REKLAMA
BLACK FRIDAY W BANKACH

PROGRAM ORKAPremier: Finalizujemy kwestię zakupu trzech okrętów podwodnych

2025-11-26 14:45, akt.2025-11-26 16:42
publikacja
2025-11-26 14:45
aktualizacja
2025-11-26 16:42

W środę finalizowana jest kwestia zakupu trzech nowoczesnych okrętów podwodnych; kontrakt ma obejmować inwestycje w polski przemysł stoczniowy, a także m.in. możliwość szybkiego rozpoczęcia szkoleń marynarzy - przekazał premier Donald Tusk na wstępie posiedzenia rządu.

Premier: Finalizujemy kwestię zakupu trzech okrętów podwodnych
Premier: Finalizujemy kwestię zakupu trzech okrętów podwodnych
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

O spodziewanej decyzji ws. programu Orka - dotyczącego zakupu nowych okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej - informował na początku tygodnia szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Chodzi o wybór jednego z państw, które przedstawiły oferty dostarczenia Polsce okrętów. Oferty przygotowały: Szwecja, Francja, Włochy, Niemcy, a także Korea Południowa i Hiszpania.

- Finalizujemy dzisiaj kwestię zakupu trzech nowoczesnych okrętów podwodnych - powiedział premier, przypominając, że to sprawa, na którą polscy marynarze czekają od lat.

Tusk zapewnił, że zakup nowych okrętów podwodnych będzie oznaczał także inwestycje w polski przemysł stoczniowy.

- W Polsce okręty będą naprawiane w razie potrzeby; wszystko z udziałem polskiego przemysłu - zapowiedział.

Zaznaczył też, że nie będzie trzeba czekać ze szkoleniem. - Mamy gwarancje możliwości szkolenia na zasadzie „gap filler” - okręt identyczny jak ten, który zakupimy, na którym będzie się można od razu szkolić, żeby nie marnować czasu - powiedział Tusk.

Kwestia szkolenia marynarzy jest istotna, bo budowa i dostawa nowych okrętów to proces trwający co najmniej kilka lat, a nie wiadomo, jak długo uda się jeszcze utrzymać w służbie jedyny obecnie polski okręt podwodny ORP „Orzeł”, regularnie ulegający awariom.

Premier zapowiedział, że dalszych szczegółach będzie informował szef MON. Z kolei Kosiniak-Kamysz zadeklarował w środę rano, że po wyborze partnera przy zakupie okrętów jeszcze w tym roku dojdzie do podpisania umowy międzyrządowej w tej sprawie.

Program Orka to obecnie jeden z najważniejszych programów modernizacyjnych polskiej Marynarki Wojennej, prowadzony już od lat. Przewiduje zakup trzech nowych okrętów podwodnych. W obecnej odsłonie programu oferty Polsce złożyli producenci z kilku państw: Szwecji, Niemiec, Włoch, Francji, Hiszpanii i Korei Południowej. Łącznie oferty złożyło 7 producentów z 6 państw. Rząd Wielkiej Brytanii wsparł szwedzką ofertę przygotowaną dla Polski w ramach programu Orka.

W połowie września rząd podjął uchwałę ws. decyzji o programie Orka do końca roku. Na mocy uchwały decyzja o wyborze partnera w programie ma mieć charakter międzyrządowy i strategiczny.

W czerwcu tego roku premier Tusk zapewniał, że okręty podwodne zostaną wybrane „w sposób bardzo przemyślany”, a rząd „nie będzie ulegał żadnej presji”. – Tu żaden lobbing zewnętrzny nie będzie miał na to żadnego wpływu – podkreślił wówczas szef rządu.

Rząd zdecydował o wyborze Szwecji jako partnera do zakupu okrętów podwodnych

Rada Ministrów zdecydowała o wyborze Szwecji jako partnera w programie Orka, który przewiduje zakup trzech okrętów podwodnych dla Marynarki Wojennej - poinformował wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak wskazał, jest to inwestycja powyżej 10 mld zł. Zawarcie umowy ma nastąpić najpóźniej w II kw. 2026 r.

"Finalizujemy ten temat, Polska pozyska trzy okręty podwodne w programie Orka (...) Dzisiaj Rada Ministrów zdecydowała o wyborze partnera do pozyskania, budowy i później eksploatacji okrętów podwodnych, Królestwa Szwecji" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

"Chciałbym jeszcze w tym roku zawrzeć umowę międzyrządową pomiędzy rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Królestwa Szwecji. Szwecja przedstawiła najlepszą ofertę według zespołu i to zostało potwierdzone przez Radę Ministrów w obiektywnej analizie wszystkich kryteriów. Zarówno wynikających z czasu dostawy, ceny, wartości, zdolności operowania szczególnie w basenie Morza Bałtyckiego" - dodał.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że oferta wiąże się także z dodatkowymi inwestycjami w polski przemysł - chodzi m.in. o wyposażenie polskich stoczni w kompetencje do serwisowania okrętów, a także ze zobowiązaniem Szwecji do zakupów polskiego uzbrojenia.

"Oprócz tego chcieliśmy pozyskać dodatkowe umiejętności dla polskiego przemysłu stoczniowego. I takie deklaracje ze strony Szwecji były najdalej idące" - powiedział.

"Dotyczące inwestycji w polskim przemyśle zbrojeniowym, serwisowania, naprawy. Wszystko ma się odbywać niezależnie z uzyskanymi kompetencjami przez polski przemysł zbrojeniowy, przez polski przemysł stoczniowy. Do tego Szwedzi w tej ofercie zobowiązują się do zakupu polskiego uzbrojenia" - dodał.

Oferta Szwecji wiąże się też z tzw. gap fillerem, czyli rozwiązaniem pomostowym, zanim gotowe okręty trafią na wyposażenie Marynarki Wojennej - od 2027 polscy marynarze mają uzyskać dostęp do nowocześniejszego niż wysłużony ORP Orzeł okrętu szkoleniowego.

Kosiniak-Kamysz, wskazał, że ostateczny koszt będzie znany w wyniku umowy wykonawczej.

"Mogę powiedzieć, że to jest powyżej 10 mld zł inwestycji" - powiedział.

Zapytany o harmonogram poinformował, że zawarcie umowy nastąpi najpóźniej w II kw. 2026 r.

Program "Orka"

Obecna odsłona programu Orka została zapoczątkowana w 2023 roku, gdy powrót do programu i postępowanie na zakup okrętów podwodnych zapowiedział ówczesny minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. Do postępowania zgłosiło się wtedy 11 podmiotów, przede wszystkim z Europy – z Francji, Hiszpanii, Włoch, Niemiec i Szwecji – a także z Korei Południowej. W kolejnych miesiącach zajmująca się zakupami sprzętu wojskowego Agencja Uzbrojenia przeprowadziła oceny złożonych ofert. Najwyższe oceny, jak poinformował wówczas PAP resort obrony, otrzymały oferty z Niemiec, Szwecji i Włoch (w kolejności alfabetycznej), jednocześnie nie wykluczając żadnej z innych ofert.

Obecnie polscy marynarze dysponują jednym, przestarzałym okrętem ORP „Orzeł”, zbudowanym w 1985 roku w ZSRR. Od kilku lat okręt ten regularnie wymaga napraw, a w przypadku jego ewentualnego wycofania ze służby w Marynarce Wojennej nie będzie już żadnego sprzętu, na którym mogliby szkolić się czy choćby podtrzymywać zdolności marynarze okrętów podwodnych. (PAP)

mml/ mok/

Źródło:PAP
Tematy
Konta firmowe bez ukrytych opłat. Sprawdź najnowszy ranking
Konta firmowe bez ukrytych opłat. Sprawdź najnowszy ranking

Komentarze (25)

dodaj komentarz
jan888
Niech kupią jeszcze 3 lotniskowce. Ciekawe kto będzie za to płacił raty, w tym wymierającym, przygniecionym podatkami państwie.
zoomek
Kolejna bzdura. Bałtyk to kałuża płytka.To oznacza że wykrycie okrętu to pestka na Bałtyku.
Że co? Będziemy bronić kolonii w Afryce? Mamy jakieś kolonie?
igor81
akurat jest zupełnie odwrotnie. Bałtyk to idealne morze dla okrętów podwodnych
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
klimaciarz
odklejony człowieku, po pierwsze, ogarnij się, a po drugie, wróć do komentowania, jak Twoje IQ przekroczy 100, gdyż poziom Twojego niezrozumienia świata, jest spowodowany właśnie ubytkiem w inteligencji
klimaciarz odpowiada klimaciarz
dla jasności...komentarz był skierowany do użytkownika darius19, który zaatakował kilku komentujących na Bankierze, w tym mnie...

moderatorów zachęcam do kasowania odpowiedzi, do postów, które usuwają, gdyż pozostawianie ich nie ma sensu
dasbot
Bingo! Jakie doświadczenie bojowe ma marynarka szwedzka? Jakie sukcesy odniosła? Historia jak widać dalej niczego nie potrafi nauczyć ignorantów..........Clown world.
mesten
Kupić to za mało trzeba też używać.
sterl
W takim bajorze jak Bałtyk to nie ma sensu , chyba że do montażu platform itp..
od_redakcji
To brzmi, jakby właśnie Tusk i Kosiniak z Kamyszem sami, w nocy, zbudowali te okręty w polskiej stoczni. A przecież to jest sprawa, która ciągnie się od lat 90.! Polska Marynarka Wojenna czeka na okręty, a jedynym działającym podwodnym sprzętem, który dysponujemy, jest ORP "Orzeł", który jest starszy od większości naszych To brzmi, jakby właśnie Tusk i Kosiniak z Kamyszem sami, w nocy, zbudowali te okręty w polskiej stoczni. A przecież to jest sprawa, która ciągnie się od lat 90.! Polska Marynarka Wojenna czeka na okręty, a jedynym działającym podwodnym sprzętem, który dysponujemy, jest ORP "Orzeł", który jest starszy od większości naszych marynarzy i wymaga naprawy częściej niż abonament RTV płacony w tym kraju.

Pazur: Tusk ogłasza ten zakup z pompą, bo to jest dowód, że jego rząd potrafi w końcu podjąć decyzję, która miała być podjęta dekadę temu. To tak jakby chwalić się, że po 40 latach udało się w końcu pójść do toalety!

Powiązane: Modernizacja polskiej armii

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki