Szeregi pustych półek, kolejki tworzone jeszcze przed otwarciem sklepów i informacja o tym, że najbliższa dostawa będzie za dwa dni - to nie Polska środek lat 80. ani nie zeszłoroczny szczyt pandemii COVID-19. To Wielka Brytania w środę, 22 września, 2021 roku. Co się stało?


Przeczytaj także
Brytyjczycy kupują, co tylko znajdą w sklepach spożywczych. Znów m.in. w Tesco półki zaczęły straszyć pustkami. I niestety będzie jeszcze gorzej. W związku z tym, jak donosi "Daily Mail", szefowie Tesco zwrócili się o pomoc do rządu.
Spożywczy gigant na Wyspach poinformował, że brakuje mu około 800 kierowców, którzy mogliby zapewnić ciągłość dostaw. Nowych nie sposób zdobyć, mimo proponowanego bonusu w wysokości 1000 funtów (który nota bene oferują już od lipca). Ci, którzy do tej pory zatrudniał, ze względu m.in. na brexit i COVID-19 wrócili "na kontynent". Z wyliczeń wynika, że na przeprowadzkę zdecydowało się około 14 tys. kierowców. W Anglii zdecydowało się zostać jedynie 600. - W związku z tym ostrzegamy, że nasi klienci mogą napotkać na problemy w kupieniu części produktów - zaznacza Andrew Woolfenden, dyrektor ds. dystrybucji i dostaw w Tesco.
W całej branży brakuje około 100 tys. kierowców ciężarówek, stąd pustkami świecą nie tylko tescowe półki, ale i te, należące do innych sieci.
Przeczytaj także
Niestety nie będzie lepiej. Kolejna fala COVID-19, która co prawda otrzymała już nazwę "pandemia niezaszczepionych," i związany z nią powrót obostrzeń czy to w UE czy na Wyspach i jesienny sezon infekcji nałoży się na okres wzmożonych zakupów, związany ze zbliżającymi się świętami Bożego Narodzenia. Klienci więc w obawie, że w grudniu zabraknie ich ulubionych przysmaków, kupują "na zapas". Co obecnie jest jedynie obawą, w grudniu może zmienić się w panikę - wyjaśniają eksperci z Tesco.

Koncerny nalegają więc na rząd, by w formie wyjątku wydał przynajmniej 10 tys. tymczasowych wiz dla osób, które chciałyby zostać kierowcami ciężarówek. Firmy zapewnią im odpowiednie kursy. Jak na razie, rząd nie przychylił się to tych próśb, uważając że można spokojnie rekrutować spośród brytyjskich bezrobotnych.
Branża transportowa rozważa więc modyfikację kursów, na przyspieszone, dla kierowców ciężarówek, licząc że w ten sposób wyjdą ze spirali bezrobocia. Jednak zdaniem ekspertów nic się nie zmieni, dopóki nie wzrosną płace i nie poprawią się warunki zatrudnienia.
Brytyjskie Stowarzyszenie Transportu Dorogowego podało, ze tego lata liczba osób posiadających prawo jazdy na samochody cieżarowe wyniosła 516 tys. Jednak najnosze dane departamentu transportu pokazują, że w 2020 roku zatrudnionych było 278 tys. kierowców, co daje jedynie połowę całkowitej liczby.
aw



























































