Każda wojna wymaga ogromnych zasobów finansowych, a tych Rosji powoli chyba zaczyna brakować. Moskwa planuje więc podwyżki podatków, a Putin mówi o większej sprawiedliwości systemu podatkowego. Zapomniał tylko dodać, że najbogatsi obywatele nie odczują tych zmian.


O konieczności udoskonalenia systemu podatkowego Władimir Putin mówił już pod koniec lutego. Zdaniem prezydenta Rosji jest to konieczne, aby dokonać redystrybucji ciężarów podatkowych kosztem osób o wyższych dochodach. Putin podkreślił, że do modernizacji systemu podatkowego należy podchodzić ostrożnie.
W wyniku proponowanych zmian korporacje, osoby prawne i fizyczne, które zarabiają więcej, będą musiały wpłacać do państwowej kasy więcej niż dotychczas. Jeśli ustawa zostanie przyjęta, do budżetu mają wpływać rocznie dodatkowe 3 bln rubli (33,2 mld dol. - co daje ok. 130 mld zł).
Zmiany podatków w Rosji
Obecnie stawka podatku dochodowego w Rosji wynosi 13 proc. dla osób zarabiających mniej niż 5 mln rubli rocznie (tj. 55,8 tys. dol. - ponad 220 tys. zł) i 15 proc. dla osób zarabiających powyżej tej kwoty.
Ministerstwo Finansów chce większego zróżnicowania progów podatkowych. Zaproponowano, by dochody w przedziale od 2,4 mln rubli do 5 mln rubli były opodatkowane stawką 15 proc., a w przedziale od 5 mln rubli do 20 mln rubli - stawką 18 proc. Z kolei dochody powyżej 20 mln rubli, ale niższe niż 50 mln rubli zostałyby obłożone podatkiem 20 proc., a powyżej 50 mln rubli - 22 proc.

Rosjanie, którzy zarabiają miesięcznie mniej niż 200 tys. rubli (2,2 tys. dol. - ok. 8,8 tys. zł), mają nie odczuć w portfelach żadnej zmiany. "Zdecydowana większość obywateli nie zostanie dotknięta zmianami podatkowymi. Spośród 64 milionów pracujących wyższe opodatkowanie dotknie jedynie 2 miliony osób (o dochodach powyżej 2,4 miliona rubli rocznie, czyli 200 tysięcy rubli miesięcznie), czyli 3,2 proc., jednocześnie skorzysta na tym duża liczba rodzin z dziećmi" – przekonuje rosyjskie Ministerstwo Finansów.
Jak wynika danych z rosyjskiego odpowiednika GUS-u (Rosstat), średni miesięczny dochód w Rosji w 2023 r. wyniósł 74 854 ruble (830 dolarów, czyli ok. 3300 zł) miesięcznie. Co oznacza, że w skali roku dochody wynoszą ok. 900 tys. rubli i nie kwalifikują podatnika do płacenia wyższych stawek podatku.
Więcej podatku nie zapłacą żołnierze i superbogaci
Co ważne, podwyżka podatku dochodowego od osób fizycznych nie będzie miała wpływu na uczestników "operacji specjalnej" (czyli po prostu wojny w Ukrainie - red.), dla nich kwestia opodatkowania pozostanie taka sama - podaje rosyjski resort finansów.
Dodatkowo podatek od przedsiębiorstw ma wzrosnąć z obecnych 20 proc. do 25 proc. Podwyżka ta ma przynieść w budżecie dodatkowe 1,6 biliona rubli (17,7 miliarda dolarów).
Co ciekawe, do dochodów nie będą wliczane zyski kapitałowe i inne formy pasywnego dochodu, jak przykładowo dywidendy, a jedynie wynagrodzenia. W przypadku dochodów pochodzących z aktywów obecne stawki wynoszące 13 proc. lub 15 proc. - w zależności od kwoty dochodów - nie uległyby zmianie. Oznacza to, że superbogaci Rosjanie, którzy zarabiają głównie na inwestycjach, dywidendach i innych formach pasywnego dochodu, raczej nie odczują wpływu podwyżek podatków.
"Zmiany mają na celu zbudowanie sprawiedliwego i zrównoważonego systemu podatkowego” - powiedział minister finansów Anton Siłuanow, dodając, że dodatkowe fundusze wzmocnią "dobrobyt gospodarczy” Rosji. Powiedział, że podwyżki podatków pomogą w finansowaniu wydatków socjalnych, w tym państwowych alimentów na dzieci i rosyjskiego funduszu emerytalnego. - czytamy w "The Moscow Times".
"Prawdziwym celem jest finansowanie wojny"
Rynkowi analitycy nie mają złudzeń, że wyższe podatki mają sfinansować dalszą wojnę w Ukrainie. "Szczerze mówiąc, prawdziwym celem jest finansowanie wojny" – stwierdził Nick Trickett, starszy analityk w S&P Global Commodity Insights, komentując plan reformy podatkowej, zauważając przy tym rosnącą presję na budżet państwa ze względu na zachodnie sankcje i wojnę.
Wydatki rządowe przekroczyły dochody o setki miliardów rubli, wpychając kraj w znaczne deficyty budżetowe. W latach 2022 i 2023 Rosja miała łączny deficyt budżetowy na poziomie około 6,5 biliona rubli (71,9 miliarda dolarów). W tym roku rząd zaplanował deficyt w wysokości 1,6 biliona rubli (17,7 miliarda dolarów), co stanowi około 0,9 proc. PKB.
Co więcej, utrata lukratywnej sprzedaży energii do Europy w połączeniu ze znacznym wzrostem wydatków na wojsko zmusiła Rosję do zainwestowania w państwowy fundusz majątkowy i zaciągnięcia pożyczek od państwowych banków w celu pokrycia braków w kasie. Kreml nie może już w takim stopniu opierać się na dochodach z ropy i gazu, jak to robił wcześniej.



























































