Do dzisiaj nie otrzymaliśmy żadnego tekstu wniosku dot. Trybunału Stanu, przygotujemy odpowiedzi, kiedy dostaniemy te zarzuty - przekazał w piątek na konferencji prezes NBP Adam Glapiński.


Glapiński podkreślił, że kierownictwo banku centralnego było zaskoczone treścią wstępnego wniosku o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Jednocześnie poinformował, że "do dzisiaj nie otrzymaliśmy żadnego tekstu tych zarzutów". "Odniesiemy się do niego, kiedy otrzymamy te zarzuty. Bo one są w takiej wersji jakby nieoficjalnej. Oficjalnie to nie istnieje" - powiedział.
Dodał, że zarzuty jakie są mu stawiane nie są merytoryczne, nie mają jakichkolwiek podstaw i są one też łatwe do zbicia. "Zresztą łatwo też poznać autorów, bo to jest tak szybko zredagowane" - dodał.
"Cui bono. W jakim celu ktoś chciałby odwołać, zawiesić, powiesić, wyprowadzić siłą czy dobrowolnie prezesa NBP? Zupełnie bezprecedensowe w Europie i na świecie (...) Może celem nie jest żaden Trybunał Stanu, tylko to żeby powołać komisję, uzyskać te uprawnienia prokuratorskie jakie ta komisja ma i wtedy coś tam poszukać" - dodał.
Gdybyśmy nie skupowali obligacji, to mielibyśmy PKB o 10% niższy niż obecnie. Oczywiście celem NBP nie jest dbałość o PKB. Ale my musimy współpracować z rządem (każdym rządem). Polityka fiskalna i monetarna muszą ze sobą współgrać - mówił.
Cała relacja z konferencji prezesa NBP znajduje się tutaj.
W ubiegłym tygodniu 191 posłów koalicji rządzącej złożyło wstępny wniosek o postawienie prezesa NBP Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu. Zarzucono w nim prezesowi NBP naruszenie Konstytucji RP i ustaw, m.in. poprzez pośrednie finansowanie deficytu budżetowego w ramach skupu aktywów w latach 2020-2021, prowadzenie tego skupu bez "należytego upoważnienia" od Rady Polityki Pieniężnej i poprzez uchybienie nakazowi apolityczności prezesa NBP. (PAP)
Autor: Michał Boroń
mick/ drag/ mhr/































































