Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował w piątek o decyzji o skierowaniu prezydenckiego projektu ustawy dotyczącego sądownictwa do zaopiniowania przez Komisję Wenecką. Jak mówił, robi to ze względu na opinie prawników, według których projekt narusza niezawisłość sędziowską i podział władzy.


Prezydent Karol Nawrocki zawetował w czwartek nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, przekładając jednocześnie własny projekt ustawy, którego celem ma być m.in. „skuteczne przeciwdziałanie bezprawnym próbom podważania nominacji sędziowskich udzielonych na wniosek KRS z uwagi na niezgodną z przepisami konstytucji i orzecznictwa TK praktykę orzeczniczą”.
Marszałek Sejmu powiedział na konferencji w Sejmie, że prezydencki projekt w „opinii naszych prawników narusza niezawisłość sędziowską i podział władzy”. Dodał ponadto, że projekt ten m.in. przewiduje „kary więzienia do 10 lat za odmowę sędziów do udziału w składzie sędziowskim”.
- Podjąłem decyzję o szerokich konsultacjach tej ustawy i przekazaniu tej ustawy do opinii Komisji Weneckiej - poinformował Czarzasty
Marszałek Sejmu dodał, że z możliwości zasięgnięcia opinii Komisji Weneckiej polski parlament skorzystał dotąd dwukrotnie – poprzez Senat. – Jeżeli chodzi o Sejm, będzie to pierwszy raz – zaznaczył. Pytany, czy planowane jest w związku z tym wysłuchanie publiczne, odparł, że „wszystko przyjdzie z czasem”.
W związku z wetem prezydenta do nowelizacji ustawy o KRS i - jak mówił - brakiem ustawy, która „naprawiłaby wymiar sprawiedliwości”, marszałek Sejmu przypomniał, że był zmuszony rozpocząć procedurę wybory kandydatów na sędziów-członków KRS według obecnej - uchwalonej za rządów PiS - ustawy. - Pomimo tego, że to jest zła ustawa, będzie przestrzegana – podkreślił.
Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo (tzw. Komisja Wenecka) to powołany w 1990 r. organ doradczy Rady Europy ds. prawa konstytucyjnego. Zasiadają w niej eksperci prawa konstytucyjnego i międzynarodowego, sędziowie sądów najwyższych i trybunałów konstytucyjnych państw członkowskich, członków parlamentów narodowych oraz urzędników służby cywilnej.
Jej głównym zadaniem jest wydawanie opinii prawnych dotyczących projektów aktów prawnych przygotowanych przez poszczególne państwa bądź aktów prawnych mających już moc prawną. Identyfikuje ona potencjalne niezgodności ze standardami europejskimi lub luki w prawie.
Marszałek Sejmu zwrócił się też w piątek do prezydenta mówiąc, że jego projekt dotyczący sądownictwa to jest „następna ustawa napisana w sposób niechlujny, w sposób, który wymaga wielkiej poprawy”. – Więc radziłbym przykładać się do tych ustaw bardziej, bo tak powoli, staje się pan destruktorem polskiego prawa – powiedział Czarzasty zwracając się do Nawrockiego.
Dodał, że nadal czeka na uzupełnienie prezydenckiego projektu ustawy o mrożeniu cen energii. Zaznaczył, że 9 stycznia drugi raz zwrócił się do prezydenta o uzupełnienie - jak powiedział - „niepełnej, źle napisanej ustawy”. Zaapelował do Nawrockiego, by „nie wprowadzał opinii publicznej w błąd” mówiąc, że marszałek mrozi prezydencki projekt ustaw. – Niczego nie mrożę, czekam, żeby pan, panie prezydencie destruktorze, poprawił tę ustawę. Dopóki pan tego nie zrobi, nie będziemy pracowali nad ustawą, która ma wady prawne – zadeklarował.
Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki informował w czwartek na platformie X, że prezydencki projekt dotyczący sądownictwa wprowadza m.in. zakaz: kwestionowania przez sędziów obowiązywania konstytucji, ustaw dot. ustroju sądów lub procedury powołania innych sędziów, a także „istnienia organów państwa (TK, Prezydent RP, KRS)”, podważania przez sędziów orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, oceniania przez sędziów uchwał KRS podejmowanych w latach 2018–2026 w sprawach indywidualnych.
Zgodnie z projektem sędziowie i asesorzy nie mogliby należeć do partii politycznych, związków zawodowych oraz do zrzeszenia - w tym stowarzyszenia, „w którego statucie znajduje się obowiązek podporządkowania się jego członków uchwałom organów lub władz tego zrzeszenia”.
Bogucki podkreślił też, że projekt wprowadza dwa nowe przestępstwa i odpowiedzialność karną. Pierwsze, czyli przestępstwo „uporczywego kwestionowania uprawnień Prezydenta RP, KRS i TK oraz TS” zagrożone miałoby być karą od 6 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Dodał, że jeśli sprawca miałby działać w celu osiągnięcia korzyści - kara oscylowałaby od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Drugie przestępstwo dotyczyłoby „uporczywego kwestionowania Konstytucji i ustaw regulujących ustrój sądów i Trybunałów, oraz procedury powoływania sędziów”. Czyn ten zagrożony byłby karą od 6 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.
Szef KPRP wskazał, że propozycja prezydenta m.in. wprowadza też instytucję „umyślnej odmowy wykonywania wymiaru sprawiedliwości jako przesłankę zrzeczenia się urzędu”. Dotyczyć to miałoby m.in. odmowy udziału w składzie z sędziami powołanymi z udziałem KRS w jej kształcie po 2017 r., uchylania orzeczeń ze względu na status sędziego i wyłączania sędziów z powodu sposobu ich powołania.
Zawetowana przez prezydenta nowelizacja ustawy o KRS przewidywała, że wybór 15 sędziów-członków KRS w bezpośrednich i tajnych wyborach - organizowanych przez PKW – przez wszystkich sędziów w Polsce, a nie jak obecnie przez Sejm. Do nowej KRS mogliby kandydować sędziowie z co najmniej 10-letnim stażem orzeczniczym i 5-letnim w danym sądzie, co otwierało drogę także części sędziów awansowanych po 2017 r. Zmianę przepisów krytykował PiS, a rząd - w tym Ministerstwo Sprawiedliwości - przekonywał, że nowela uczyni KRS konstytucyjną.(PAP)
from/ nl/ mok/



























































