Wartość produkcji sprzedanej przemysłu była w maju o 9,1 proc.
wyższa niż przed rokiem – poinformował Główny Urząd Statystyczny. Rozczarowały za to dane z budownictwa.


Dane był nieco lepsze od oczekiwań. Ekonomiści spodziewali się wzrostu produkcji o 8,5 proc. po dość nieoczekiwanym spadku w kwietniu o 0,6 proc.
Częściowo za tak wysoką dynamikę produkcji odpowiadała wyższa niż rok wcześniej liczba dni roboczych, ponieważ w 2016 roku święto Bożego Ciała wypadło w maju. Także w marcu i kwietniu różnice w liczbie dni roboczych miały istotny wpływ na dynamikę produkcji przemysłowej.
Po wyeliminowaniu czynników o charakterze sezonowym dynamika produkcji w maju wyniosła 1,2 proc. mdm i 6,5 proc. r/r. W kwietniu odnotowano spadek o 1,2 proc. mdm i wzrost 4,0 proc. rdr.
Wynikom całego przemysłu nadal ciążyło górnictwo, gdzie wzrost wyniósł tylko 2,3 proc. rdr (dane niewyrównane sezonowo). Energetyka i ciepłownictwo zwiększyły obroty o 9,6 proc. rdr, a przetwórstwo przemysłowe o 9,5 proc.

W ujęciu rocznym wzrost produkcji sprzedanej odnotowano w 29 spośród 34 działów przemysłu. Najlepiej radził sobie sektor produkcji metali (+16,8 proc. rdr) oraz produkcja wyrobów z „pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych” (wzrost o 14,1 proc. rdr).
Rozczarowały za to dane o produkcji budowlano-montażowej, która w maju była o 8,4 proc. wyższa niż przed rokiem. Tu ekonomiści spodziewali się wzrostu aż o 14,5 proc. rdr. Sektor budowlany – a konkretnie budownictwo infrastrukturalne – wydobywa się z głębokiego kryzysu wywołanego opóźnieniami w wydawaniu funduszy unijnych. Dlatego w dalszym ciągu poziom produkcji budowlano-montażowej pozostaje znacznie niższy niż w latach 2014-15, o rekordowym roku 2012 nawet nie wspominając.
KK





























































