Wielka Brytania wraz z Francją zwołają w tym tygodniu międzynarodowy szczyt poświęcony przywróceniu żeglugi przez cieśninę Ormuz - poinformował w poniedziałek brytyjski premier Keir Starmer. Przyznał on jednak, że otwarcie cieśniny nie będzie proste i zajmie to trochę czasu.


Składając w Izbie Gmin sprawozdanie z ubiegłotygodniowej wizyty na Bliskim Wschodzie Starmer oświadczył, że z zadowoleniem przyjmuje zawieszenie broni między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem, ale podkreślił, że jest ono „bardzo kruche”.
Wezwał, by zawieszeniem broni pilnie objęty został też Liban i oświadczył, że izraelskie bombardowania tego kraju muszą zostać natychmiast wstrzymane.
- Izraelskie ataki są niewłaściwe. Powodują one katastrofalne skutki humanitarne i pogrążają Liban w kryzysie. Bombardowania powinny natychmiast ustać - mówił.
Premier skrytykował Iran za zamknięcie cieśniny Ormuz w odpowiedzi na amerykańskie i izraelskie ataki, a także za przeprowadzanie ataków odwetowych na kraje Zatoki Perskiej, które nie dążyły do wojny. Podkreślił, że działania Iranu powodują konsekwencje, które wykraczają poza region i które potrwają dłużej niż sama wojna.
- Skutki działań Iranu w cieśninie powodują ogromne straty gospodarcze. Widać to na każdej stacji benzynowej w kraju - mówił. Powtórzył, że nie dopuścił do zaangażowania Wielkiej Brytanii w wojnę z Iranem, gdyż udział w niej byłby sprzeczny z interesem narodowym kraju, a kierując się właśnie tym interesem „pracujemy obecnie nad przywróceniem swobody żeglugi na Bliskim Wschodzie”.
Starmer przyznał, że nie jest to „proste zadanie” i „zajmie to trochę czasu”, a statki przewożące ropę i gaz nie będą przepływać przez cieśninę, „dopóki nie będą miały pewności, że jest to bezpieczne”. Poinformował, że w tym tygodniu odbędzie się szczyt kilkudziesięciu państw, którego będzie współgospodarzem wraz z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem na temat przywrócenia żeglugi przez Ormuz.

Podkreślił jednak, że szczyt będzie dotyczył „zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi i wspierania swobody żeglugi po zakończeniu konfliktu”, a nie angażowania się w obecne działania wojenne toczące się teraz w cieśninie. - To moment, w którym potrzebne jest jasne i opanowane przywództwo. Pomimo trudności Wielka Brytania jest gotowa wypełnić swoją rolę – przekonywał Starmer.
Kallas: potrzebna silna międzynarodowa koalicja morska w związku z sytuacją w cieśninie Ormuz
Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas oceniła w poniedziałek, że sytuacja w cieśninie Ormuz przemawia za utworzeniem „silnej międzynarodowej koalicji na rzecz bezpieczeństwa morskiego".
Jak zaznaczyła Kallas, cytowana przez agencję Reutera, Unia Europejska sprzeciwia się wszelkim rozwiązaniom, które mogłyby ograniczać „swobodny i bezpieczny przepływ przez cieśniny zgodnie z prawem międzynarodowym".
Szefowa dyplomacji UE nie sprecyzowała, jakie działania miałaby podejmować taka koalicja. Kallas wypowiadała się podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku.
W poniedziałek o godz. 16 czasu polskiego miała rozpocząć się amerykańska blokada morska cieśniny Ormuz, zapowiedziana przez prezydenta Donalda Trumpa. Centralne Dowództwo Sił Zbrojnych USA na Bliskim Wschodzie (CENTCOM) powiadomiło, że zablokowany zostanie ruch morski dla statków wpływających do portów irańskich i wypływających z nich. Działania te skomentował niewymieniony z nazwiska przedstawiciel armii irańskiej, który zapowiedział, że Teheran wdroży „stały mechanizm” kontroli cieśniny.
Decyzja Trumpa jest efektem niepowodzenia negocjacji pokojowych między USA a Iranem, które zakończyły się w niedzielę. Waszyngton domaga się od Teheranu rezygnacji z rozwoju programu jądrowego, na co ten się nie godzi. Strony różnią się też pod względem stanowisk dotyczących swobody żeglugi przez cieśninę Ormuz.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
bjn/ ap/






























































