Premier: Nie będzie podwyżek cen energii

Nie będzie podwyżek cen energii - zadeklarował w środę podczas wystąpienia w Sejmie premier Mateusz Morawiecki.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

"Wysoka Izbo, my nie znaleźliśmy się tutaj nagle urwawszy się z choinki; my objęliśmy energetykę opartą prawie w 100 procentach o węgiel i transformacja jej musi przebiegać 20-30 (lat), a łącznie od roku 1990 licząc - 50 lat, albo nawet trochę dłużej" - mówił premier.

Ocenił, że dzisiaj nasza pozycja negocjacyjna jest "bardzo, bardzo trudna". "Jednak mimo tych waszych błędów, ogromnych błędów z przeszłości chcę powiedzieć: nie będzie podwyżek cen energii" - oświadczył Morawiecki.

O co chodzi w telenoweli o podwyżkach cen prądu

Gdy już wydawało się, że Ministerstwo Energii - dzięki wspięciu się na szczyty absurdu - w najbardziej zawiły z możliwych sposobów rozwiązało problem rosnących kosztów produkcji prądu, na scenę powrócił aktor, od którego cały serial się zaczął: Urząd Regulacji Energetyki.

Morawiecki zarzucił obecnej opozycji, że w 2008 r. jej rząd nie zawetował polityki klimatycznej, co spowodowało, że obecny rząd jest w niezwykle trudnym położeniu. "To był wtedy skandal" - ocenił.

Dodał, że nie udało się uzyskać derogacji do normalnej transformacji naszej energetyki, "w ramach naszych realiów" - górnictwa węgla kamiennego i brunatnego, które - zdaniem premiera - są ważnymi działami naszej gospodarki.

"Jednak mimo tych waszych błędów, ogromnych błędów z przeszłości, chcę powiedzieć: nie będzie podwyżek cen energii" - zapowiedział.

W 2008 r. Polska poparła unijny pakiet klimatyczno-energetyczny, który służy m.in. obniżeniu emisji CO2 w UE o 20 proc. do 2020 roku. Podstawowym narzędziem UE służącym do zmniejszania emisji CO2 jest system handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS). Wprowadzono bowiem limit łącznych emisji niektórych gazów cieplarnianych emitowanych przez instalacje objęte systemem.

W ramach wyznaczonego limitu firmy otrzymują lub kupują uprawnienia do emisji, którymi mogą handlować zgodnie ze swoimi potrzebami.

Mogą też kupować ograniczone ilości międzynarodowych jednostek emisji pochodzących z projektów mających na celu ograniczenie zużycia energii na całym świecie. Ograniczenie całkowitej liczby dostępnych uprawnień do emisji gwarantuje, że mają one pewną wartość. Co roku każde przedsiębiorstwo musi umorzyć liczbę przydziałów wystarczającą na pokrycie jego całkowitych emisji. W przeciwnym wypadku nakładane są wysokie grzywny. Jeżeli przedsiębiorstwo zmniejszy swoje emisje, może zatrzymać dodatkowe uprawnienia w celu pokrycia swoich potrzeb w przyszłości albo sprzedać je innemu przedsiębiorstwu, któremu tych uprawnień zabrakło.

"Nie" dla rekompensat za prąd, "tak" dla OZE i atomu [Wyniki badania]

Zdaniem czytelników Bankier.pl nie powinno być rekompensat za podwyżki cen prądu, energetykę powinniśmy oprzeć na OZE, ale jednocześnie budując elektrownię jądrową. Większość przebadanych w naszej ankiecie deklaruje także, że jest w stanie płacić wyższe rachunki za prąd w celu zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych.

W związku z reformą EU ETS wpływ cen uprawnień będzie rosnąć. Dotąd, bowiem polska energetyka konwencjonalna korzystała ze stale malejącej liczby darmowych uprawnień do emisji. W przyszłym roku system ten będzie wygaszony, a to oznacza, że trzeba będzie ponosić koszty drożejących pozwoleń.

W polskim przypadku, gdzie węgiel kamienny i brunatny stanowiły niemal 80 proc. produkcji energii elektrycznej ceny uprawnień mają bardzo silny wpływ z jednej strony na rentowności przedsiębiorstw energetycznych jak i ceny energii dla odbiorców. W ciągu ostatniego roku uprawnienia zdrożały ok. trzykrotnie, do poziomu niemal 20 euro w październiku 2018 r. Wzrost cen uprawnień i wzrost cen węgla powoduje, że ceny energii rosną.

By temu przeciwdziałać Ministerstwo Energii chce powołać specjalny fundusz, z którego będzie rekompensowany wzrost cen prądu. Skorzystać z niego będą mogły gospodarstwa domowe i sektor MŚP. Koszt rekompensat ma sięgnąć 4-5 mld zł - szacuje resort.

W połowie listopada Urząd Regulacji Energetyki otrzymał wnioski taryfowe na sprzedaż energii na przyszły rok od wszystkich czterech sprzedawców z urzędu. Z nieoficjalnych informacji wynika, że firmy energetyczne zakładają podwyżkę cen prądu od nowego roku.

W poniedziałek minister Tchórzewski przypomniał, że zwrócił się do spółek energetycznych, by te znalazły oszczędności, które mogłyby przeznaczyć na rekompensaty dla odbiorców energii. W przyszłym roku ma być to ok. 1 mld zł.

We wtorek prezes Urzędu Regulacji Energetyki, w ramach trwających postępowań taryfowych, wezwał dystrybutorów oraz sprzedawców energii do przedstawienia szczegółowych informacji na temat możliwych oszczędności w wysokości ok. 1 mld zł, o których poinformował minister energii.

"Regulator zwróci się także do Ministra Energii o przekazanie danych, które pozwoliły na oszacowanie oszczędności w spółkach energetycznych na ok. 1 mld zł" - podał URE we wtorkowym komunikacie. "Pojawiająca się możliwość oszczędności wskazuje, że przedsiębiorstwa energetyczne powinny ponownie przeanalizować i skorygować wnioski taryfowe" - ocenił Urząd.

Prezes URE oczekuje na odpowiedzi przedsiębiorstw do 18 grudnia br. Zgodnie z Prawem energetycznym, nowe ceny mogą wejść w życie najwcześniej 14 dni od dnia opublikowania zatwierdzonej przez prezesa URE taryfy.

Podczas posiedzenia sejmowej komisji energii i skarbu państwa w środę, szef resortu energii Krzysztof Tchorzewski powiedział , że 1 mld zł, które spółki energetyczne mają wpłacić na Fundusz Efektywności Energetycznej i Rekompensat, będą jednorazową opłatą klimatyczną z zysku.(PAP)

autor: Małgorzata Dragan

drag/ skr/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 3 jarekzbyszek

janek43 przestań trollować. Wklejanie oczywistych kłamstw ma podbudować Twojego chlebodawcę?

! Odpowiedz
3 2 janek43

ja nie troluję a siedzę sobie pracy i w ramach relaksu zamiast wyjść na papierosa bo nie palę to sobie piszę bo głupota aż się wylewa ze wszystkich prywatnych mediów reprezentujących prywatne interesy różnych grup a że kiedyś też byłem za PO jak byłem młody i dałem się zmanipulować to dzisiaj w ten sposób się odkupiam.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 4 janek43

Dlaczego w POKO są samie mierni ludzie nawet nie ma z kim podyskutować na poziomie? Z Rabiejem co skończył tylko Polonistykę i na studiach nawet nie miał angielskiego i matematyki ?? Z Siemoniakiem co nie był w wojsku a był Ministrem Obrony za PO? Czy Nowakiem co skończył Politologię a był za PO Ministrem Infrastruktury co nie wie ile waży metr sześcienny betonu? Czy Tusk co się zaczął dopiero uczyć angielskiego za nasze 200tys brał korepetycje gdy już miał pewne stanowisko w Brukseli. "Żal" jak to mówi młodzież. Wolę Morawieckiego niż Schetynę. Temu człowiekowi o diabelskiej twarzy po prostu nie ufam.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 h-b

W oficjalnej medialnej teorii...

! Odpowiedz
3 17 ajwaj

""możliwych oszczędności w wysokości ok. 1 mld zł,""

-jesli na wniosek PISy znajduje sie 1 000 000 000 zl prosto tak w Spólce Akcyjnej,
znaczy do tej pory ta kasiorka byla gdzie ? Niegospodarnosc, albo i o wiele gorzej

! Odpowiedz
2 5 antek10

Tak jak Tusk finansował budowę dróg z pieniędzy nie księgowanych jako wydatki rządowe tak i pisiory znajdą sposób jak cos zaksięgować tak aby wyczarować miliard z rękawa.

! Odpowiedz
0 0 lkozierowski

o wiele gorzej

! Odpowiedz
21 8 janek43

wiedzę że wielu tu fanatyków Schetyny. Już na Makroekonomii uczą że jest coś takiego jak keynesizm czyli że państwo aktywnie działa w gospodarce co wyciągnęło USA z kryzysu w latach 30tych ale Petru i Rzońca główny ekonom. PO obaj asystenci Balcerowicza chyba opuszczali wykłady. Rzońca powiedział że za PiS deficyt będzie 100 miliardów. Rektorem SGH od lat jest senator PO Pan Rocki. Mam o nim bardzo niskie mniemanie bo rozmawiałem dlatego dobrze że Gowin chce zreformować uczelnie wyższe. A mercedesa zmieniam co 2-3 lata na nowszy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 23 jkendy

Fanatycy to raczej po drugiej stronie, ci co walą czołem codziennie w Toruniu przed ojcem dyrektorem. Nie jestem zwolennikiem PO ale pisowski komunizm doprowadzi nas do upadku dlatego wybieram mniejsze zło.

! Odpowiedz
1 6 antek10

Ty chyba tylko o jednej teorii słyszał. Zawsze tak słuchać tylko jednej wersji?
Rząd odzyska kasę w inny sposob.

! Odpowiedz