Wtorkowy poranek nie przyniósł umocnienia złotego. Kurs euro nie oddał wzrostów z poniedziałkowego przedpołudnia i utrzymał się w pobliżu 4,50 zł.


Po bardzo ciężkim dla złotego poniedziałkowym poranku sytuacja nieco się uspokoiła. Po tym, jak Amerykanie zignorowali europejskie lęki związane z brytyjską mutacją koronawirusa, nastroje na rynkach finansowych zaczęły się poprawiać. Giełdowa sesja na Starym Kontynencie rozpoczęła się od przeszło jednoprocentowych wzrostów w wykonaniu głównych indeksów.
Ta poprawa sentymentu teoretycznie powinna była pomóc złotemu. Ale nie pomogła. Owszem, kurs euro jeszcze w poniedziałek po południu oddał część wzrostów, ale we wtorek znów rósł. O 10:35 wspólnotowa waluta była kwotowana po 4,5024 zł, a więc o ponad grosz powyżej kursu odniesienia.
Notowania dolara amerykańskiego rosły o przeszło 1 grosz, dochodząc do 3,6843 zł. Kurs franka szwajcarskiego także zwyżkował o przeszło grosz, do 4,1530 zł. Funt brytyjski wyceniany był na 4,9506 zł, o ponad dwa grosze wyżej niż dzień wcześniej.

KK

























































