Rządowy program dofinansowania wymiany pieców opalanych węglem na mniej emisyjne źródła energii zaczyna zbliżać się do wyznaczonego celu. Wcześniej nie udało się to w ciągu sześciu lat trwania projektu.


Zgodnie z założeniami do 2029 roku dzięki programowi "Czyste powietrze" chciano wymienić 3 mln tzw. "kopciuchów" czyli nieefektywnych i wysokoemisyjnych pieców węglowych w polskich gospodarstwach domowych. Na ten cel przeznaczono 103 mld złotych, jednak, jak podaje serwis bizblog, do tej pory wydatkowano zaledwie 12 proc. tego budżetu.
Według oceny Banku Światowego i Komisji Europejskiej, aby projekt można było nazwać efektywnym, powinien on realizować 400 tys. umów rocznie, co w ciągu ostatnich lat daje liczbę niemal 2 i pół miliona. Obecnie "Czyste powietrze" może pochwalić się liczbą 772 tys. zrealizowanych umów.
Średnia liczba składanych tygodniowo wniosków o dofinansowanie w 2023 roku wynosiła 4187, jednak teraz trend wyraźnie przyspiesza. Barometr "Czystego powietrza" w serwisie polskialarmsmogowy.pl w chwili publikacji artykułu wskazuje 6108 wniosków składanych tygodniowo w sierpniu 2024 roku. Trochę jeszcze brakuje do wyczekiwanego celu 8000 wniosków na tydzień, jednak można optymistycznie zakładać trend wzrostowy. Jeśli tempo to zostanie zachowane, to do końca października wniosek o dofinansowanie złoży łącznie milion gospodarstw domowych.
W trakcie zmiany władzy program złapał chwilową zadyszkę, kiedy okazało się, że rząd Mateusza Morawieckiego pozostawił "Czyste powietrze" bez środków w budżecie, jednak tempo realizowania wypłat udało się utrzymać dzięki unijnym funduszom. Obecnie program idzie pełną parą i zaangażowani w projekt liczą na to, że będzie tylko nabierał rozpędu.

Oprac.: MT






























































