarnych pójdą pozostałe banki centralne, na czele z Rezerwą Federalną.
Kolejnym czynnikiem odpowiedzialnym za wzrost cen ropy są obawy, że stany magazynowe benzyny w Stanach Zjednoczonych zmniejszą się bardziej, niż dotychczas oczekiwano. Amerykański urząd Energy Information Administration, który jest odpowiedzialny za monitorowanie rynku energetycznego, przedstawi swój raport o 16:30. Analitycy spodziewają się spadku zapasu benzyny o 300 tys. baryłek.
Oczekiwania inwestorów, że Rezerwa Federalna przystąpi do działania, obok nadziei na rychły powrót ożywienia gospodarczego, przekładają się na osłabienie dolara. Amerykańska waluta traciła w środę przed 12:20 0,2 proc. w stosunku do euro i jest najsłabsza od ośmiu miesięcy. Jest to kolejny czynniki poprawiający wycenę „czarnego złota”.
Przed 12:20 surowiec gatunku Light Crude kosztował 82,70 dolara. Za ropę marki Brent płacono 84,82 dolara.
P.L.































































