Wartość produkcji sprzedanej przemysłu była w kwietniu o 0,6% niższa niż rok wcześniej – poinformował Główny Urząd Statystyczny. Tak słaby wynik był w znacznej mierze efektem niekorzystnej różnicy w liczbie dni roboczych.


Dynamika produkcji przemysłowej wyniosła w kwietniu -13,3% mdm i -0,6% rdr. To wynik wyraźnie słabszy od oczekiwań ekonomistów, którzy spodziewali się spadku o 9,35% względem miesiąca poprzedniego i wzrostu o 2,35% wobec kwietnia 2016 roku.
Najsilniejszy spadek odnotowano w górnictwie węglowym (-13,7% rdr), przemyśle farmaceutycznym (-12,6% rdr), w produkcji koksu i produktów naftowych (-12,1%) oraz urządzeń elektrycznych (-7,7%). Za to aż o 14,2% wzrosła produkcja „pozostałego sprzętu transportowego”. Dzięki chłodniejszej aurze energetyka i ciepłownictwo zwiększyły obroty o 4,8% rdr.
Tak słaby wynik produkcji w znacznej części można zrzucić na karb czynników sezonowych. W tym roku Wielkanoc wypadła w kwietniu, więc liczba dni roboczych wyniosła tylko 19, czyli o dwa dni mniej w kwietniu 2016 roku.
Po wyeliminowaniu wpływu czynników o charakterze sezonowym dynamika produkcji wyniosła 1,2% mdm i 4,0% rdr. Nawet w tym ujęciu to jednak wyraźnie mniej niż 8,1% odnotowane miesiąc wcześniej. Także miesiąc i dwa miesiące temu w danych o produkcji sporo „namieszał” kalendarz. W marcu dzięki korzystnej różnicy w liczbie dni roboczych GUS odnotował najsilniejszy od sześciu lat wzrost produkcji przemysłowej – aż o 11,1% rdr.
Za to całkiem nieźle zaprezentowały się statystyki z budownictwa. Po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych dynamika produkcji montażowo-budowlanej w kwietniu była o 9,2% wyższa niż przed rokiem. Miesiąc wcześniej wzrost wyniósł 10,2% rdr. Niemniej jednak i tu ekonomiści liczyli na więcej. „Nieoczyszczony” wynik wyniósł 4,3% rdr wobec prognoz na poziomie 5,4% i 17,2% odnotowanych w marcu.
KK
























































