W toku śledztwa wykluczono, że zamiana nastąpiła w fazie produkcji - podkreślił naczelnik Janusz Kaczyński. Przedstawiciel jeleniogórskiej prokuratury zaznaczył również, że obecnie nie ma dowodu na jakiekolwiek zaniedbania ze strony Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Zastrzegł jednak, że ostateczną opinię w tej sprawie będzie można wydać po przeprowadzeniu dokładnej kontroli w inspektoracie.
Zawiadomienie do jeleniogórskiej prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Główny Inspektorat Farmaceutyczny oraz wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych złożył minister zdrowia Zbigniew Religa. Dlatego też prokuratura sprawdza, czy nie zaniedbali oni swoich obowiązków, a tym samym, czy nie narazili pacjentów na niebezpieczeństwo utraty zdrowia.
Prokurator Janusz Kaczyński poinformował również, że w toku śledztwa przesłuchiwane są osoby zatrudnione przy produkcji corhydronu oraz osoby, nadzorujące produkcję.
Fakt, że Zakładach Farmaceutycznych Jelfa w Jeleniej Górze doszło do zamiany składu dwóch leków ujawniono w listopadzie 2006 roku.
Źródło:IAR
































































