Na grudniowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej postanowiła nie zmieniać stóp procentowych. Stopy w Polsce są wciąż na najniższym poziomie w historii, który ustalony został w marcu. Tymczasem zmiany personalne w Radzie zbliżają się wielkimi krokami.
Zgodnie z decyzją Rady, stopa referencyjna w Polsce nadal wynosić więc będzie 1,5 proc, lombardowa 2,5 proc, depozytowa 0,5 proc, a redyskontowa weksli 1,75 proc. Stopy procentowe w Polsce są obecnie na najniższym poziomie w historii. Poprzednio Rada obniżyła je w marcu.
Dzisiejsze posunięcie RPP nie zaskoczyło analityków. Konferencja prasowa z udziałem Marka Belki i dwóch innych członków RPP, w trakcie której poznamy motywy dzisiejszej decyzji oraz odpowiedzi na pytania dziennikarzy, rozpocznie się o 16.00.
Zmiany coraz bliżej
[Aktualizacja]
Wbrew wcześniejszym doniesieniom - opartym o błędne informacje zamieszczone na stronie NBP - kadencje Andrzeja Bratkowskiego oraz Elżbiety Chojny-Duch wygasną nie 10, lecz 20 stycznia (6 lat po złożeniu przysięgi, a nie dniu powołania). Wobec tego na następnym posiedzeniu decyzyjnym (13-14 stycznia) w RPP nie zajdą jeszcze zmiany personalne. Właściwa "karuzela" w RPP rozpocznie się dopiero przed posiedzeniem lutowym.
Spośród „szeregowych” członków, po zmianach personalnych w RPP zostanie ostatecznie tylko jedna osoba nominowana przez poprzednią ekipę rządzącą. Kadencja Jerzego Osiatyńskiego (powołanego przez Bronisława Komorowskiego w związku ze zrzeczeniem się funkcji członka RPP przez Zytę Gilowską) wygasa dopiero 20 grudnia 2019 r.
Sam Marek Belka ze swoją funkcją pożegna się najprawdopodobniej - ustawa o NBP daje możliwość kierowania bankiem przez dwie kadencje, ale tylko kataklizm mógłby sprawić, by w przypadku Belki skorzystano z tej opcji – w czerwcu przyszłego roku.
Kadencja członka RPP trwa sześć lat, funkcję tę sprawować można tylko raz. Nowi członkowie Rady powinni zostać powołani przez odpowiednie organy najpóźniej do dnia wygaśnięcia kadencji poprzednich.
Rynkowi analitycy przewidują, że stopy procentowe w Polsce zostaną obniżone dopiero w przyszłym roku. Ma to związek zarówno z wspominanymi zmianami personalnymi (jak wynika z wypowiedzi polityków PiS, nowa Rada ma mieć zdecydowanie bardziej „gołębie” - czyli łagodne - usposobienie), jak i polityką innych banków centralnych z EBC na czele – istnieje spora szansa, że władze monetarne strefy euro zdecydują się na obniżkę stóp już jutro.
Do obniżki mogłoby dojść na jednym z pierwszych posiedzeń Rady w nowym składzie, czyli w marcu lub kwietniu.
- Mówi się o możliwych obniżkach, bo przecież wszyscy słyszymy. Trochę to zależy od tego, jakie będzie nastawienie nowej Rady i jaka będzie sytuacja gospodarcza. Wyobrażam sobie tylko tak: jeśli sytuacja gospodarcza ulegnie jakiemuś istotnemu pogorszeniu - bo żyjemy w tak niepewnym świecie, wokół nas dzieją się straszne rzeczy - ale ja się tego nie spodziewam, to jest bardzo mało prawdopodobne. Wtedy można wyobrazić sobie taką sytuację, ale ja bym zalecał przede wszystkim spokój i powściągliwość. Co nagle, to po diable. Także obniżanie stóp - nagle - nie ma sensu – tak informacje o możliwych obniżkach stóp przez nowy skład Rady skomentował ostatnio Marek Belka.
Komentarz Rady Polityki Pieniężnej po posiedzeniu
Obecny poziom stóp sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz makroekonomicznej równowagi - ocenia Rada Polityki Pieniężnej w komunikacie po grudniowym posiedzeniu.
"Rada postanowiła utrzymać stopy procentowe NBP na niezmienionym poziomie, uznając, że w świetle dostępnych danych i prognoz obecny poziom stóp sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz makroekonomicznej równowagi" - napisano w komunikacie RPP.
W porównaniu z listopadowym komunikatem Rada nie zmieniła treści akapitu dotyczącego perspektyw inflacji.
"W ocenie Rady w najbliższych kwartałach dynamika cen będzie powoli rosnąć. Jej wzrostowi będzie sprzyjać stopniowe domykanie się luki popytowej, następujące w warunkach poprawy koniunktury w strefie euro i dobrej sytuacji na krajowym rynku pracy" - napisano w komunikacie.
"Jednocześnie źródłem niepewności dotyczącej szybkości powrotu inflacji do celu pozostaje ryzyko silniejszego spowolnienia w gospodarkach wschodzących i wpływ tego na światową koniunkturę, a także możliwość utrzymania się niskich cen surowców i w efekcie również niskiej inflacji w otoczeniu polskiej gospodarki" - dodano.































































