Chociaż kryzysowy 2009 rok przyniósł wiele rozczarowań dla klientów zainteresowanych skredytowaniem zakupu wymarzonego mieszkania, ostatnie miesiące dały nadzieję na poprawę sytuacji. Kilka banków zmniejszyło marże, powiększyło się grono banków uczestniczących w programie Rodzina na Swoim oraz wróciły oferty na kredyty z LTV powyżej 100 proc.
W przeciągu zaledwie roku frank szwajcarski przestał być najpopularniejszą walutą polskich kredytów mieszkaniowych. Banki usiłowały na jego miejsce wprowadzić euro, jednak pomimo różnego rodzaju prób, kredytobiorcy decydują się na polską walutę zaciągając bankowy kredyt. Przeszkodą dla kredytobiorców są nadal wysokie ceny nieruchomości, jednak chętnych na zakup mieszkania nie brakuje. Jeśli banki będą stawiać mniejsze wymagania i zaoferują tańsze warianty kredytowe, możemy liczyć na poprawę sytuacji na rynku.
Jedna piąta w rodzinie
Chociaż od listopada ubiegłego roku trwają spekulacje o zmianach w programie lub nawet jego końcu, coraz więcej banków chce posiadać w ofercie kredyty z dopłatami. W styczniu do tego grona dołączył Allianz Bank oraz MultiBank. Trudno dziwić się bankom, które wyczuły okazję do sprzedania produktu. W gruncie rzeczy to Skarb Państwa pokrywa część raty, jednak do banku trafia cała kwota. Nie można się absolutnie dziwić klientom, którzy mają okazję zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych przez pierwszych 8 lat spłaty.
![]() | Wszystko o kredytach w jednym miejscu |
110 proc. wartości nieruchomości
Do takiej wartości LTV, czyli stosunku kwoty kredytu do wartości jego zabezpieczenia zdążyliśmy się odzwyczaić. Na początku roku do kredytowania na 110 proc. powróciły banki z grypy BRE, czyli mBank i MultiBank. Oferta obowiązuje od lutego i dotyczy mPlanu hipotecznego w mBanku oraz oferty MultiPlanu w MultiBanku.
Pomijając aktualne wysokie ceny kredytów na rynku, wysoki wskaźnik LTV jest szansą dla grupy klientów, dla których bariera wysokiego wkładu własnego była główną przeszkodą w decyzji o zaciągnięciu kredytu. Wprawdzie od dawna znana jest metoda ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, jednak każdy klient chce zminimalizować koszty kredytu zamiast dokładać kolejne ubezpieczenie. Im wyższy wskaźnik LTV, tym lepiej dla klienta.
Promocje i powroty
Najświeższy sygnał o zmianie oferty kredytów hipotecznych dał klientom Raiffeisen Bank. Stawki dla produktów w złotych zostały obniżone o 0,4 punktu procentowego, a dla produktów w euro o 0,8 pp. Do tego bank zaoferuje do końca kwietnia zwolnienie z prowizji przygotowawczej klientom, którzy za pośrednictwem banku wykupią również polisy na życie. Raiffeisen Bank zapowiada także większe zaangażowanie w oferty dla klientów z dochodami powyżej przeciętnej.
Bank Zachodni WBK pochwalił się powrotem do oferty kredytów w europejskiej walucie. Jest to kolejna zmiana po wejściu do programu Rodzina na Swoim oraz wprowadzeniu kredytów hipotecznych ze stałym oprocentowaniem. Bank wymaga jednak 30 proc. wkładu własnego dla kredytów w euro i 20 proc. własnych środków w kredycie standardowym w polskiej walucie.
O obniżce marż dla kredytów mieszkaniowych w euro poinformował również Deutsche Bank PBC. Bank w nowej promocji stawia jednak na łączenie produktów, czyli popularny obecnie cross-selling. W ramach jednej decyzji kredytowej banku, klient otrzyma także kartę kredytową lub limit w koncie wraz z decyzja o przyznaniu kredytu hipotecznego.
Ile banków, tyle strategii
Po trudnym roku dla rynku kredytów hipotecznych, każda decyzja banku o obniżeniu marży, zwiększeniu LTV bądź promocyjnej ofercie jest dla klienta na wagę złota. Ostatnie tygodnie przyniosły szereg informacji napawających umiarkowanym optymizmem. Jednak porównując kredyty mieszkaniowe zaciągane jeszcze kilka lat temu, trudno ze spokojem wyliczać astronomiczne odsetki. Klienci, którzy chcą teraz zaciągnąć kredyt hipoteczny czeka niełatwa decyzja. Pozostaje ubieganie się kredyt z dopłatą ze Skarbu Państwa lub szukanie w gąszczu ofert dostępnych na rynku. Duża grupa potencjalnych klientów, których możliwości finansowe nie sprostają cenom rynkowym będzie musiała jednak poczekać i zadowolić się wynajmowanym mieszkaniem.
Tomasz Jaroszek
Bankier.pl


































































