multiQure chce wejść na giełdę poprzez aport do Pure Biologics i to rozwój terapii RNAi przeciwko chorobie Huntingtona będzie priorytetem dla spółki. Celem będzie również znalezienie optymalnych możliwości kontynuowania rozwoju dotychczasowych projektów Pure Biologics – poinformował Tomasz Nocuń, szef projektu multiQure.


"BioFund jest zdeterminowany, by projekt multiQure wprowadzić na giełdę – plan A zakłada wniesienie aportem projektu do spółki Pure Biologics, ale mamy też scenariusze alternatywne, w tym podobny wariant z udziałem innej spółki" – powiedział PAP Biznes Nocuń.
"Uznaliśmy aport za optymalny scenariusz, który pozwoli na w miarę szybkie przejście procesu zebrania kapitału, a tym samym rozpoczęcie realizacji projektu. Proces IPO trwałby dodatkowo co najmniej pół roku, traktujemy go jedynie jako jedną z alternatyw" – dodał.
W kwietniu Pure Biologics zawarł z BioFund Capital Management porozumienie dotyczące rozpoczęcia negocjacji w sprawie ustalenia warunków transakcji polegającej na wniesieniu do spółki platformy multiQure RNAi w zamian za nowo emitowane akcje spółki.
Jak poinformował Nocuń, intencją BioFund jest realizacja projektu rozwoju terapii genowej na chorobę Huntingtona i inne choroby poliglutaminowe, ale bierze też pod uwagę możliwość rozwoju i komercjalizacji dwóch aktualnych projektów Pure Biologics (PB003G i PB004), które zakończyły fazę przedkliniczną. Dotychczasowa działalność Pure Biologics koncentruje się na rozwoju leków biologicznych – przeciwciał do immunoterapii nowotworów.

"Samodzielna realizacja pełnych badań klinicznych dla tych projektów byłaby bardzo obciążająca finansowo, ale istnieją inne rozwiązania – jak np. rozwój w partnerstwie z większymi firmami farmaceutycznymi lub biotechnologicznymi. Chcemy koncentrować się na platformie multiQure, równolegle jednak podejmując działania zmierzające do maksymalizacji wartości obecnego portfolio projektów Pure Biologics dla akcjonariuszy" – powiedział.
"Pure Biologics jest w trudnym momencie – ma ambitne cele do zrealizowania w zakresie badań klinicznych, ale nie ma na to środków. Na pewno będziemy chcieli dotychczasowe projekty wykorzystać w najlepszy sposób – zakładamy, że dokonamy ich reewaluacji i poszukamy dla nich optymalnych ścieżek do dalszego rozwoju klinicznego" – dodał.
Na 10 czerwca zwołane zostało walne zgromadzenie akcjonariuszy Pure Biologics, które zdecyduje w sprawie emisji akcji do objęcia przez BioFund, emisji dla dotychczasowego akcjonariusza – ACRX, w związku z konwersją jego pożyczki na akcje, oraz emisji związanej z pozyskaniem finansowania na rozwój platformy multiQure. Po planowanej transakcji, udział BioFund w spółce miałby stanowić 49,99 proc. Jeden z projektów uchwał zakłada również zmianę nazwy spółki na multiQure.
"Prowadzimy rozmowy z głównymi akcjonariuszami Pure Biologics i zakładamy, że przed walnym zgromadzeniem zawrzemy porozumienie pomiędzy BioFund, Pure Biologics i ACRX, które określi cele i plany dotyczące dalszej działalności spółki" – powiedział Nocuń.
Z powodu braku kworum poprzednio zwołane walne zgromadzenie – na 14 maja – nie podjęło proponowanych uchwał.
"Obecnie akcjonariat jest mocno rozproszony i to właśnie chcemy zmienić – by ktoś nadawał jasny kierunek działaniom spółki" – dodał szef projektu.
W przypadku zgody akcjonariuszy oraz dojścia do skutku emisji, spółka zamierza jak najszybciej zarejestrować akcje w KRS i dopuścić je do obrotu na giełdzie. Nastąpią również zmiany w składzie rady nadzorczej oraz zarządzie.
Na rozwój projektu z emisji akcji planowane jest pozyskanie minimum 50 mln zł – środki te mają wystarczyć na rozwój do połowy 2028 r. Do tego czasu spółka zamierza zrealizować kilka kamieni milowych. W przeciągu najbliższych 12-18 miesięcy spółka planuje podać terapię pierwszym pacjentom w ramach wyjątku szpitalnego, a do połowy 2028 r. będą już znane wstępne wyniki badań. Środki pozwolą również uzyskać gotowość do rozpoczęcia pełnego badania klinicznego zarejestrowanego w FDA.
"Na tyle szacujemy zapotrzebowanie na kapitał do realizacji projektu przez kolejne dwa lata. Zaczniemy od wytworzenia wektora wirusowego, który jest nośnikiem terapii, i dzięki któremu dociera ona do komórek i blokuje powstawanie zmutowanej, toksycznej wersji białka – huntingtyny. Następnie planujemy przygotowanie i podanie terapii pierwszym pacjentom w procedurze tzw. wyjątku szpitalnego, co pozwoli zebrać pierwsze informacje dotyczące skuteczności i bezpieczeństwa produktu" – powiedział Nocuń.
"Jednocześnie będziemy przygotowywali się do złożenia dokumentacji o zgodę na badanie kliniczne. Zakładamy, że będziemy występować o nią do amerykańskiego regulatora, czyli FDA. Zakładamy realizację wskazanych celów do połowy 2028 roku, ale nie jest wykluczone, że zrealizujemy je wcześniej" – dodał.
Jako głównego konkurenta dla platformy multiQure wskazał spółkę uniQure, która kończy właśnie badania kliniczne fazy I/II terapii mającej modyfikować przebieg choroby Huntingtona. Zdaniem Tomasza Nocunia, główną przewagą rozwiązania multiQure jest selektywność terapii polegająca na wyciszaniu ekspresji jedynie zmutowanego białka.
"Będziemy rozwijać nasz projekt, a jednocześnie rozmawiać z potencjalnymi partnerami o komercjalizacji. Choroba Huntingtona to główny cel, ale nasza technologia ma też udowodniony potencjał zastosowania w innych chorobach poliglutaminowych" – powiedział Nocuń.
Poinformował, że spółka w przyszłości rozważy możliwość rozszerzenia działalności.
"Nie mamy obecnie planu rozbudowy pipeline’u – chcemy w pełni skoncentrować się na terapii RNAi przeciwko chorobie Huntingtona. Struktura spółki będzie prosta i niewielki zespół będzie przede wszystkim nadzorować realizację prac podwykonawców. Dodatkowe projekty, szczególnie we wczesnych fazach byłyby obciążeniem, a to nie jest preferowany przez nas model działalności” – dodał.
Dominika Antoniak (PAP Biznes)
doa/ asa/





























































