Obligacje rosyjskie należą do najlepiej spisujących się w tym roku papierów skarbowych z rynków wschodzących.
W czwartek 10-letnie obligacje rządu w Moskwie były notowane przy rentownościach sięgających 7,45 proc. To oznacza najniższy koszt finansowania od listopada 2013 r., czyli okresu tuż sprzed aneksji należącego do Ukrainy Krymu. Rentowności rosyjskich papierów zmierzają do zakończenia spadkiem trzeciego roku z rzędu, po tym jak w 2014 r. skoczyły za sprawą kryzysu ukraińskiego i nałożenia międzynarodowych sankcji nawet do 16 proc.
Bank Rosji kontynuuje rozpoczęty w czerwcu 2016 r. cykl obniżek stóp procentowych, a najniższa od upadku Związku Radzieckiego inflacja konsumentów sprawia, że realne rentowności są wyjątkowo atrakcyjne. Na grudniowym posiedzeniu bank centralny zaskoczył rynek obniżką głównej stopy procentowej do 7,75 proc. Nawet po tym koszt pieniądza jest nad Wołgą ponad trzykrotnie wyższy od sięgającej 2,5 proc. stopy inflacji.
Od początku roku denominowane w rublu obligacje rosyjskiego skarbu plasują się na trzecim miejscu pod względem dolarowej stopy zwrotu wśród obligacji rynków wschodzących. Rubel zyskał wobec amerykańskiej waluty 4,7 proc., co pod względem stopy zwrotu plasuje go w dolnej połowie ważniejszych walut.



























































