Na fali postpandemicznego odbicia i rosnących cen nominalny PKB Polski wzrósł w II kwartale o ponad 16 proc. rdr, co jest rekordem ery bezpośredniego celu inflacyjnego NBP trwającej od 2004 r. - wskazują analitycy Pekao. Efektem może być istotna redukcja deficytu sektora publicznego i wzrost stóp proc. powyżej poziomów sprzed pandemii.


GUS poinformował we wtorek, że w II kwartale PKB Polski zwiększył się o 11,1 proc. w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Jest to wynik w ujęciu realnym, czyli odliczającym wpływ zmian cen w gospodarce. Ekonomiści Pekao sprawdzili, jak polska gospodarka urosła w ujęciu nominalnym.
Na realne odbicie nałożył się wzrost cen. Deflator PKB wyniósł 5,2 proc., nieco mniej niż w I kwartale, gdy sięgnął aż 5,7 proc. Tyle że, jak zauważają analitycy, "wyhamowanie dynamiki cen jest tutaj w dużej mierze iluzją". Obniżka wynikała z faktu, że ceny eksportu rosły wolniej niż ceny importu. "Ceny popytu krajowego pną się nieprzerwanie w górę – w II kwartale wzrosły o 5,5% r/r wobec wzrostu o 3,8% r/r w I kwartale" - piszą ekonomiści.
Kosztowa fala wyniosła nominalny wzrost PKB na poziom 16,4 proc. rdr, co jest najwyższym odczytem w trwającej od 2004 r. erze celu inflacyjnego NBP, w której podstawowym zadaniem polskiego banku centralnego jest utrzymywanie stabilności cen definiowanej jako wzrost w tempie 2,5 proc. (z dopuszczalnym odchyleniem o 1 pkt proc.) rocznie. Według prognoz Pekao w całym bieżącym roku polska gospodarka może urosnąć aż o 11-12 proc., wyrównując, a nawet przebijając wynik z 2007 r. W efekcie nominalny PKB już w tym roku wraca na ścieżkę sprzed pandemii, podczas gdy realny może wrócić do trendu dopiero w II połowie 2023 r. - twierdzą analitycy.
Silny wzrost PKB nominalnego z pewnością cieszy Ministerstwo Finansów. Wraz z gospodarczą bazą rosną wpływy podatkowe (np. z VAT), a spada relacja deficytu czy zadłużenia do wielkości gospodarki. Ważnym pytaniem jest, jak na mocne odbicie zareaguje bank centralny. Ekonomiści zastanawiają się nie tylko, kiedy (w tym czy kolejnym roku) rozpocznie się cykl podwyżek stóp procentowych, ale również do jakiego poziomu zostaną one podniesione. Analitycy Pekao zwracają uwagę, że przy podobnym do tegorocznego poziomie dynamiki PKB przed laty koszt pieniądza wynosił w Polsce ponad 4 proc. Teraz spodziewają się oni, że docelowa stopa procentowa będzie z wysokim prawdopodobieństwem wyższa niż 1,5 proc., czyli tyle ile wynosiła przed pandemią.

MKa


























































