Tuż przed ogłoszeniem sprzedaży Polskich Kolei Linowych przez PKP Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego alarmuje premiera, że transakcja może zagrozić interesom ekonomicznym państwa - donosi "Rzeczpospolita".
Szef ABW Krzysztof Bondaryk wskazuje m.in., że nieruchomości PKL wybudowano na terenach należących do prywatnych właścicieli, których z ziemi wywłaszczono "pod cel publiczny". Według Agencji po sprzedaży mogą oni wystąpić z roszczeniami do Skarbu Państwa.
| »W PKP PLK czas na restrukturyzację zatrudnienia |
Ponadto - wskazuje ABW - według ustawy o zachowaniu narodowego charakteru strategicznych zasobów naturalnych kraju, zasoby przyrodnicze parków narodowych stanowiących własność Skarbu Państwa nie podlegają przekształceniom własnościowym. A część majątku PKL położona jest na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Zobacz także
Wskazane przez ABW argumenty praktycznie i formalnie wykluczają prywatyzację - mówi poseł Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski, zaniepokojony sprzedażą PKL, którego o swych ustaleniach poinformował Bondaryk.

| »Nowak: PKP PLK otrzyma 2,6 mld zł na inwestycje |
PKP zapewnia jednak, że prywatyzacja spółki szykowana jest z dużą starannością - wykonano analizy biznesowe, a także szczegółowe analizy prawne majątku PKL.
Kolejki warte setki milionów
Prywatyzacją zainteresowana jest słowacka firma Tatry Mountain Resorts oraz Polskie Koleje Górskie, założona w tym celu spółka samorządowców powiatu tatrzańskiego. Niedawno chęć zakupu PKL zgłosiła firma Bachleda Grupa Inwestycyjna.
PKL wyceniana jest na 300 - 500 mln zł, ale w zależności od tego, kto mówi o prywatyzacji, liczby mieszczą się w przedziale od 130 mln zł do wręcz miliarda. W 2011 r. PKL miały 9, 1 mln zł zysku netto.
Większość majątku spółki położona jest na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. PKL istnieją od 1936 r. Spółka przewozi około 6 mln turystów rocznie.
Więcej na http://www.rp.pl (PAP)
rda/





























































