

Prezes JSW Daniel Ozon liczy, że za kilka lat Wyższy Urząd Górniczy zgodzi się na dalszą eksploatację partii złoża węgla w Ruchu Zofiówka, wyłączonej po majowym wstrząsie. Ubytek w wydobyciu chce pokryć dzięki planowanemu przejęciu kontroli nad aktywami Prairie Mining.
Na początku maja doszło do tąpnięcia w należącej do JSW kopalni Zofiówka, spowodowanego silnym wstrząsem górotworu. JSW szacuje, że wskutek tego zdarzenia produkcja węgla typu 35 w 2018 roku będzie niższa o około 500 tys. ton od założeń przyjętych w strategii. Jednocześnie spółka informowała, że zostały podjęte działania w celu oszacowania skutków zdarzenia na osiągane wyniki operacyjne w kolejnych latach.
We wtorek, świadczący usługi dla górnictwa Bumech informował, że JSW wstrzymała dalszą realizację umowy zawartej z konsorcjum z jego udziałem na prace w jednej ze ścian w Ruchu Zofiówka, po tym jak Zespół Tąpań i Zagrożenia Zawałowego - po analizie warunków górniczo-geologicznych, prognozy zagrożenia tąpaniami, wniosków końcowych otrzymanej ekspertyzy oraz biorąc pod uwagę ustalenia Komisji powołanej przez Prezesa Wyższego Urzędu Górniczego - wyraził opinię, iż prowadzenie tam eksploatacji należy przesunąć w czasie o co najmniej 3 lata.
"Partia H będzie na kilka lat zamknięta, przewidujemy, że to będzie 500 tys. ton rocznie węgla mniej, to jest sporo. W tej partii na Zofiówce mieliśmy też dobrej jakości węgiel typu hard. Zakładam, że za kilka lat Wyższy Urząd Górniczy będzie w stanie wrócić do tematu i na nowo przeprowadzić analizę. Jeśli okaże się, że będą pozytywne rekomendacje, to wrócimy do tej partii. Stąd nasze prace w zakresie wydzielenia działu i budowy kopalni w kierunku południowym i stąd prace i rozmowy z Praire Mining na temat przejęcia kontroli nad aktywami spółki" - powiedział dziennikarzom prezes Daniel Ozon.

"W naszych planach jest wzrost wydobycia, chcemy to zintensyfikować" - dodał.
JSW kontynuuje rozmowy z Prairie Mining w sprawie przejęcia pokładów węgla koksującego w złożu „Dębieńsko” na Górnym Śląsku i kopalni „Jan Karski” w Zagłębiu Lubelskim.
Prezes Ozon poinformował w środę, że JSW chce przejąć kontrolę nad Prairie Mining, a do finalizacji rozmów może dojść w pierwszym kwartale 2019 roku.
"Obecnie pracujemy nad wewnętrznymi zgodami, żeby rozpocząć ostatni etap, czyli wycenę spółki i negocjacje. Chcemy zbudować taką strukturę pod względem prawnym, żeby przejąć kontrolę nad Prairie Mining" - powiedział dziennikarzom prezes.
Pytany, czy w grę może wchodzić ogłoszenie wezwania, odpowiedział, że jest za wcześnie na takie decyzje.
JSW informowała wcześniej, że badania potwierdziły techniczne możliwości związane z udostępnieniem pokładów węgla ze złoża "Dębieńsko" przy wykorzystaniu infrastruktury sąsiedniej kopalni „Knurów-Szczygłowice”. Konieczna byłaby jednak modyfikacja warunków technicznych przedsięwzięcia oraz uzyskanie niezbędnych zmian decyzji administracyjnych, w tym koncesyjnych. Według JSW z pokładów złoża "Dębieńsko", już półtora roku po uzyskaniu zezwoleń, będzie można wydobywać do 500 tys. ton rocznie węgla orto-koksowego typu 35, który stanowi 90 proc. zasobów surowca w tym rejonie.
W przypadku Zagłębia Lubelskiego, gdzie planowana jest budowa kopalni "Jan Karski", atrakcyjne dla JSW są duże zasoby węgla koksującego.
Spółka byłaby zainteresowana współpracą z Bogdanką przy tej inwestycji.
"Jesteśmy zainteresowani współpracą z Bogdanką przy wspólnej inwestycji w kopalni Jan Karski. Będziemy z Bogdanką na ten temat rozmawiać. Projekt Jan Karski ma zarówno pokłady węgla energetycznego, który dla nas nie jest interesujący, jak i pokłady węgla koksującego, którym jesteśmy zainteresowani. Potencjalnie mogę sobie więc wyobrazić współpracę w zakresie wspólnych nakładów. Opcji jest kilka, możemy też pomyśleć o dojściu do pokładów węgla w Janie Karskim z wykorzystaniem infrastruktury Bogdanki" - powiedział prezes JSW Daniel Ozon. (PAP Biznes)
pr/ pel/ osz/




























































