Dwa kwartały spadku realnego produktu krajowego brutto – czyli formalną definicję recesji – odnotowało aż sześć państw UE. Tradycyjnie najgorsza sytuacja jest w Grecji, której gospodarka w czwartym kwartale 2011 r. skurczyła się aż o 7%. Ekonomiści nie mają złudzeń i sądzą, że recesja na Półwyspie Peloponeskim potrwa przynajmniej do końca roku.
Pogarsza się też kondycja Portugalii, której PKB spadł w czwartym kwartale o 2,7% rdr. Zgodnie z oczekiwaniami pod kreską znalazły się Włochy (-0,5%) oraz Cypr (-0,5%), choć w tym drugim przypadku w czwartym kwartale udało się zatrzymać spadek PKB. Cienko przędzie także Hiszpania oraz Belgia. W obu tych krajach roczna dynamika PKB była jeszcze dodatnia, ale gospodarka nie rosła przez całe drugie półrocze.
Niespodzianką jest za to silny spadek aktywności gospodarczej w Holandii, której PKB skurczył się o 0,7% zarówno w ujęciu kwartalnym jak i rocznym. Pojedynczy kwartał z ujemnym wzrostem gospodarczym odnotowały także Wielka Brytania, Niemcy, Czechy, Austria, Litwa, Estonia i Rumunia.
Eurostat nie opublikował jeszcze oficjalnych wyników dla 7 z 27 krajów Unii Europejskiej. Istnieje więc ryzyko, że recesja zostanie ogłoszona także w Danii, Irlandii i Słowenii, gdzie PKB kurczył się już w trzecim kwartale.
Pojedyncze „zielone wyspy” – czyli kraje o mocnych fundamentach gospodarczych – rozsiane są po Europie niczym rodzynki w cieście. Wiadomo, że solidny wzrost utrzymała Polska (ok. 4% w czwartym kwartale). Wciąż zaskakująco dobrze radzi sobie też Szwecja oraz Słowacja. Mniej jednoznaczna sytuacja panuje w krajach bałtyckich: wysokiej rocznej dynamice PKB towarzyszył kwartalny spadek w Estonii i Litwie oraz silny wzrost na Łotwie (0,8% kdk i 5,8% rdr).
Krzysztof Kolany
Bankier.pl
|
Źródło: Eurostat Kliknij, by powiększyć |




























































