REKLAMA

Raport MAK: Załoga nieprzygotowana do lotu

2011-01-12 10:25
publikacja
2011-01-12 10:25
Dodaj Bankier.pl w Google
MAK orzekł, że bezpośrednimi przyczynami katastrofy smoleńskiej były: niepodjęcie decyzji o odejściu na lotnisko zapasowe po informacjach o złych warunkach pogodowych, obniżanie lotu wbrew ostrzeżeniom, brak odpowiedniej reakcji załogi mimo ostrzeżeń systemu TAWS i podejście do lądowania mimo braku zgody wieży kontrolnej.

Rosyjska Międzypaństwowa Komisja Lotnicza na przeszło dwugodzinnej konferencji prasowej zaprezentowała założenia raportu w tej sprawie.

W konferencji uczestniczyły trzy osoby, w tym szefowa Komisji Tatiana Anodina oraz wiceszef Aleksiej Morozow. Nie było natomiast polskich przedstawicieli. Szefowa MAK Tatiana Anodina nie odpowiedziała na pytanie Polskiego Radia, dlaczego nie ma na konferencji prasowej przedstawicieli Polski.



Międzypaństwowy Komitet Lotniczy orzekł, że załoga prezydenckiego tupolewa była niewłaściwie przygotowana do lotu. Tatiana Anodina podkreśliła, że współpraca w załodze samolotu była niewystarczająca, a przełożony dowódcy samolotu Tu-154M wywierał presję na pilota. Poinformowała również, że we krwi szefa polskich sił powietrznych generała Andrzeja Błasika wykryto 0,6 promila alkoholu etylowego. Alkoholu nie wykryto natomiast u członków załogi. MAK sugerował, że presja wypływała od prezydenta. To on miał nalegać na pilotów, aby nie wybrali zapasowego lotniska. Na konferencji nie przedstawiono jednak dowodów dźwiękowych na udział Lecha Kaczyńskiego w tej decyzji. Nie wymieniono też literalnie prezydenta, mówiąc jedynie o "głównym pasażerze".

Tatiana Anodina orzekła, że niedostatki w infrastrukturze lotniska w Smoleńsku i nienajlepszy stan techniczny urządzeń rejestrujących na lotnisku nie były przyczyną katastrofy. Według niej, piloci powinni wziąć pod uwagę ostrzeżenia rosyjskie i białoruskie o bardzo złej pogodzie na lotnisku w Smoleńsku. Tatiana Anodina powiedziała, że polska załoga wielokrotnie dostawała informacje, że warunki na lotnisku nie odpowiadają minimum potrzebnemu do lądowania. Powiedziała również, że w takiej sytuacji załoga powinna zrezygnować z lądowania i skierować maszynę na lotnisko zapasowe. Zdaniem Anodiny, gdyby tak się stało, nie doszłoby do katastrofy.



MAK orzekł też, że Tu-154M przed wylotem był sprawny. Silniki oraz inne systemy działały prawidłowo, nie było też wybuchów przed zderzeniem z ziemią, co obala tezę o zamachu. Tatiana Anodina powiedziała też, że lot do Smoleńska miał status rejsu międzynarodowego. Oznacza to, że to jego dowódcy są odpowiedzialni za jego przebieg i biorą odpowiedzialność za wszelkie decyzje podjęte na pokładzie. A ponieważ był to lot cywilny, a nie wojskowy, kontrolerzy lotów nie mogli zamknąć lotniska i zabronić lądowania.

Międzypaństwowy Komitet Lotniczy stwierdził też, że na rosyjskich kontrolerów lotów na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku nie wywierano presji. O naciskach takich mówił wcześniej szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmund Klich. O to skąd wzięły się takie słowa wiceszef MAK Aleksiej Morozow powiedział "proszę zapytać pułkownika Klicha". Zdaniem Morozowa, gdyby polski samolot nie zahaczył skrzydłem o brzozę i tak nieco później uderzyłby o ziemię. W ten sposób odniósł się do polskich uwag w tej sprawie. MAK poinformował, że zapis rozmów z wieży kontroli lotów był przekazany akredytowanemu przy rosyjskim MAK pułkownikowi Edmundowi Klichowi.



MAK rozpatrzył też polskie uwagi do raportu i stwierdził, że nie mają one charakteru technicznego. W końcowym raporcie uwzględniono ich około 20-25. Aleksiej Morozow powiedział, że dzisiaj Komisja ogłaszała wyniki śledztwa technicznego, a to powinno być obiektywne i nie podlegać politycznym naciskom. Odpowiedzi i wyjaśnienia, udzielone przez stronę rosyjską, mają zostać opublikowane w raporcie końcowym. Uczestnicy konferencji nie przedstawili ich zebranym na konferencji prasowej. Powiedzieli tylko, że część z nich dotyczyła obszaru, na którym zostały rozrzucone szczątki rozbitej maszyny.

Na konferencji MAK przedstawił też komputerową symulację ostatnich minut lotu, połączoną z nagraniami z czarnych skrzynek. Na słabym jakości nagraniu słychać część rozmów prowadzonych przez załogę oraz głosy kontrolerów lotów.



Przedstawiciele MAK zapewnili, że śledztwo w sprawie katastrofy polskiego tupolewa było prowadzone zgodnie z prawem rosyjskim i przepisami konwencji chicagowskiej. Tatiana Anodina podkreśliła, że do wyjaśnienia katastrofy zostali zaproszeni międzynarodowi eksperci do spraw lotnictwa. Byli to przedstawiciele Rosji, Polski i Stanów Zjednoczonych.

Międzypaństwowy Komitet Lotniczy zarekomendował Polsce, aby w ustawie o poprawie bezpieczeństwa lotów zapisać, że osoby postronne nie mogą przebywać w kokpicie. To jedna z kilku rekomendacji MAK.

Tuż po konferencji raport MAK został opublikowany na stronie internetowej Komisji. Dokument liczy 210 stron, składa się z 4 części i 17 rozdziałów. Został opublikowany w rosyjskiej i angielskiej wersji językowej.



Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (41)

dodaj komentarz
~obiektywnie
Być może sowieci powinni zakazać lądowania, być może mieli słaby personel i lotnisko ale nikt nie kazał na siłe lądować w takich warunkach - to był skok na "główke" do płytkiej wody a teraz pretensje dlaczego nie było tablicy zakaz skakania do wody z pomostu...

Smutna bolesna prawda - katastrofa na własne życzenie
Być może sowieci powinni zakazać lądowania, być może mieli słaby personel i lotnisko ale nikt nie kazał na siłe lądować w takich warunkach - to był skok na "główke" do płytkiej wody a teraz pretensje dlaczego nie było tablicy zakaz skakania do wody z pomostu...

Smutna bolesna prawda - katastrofa na własne życzenie :((((


Wystarczyło polecieć 2 godz. wcześniej do Mińska i w asycicie funkcjonariuszy BOR przyjechać do Katynia autem ale Pan nieomylny-wszechwiedzący wolał postawić na swoim i tyle w temacie !
~wiersz
LOT PREZYDENTA

Hohoho ! a cóż się stało ?
Co, nie fajnie się leciało ?
I stu ludzi żyć przestało ?
??????????????????

Więc ruszyły tam wycieczki
Każdy zabrał coś do teczki
Będą to układać w domu
Całkiem jawnie lub pokryjomu

Zakonnica mi zabrała
To com z trudem wykopała
Powiedziała
LOT PREZYDENTA

Hohoho ! a cóż się stało ?
Co, nie fajnie się leciało ?
I stu ludzi żyć przestało ?
??????????????????

Więc ruszyły tam wycieczki
Każdy zabrał coś do teczki
Będą to układać w domu
Całkiem jawnie lub pokryjomu

Zakonnica mi zabrała
To com z trudem wykopała
Powiedziała Kopaczowa
Cóż ,pokopię se od nowa

Wyjaśnimy bez zamętów
Mamy milion dokumentów.
To opinia jest ministra
Sprawa będzie całkiem czysta

Pisać raport! Gdzie on jest!
Kto wykona taki gest?
MAK więc przysłał w oka mgnieniu
Wsio co słyszał z Tefałeniu.

~OSTRO
MAK to pośmiertna przybudówka Lenina i Stalina z jednym celem dokończenia dzieła wyniszczania Polaków. KONIEC TEMATU. KTO SIĘ OBURZA - TEN PACHOŁ KGB.
~paolo
prawda jest taka, że ułańska fantaza pilotów i naciski psychiczne doprowadziły do katastrofy. czy lotnisko było sprawne czy nie to już drugorzędna sprawa bo SAMOLTO DO NIEGO NIE DOLECIAŁ!!! symulacja MAK-u pokazuje dobitnie, że zawinili polscy piloci.

teraz wyobraźcie sobie taką sytuację: kontroler z wieży odmawia prawa do
prawda jest taka, że ułańska fantaza pilotów i naciski psychiczne doprowadziły do katastrofy. czy lotnisko było sprawne czy nie to już drugorzędna sprawa bo SAMOLTO DO NIEGO NIE DOLECIAŁ!!! symulacja MAK-u pokazuje dobitnie, że zawinili polscy piloci.

teraz wyobraźcie sobie taką sytuację: kontroler z wieży odmawia prawa do lądowania.
Zabrania lądować polskiemu prezydentowi który leci oddać hołd pomordowanym!
toż to byłby skandal na skale światową, PiS rozpętałby wojnę !!!

kontrola lotu dała pilotom wolna rękę w sprawie lądowania w Smoleńsku lub na lotnisku zapasowym, to I pilot podjął decyzję o lądowaniu i jest jak jest.

ps. pytanie tylko kto jeszcze pił wódę w samolocie?
~aa
Za tę hańbę dla Polski wyślemy tych tusków do .........
~Keks
Miałem nie zabierać głosu ale nie wytrzymałem. Kilka pytań ciśnie mi się na usta. Skąd ci wszyscy spece od lądowań czerpali wiedzę o tym co tak na prawdę się działo owego feralnego dnia? Na jakiej podstawie twierdzą że była to wina pilotów? Czy wiedzą coś poza bezdennie durnymi komentarzami wiadomych czasopism i telewizorni? Czy Miałem nie zabierać głosu ale nie wytrzymałem. Kilka pytań ciśnie mi się na usta. Skąd ci wszyscy spece od lądowań czerpali wiedzę o tym co tak na prawdę się działo owego feralnego dnia? Na jakiej podstawie twierdzą że była to wina pilotów? Czy wiedzą coś poza bezdennie durnymi komentarzami wiadomych czasopism i telewizorni? Czy czytając stenogramy z ostatnich minut lotu potrafią je skorelować z kinetyką samolotu w danym momencie? czy wiedzą co to są i do czego służą radiolatarnie? Czy zdają sobie sprawę że dźwięki radiolatarni podane w stenogramach wysadzają raport MAK w powietrze jako niespójny i nielogiczny? Czy wiedzą jak można w ograniczonych warunkach wylądować na dwie DNB? Czy wiedzą że zaświecono 2 APM? Czy wiedzą jakiego wysokościomierza używała załoga?Czy ? Czy? itd. Bełkot baranów po prostu mnie przeraża. Jeśli nie masz nic do powiedzenia to po prostu baranie nie zabieraj głosu bo się ośmieszasz.
~mi
Sam fakt godzenia sie aby rosyjskie słuzby były arbitrem we wlasnej sprawie świadczy tylko albo o bezdennej naiwności "nie powiem dosadniej " , albo o złej woli .Co teraz zrobi nasz guru , przełknie sline i pójdzie zagać w gałe , czy zrobi jakis pozorowany gest sprzeciwu .W kazdym razie nerwowy ma gośc okres .
~nts
Rosjanie okłamali naszych lotników i powiedzieli, że jest ładna pogoda i można lądować. Nasi nie wiedzieli, jaka jest pogoda, bo była straszna mgła. Prezydent nie martwił się, że czekają na niego zaproszeni goście i nie martwił się, że nie wylądują. Generał Błasik nie był podpity i przyszedł do kabiny pilotów podziwiać widoki. Elity Rosjanie okłamali naszych lotników i powiedzieli, że jest ładna pogoda i można lądować. Nasi nie wiedzieli, jaka jest pogoda, bo była straszna mgła. Prezydent nie martwił się, że czekają na niego zaproszeni goście i nie martwił się, że nie wylądują. Generał Błasik nie był podpity i przyszedł do kabiny pilotów podziwiać widoki. Elity polityczne nie są winne katastrofie, bo nie są pilotami. Uroczystość nie musiała się udać,bo nie byłą częścią gry politycznej przed wyborami prezydenckimi.
~bohun
Wiesz tyle co ci ruscy powiedza, dzieki twojemu plemielowi to oni badaja przyczyny katastrofy. A wynik juz byl znany 5min po katastrofie, doszlo tylko to ze general sie schlal i chcial pilotowac

Powiązane: Katastrofa smoleńska

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki