W czerwcu 2011 roku po raz pierwszy wartość skumulowana polskich bezpośrednich inwestycji zagranicznych była równa bezpośrednim inwestycjom zagranicznym innych państw na terenie Polski. PAIiIZ podaje, że w okresie lipiec 2010 – czerwiec 2011 wartość polskich BIZ zwiększyła się trzykrotnie, przy jednoczesnym 40% spadku wartości skumulowanych inwestycji na terenie Polski. Polskie BIZ-y przekroczyły już 43 mld USD – jest to 13 razy więcej niż w 2004 roku. W ujęciu wartościowym aż 94% polskich inwestycji zagranicznych skupiają kraje „starej UE”, przy czym większość z nich to projekty realizowane od podstaw.
Polscy przedsiębiorcy wciąż narzekają na problemy związane z działalnością za granicą. Główne bariery to brak dostępu do kapitału, brak wsparcia ze strony instytucji państwowych, nieznajomość rynków oraz tradycyjnie problemy z biurokracją. Wiele tych zarzutów ma potwierdzenie w rzeczywistości. Z zorganizowanej przez ACCA konferencji „Wchodzenie MŚP na rynki zagraniczne” wynika, że największą barierą jest przede wszystkim brak wiedzy i reprezentacji przedsiębiorców w ramach silnych izb gospodarczych.
Za przykład mogą służyć państwa zachodniej Europy i USA, które posiadają rozwinięty system wspierania rodzimych firm przez organizacje rządowe. Np. w Austrii istnieje ustawowy obowiązek rejestracji firm w izbach, które opłacają składkę członkowską w ramach podatku odprowadzanego do skarbu państwa, dzięki czemu istnieją na tyle silne i bogate instytucje, które stać na prowadzenie przedstawicielstw na terenie innych państw. Umożliwia to przedsiębiorcom chcącym wejść na dany rynek zagraniczny uzyskanie odpowiedniej pomocy zarówno merytorycznej i finansowej, a także skojarzenie partnerów biznesowych zza granicy wraz z rodzimymi firmami.
W Polsce jest inaczej
W Polsce podobnie jak w Anglii nie ma obowiązku przynależności firm do izb gospodarczych. Niestety w odróżnieniu od tego kraju, gdzie tradycja przedsiębiorczości i wspierania w ramach stowarzyszeń jest o wiele dłuższa niż w Polsce, organizacje tego typu są na tyle silne, że stać je na wsparcie swoich członków. Dla porównania, największa polska izba gospodarcza, czyli KIG, nie ma ani jednego biura w Brukseli. Z drugiej strony istnieją takie instytucje jak PARP – niestety zdaniem niektórych przedsiębiorców jej procedury wsparcia są zbyt rozległe w czasie.
Z kolei PAIiIZ musi odpierać zarzuty, że dopiero w tym roku rozpoczął działania na rzecz rozwoju polskich inwestycji zagranicą. Nie jest to prawdą – Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych działa od 2003 roku. Część przedsiębiorców po prostu nie zdawała sobie sprawy z tego, że taka instytucja istnieje. Podobnie sprawa wygląda z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Ten w swojej ofercie posiada korzystne produkty finansowe dla wsparcia eksportu, np. program wspierania eksportu DOKE.
Biorąc to pod uwagę, brak wiedzy to nie tylko wina samych przedsiębiorców. Problemem są też kanały komunikacji, jakimi instytucje próbują dotrzeć do przedsiębiorców. Sama informacja na stronie internetowej jest niewystarczająca. Część ekspertów twierdzi, że dobrymi pośrednikami mogłyby być izby gospodarcze. Jednak żeby to było możliwe, konieczne jest nawiązanie współpracy.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» Kiedy złożyć ZUS ZSWA?
» Wybierz fundusz UE dla swojej firmy
» Kary dla pracodawcy, który nie wypłacił pensji
» Kiedy złożyć ZUS ZSWA?
» Wybierz fundusz UE dla swojej firmy
» Kary dla pracodawcy, który nie wypłacił pensji





























































