W poniedziałek zostanie otwarte przejście graniczne w Rafahu, łączące Strefę Gazy z Egiptem. Po dwóch latach niemal całkowitej blokady izraelskie władze zezwolą na wyjście do Egiptu 50 palestyńskich pacjentów dziennie. W kolejce czeka ok. 20 tys. osób wymagających pilnej pomocy medycznej.


Przejście w Rafahu to jedyne bezpośrednie połączenie Strefy Gazy ze światem zewnętrznym, które nie prowadzi przez terytorium Izraela. Przez dekady służyło jako główny szlak ruchu pasażerskiego i transportu pomocy humanitarnej. W maju 2024 roku siły izraelskie przejęły nad nim kontrolę, uzasadniając to operacją przeciwko tunelom przemytniczym Hamasu. W tym samym czasie Egipt zamknął przejście od swojej strony.
Obecnie Rafah znajduje się poza tzw. żółtą linią, która po zawieszeniu broni w październiku 2025 roku rozdziela obszary Strefy Gazy kontrolowane przez Izrael i Hamas. Od jego funkcjonowania zależy los około 20 tys. pacjentów wymagających pilnej ewakuacji medycznej – podają lokalne władze medyczne.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez izraelską agencję wojskową nadzorującą terytoria palestyńskie (COGAT) przejście zostanie uruchomione w obu kierunkach, jednak wyłącznie dla ruchu pieszego.
Dzienny limit powrotów do Gazy ustalono na 50 osób
Początkowo zezwolono na wyjazd jedynie 50 pacjentów dziennie, z których każdy – według agencji Associated Press – może podróżować z dwoma opiekunami. Dzienny limit powrotów do Gazy ustalono również na 50 osób – obejmuje to Palestyńczyków, którzy opuścili terytorium we wczesnej fazie wojny.
Otwarcie przejścia ma również umożliwić wjazd do Gazy członkom palestyńskiego Narodowego Komitetu Administracji Strefy Gazy (NCAG), który ma zarządzać enklawą w okresie przejściowym.

Organizacje humanitarne wyrażają obawy wobec planów budowy obozu w zachodniej części Rafahu. Według emerytowanego izraelskiego generała Amira Awiwiego ma on być wyposażony w systemy rozpoznawania twarzy i zaawansowaną kontrolę tożsamości. Palestyńscy analitycy, tacy jak cytowany przez portal Al-Jazeera Wissam Afifa, określają go jako „mechanizm sortowania ludzi” służący przesłuchaniom, filtracji i zniechęcaniu do powrotu do domów.
Zdjęcia satelitarne pokazują, że od grudnia 2025 roku Izrael systematycznie wyrównuje ok. 1,3 km kw. terenu w pobliżu posterunków wojskowych w Rafahu. Według Al-Jazeery świadczy to o budowie trwałej infrastruktury militarnej.
Izrael ogranicza dostęp organizacjom humanitarnym do Strefy Gazy
Szacuje się, że blisko 70 proc. Strefy Gazy znajduje się obecnie pod faktycznym nadzorem izraelskim. To więcej niż obszar poza tzw. żółtą linią – obejmujący 58 proc. terytorium Gazy – który zgodnie z porozumieniem o zawieszeniu broni z października 2025 roku pozostaje formalnie pod izraelską kontrolą.
Izrael ogranicza dostęp organizacjom humanitarnym do Strefy Gazy, nakładając nowe wymogi rejestracyjne, które – według władz – mają zapobiegać infiltracji przez bojowników Hamasu. W efekcie decyzją izraelskich władz operacje organizacji Lekarze Bez Granic (MSF) na terenie Strefy Gazy mają zostać zakończone do 28 lutego.
Egipt odgrywa kluczową rolę w koordynacji operacji otwarcia przejścia w Rafahu, współpracując ściśle zarówno z Izraelem, jak i unijną misją obserwacyjną. Strona egipska sporządziła listy osób uprawnionych do opuszczenia Strefy Gazy, które następnie zatwierdził Izrael.
Kair obawia się jednak, że Izrael może próbować wykorzystać otwarcie przejścia do trwałego wypchnięcia Palestyńczyków z półenklawy, dlatego konsekwentnie podkreśla konieczność zachowania dwukierunkowego ruchu granicznego. Egipt i Jordania publicznie sprzeciwiają się wszelkim próbom przymusowego przesiedlenia Palestyńczyków.
Od czasu zawarcia zawieszenia broni zginęło już ponad 500 Palestyńczyków. W sobotę Izrael przeprowadził jedne z najintensywniejszych od października nalotów, zabijając co najmniej 30 osób w to odwet za naruszenie rozejmu przez Hamas w piątek, gdy bojownicy mieli wyjść z tunelu w Rafahu.(PAP)
baj/ kar/



























































