REKLAMA

Pracownik banku musi nam wytłumaczyć umowę

2013-08-19 07:06
publikacja
2013-08-19 07:06

Skomplikowane umowy finansowe są konsekwencją obowiązujących w Polsce przepisów. Język urzędniczy i prawny komplikuje nam życie także w bankach. Lepiej nie podpisywać się pod ustaleniami, których do końca nie rozumiemy.

Bank czeka, aż się potkniesz (żeby naliczyć opłaty)» Bank czeka, aż się potkniesz (żeby naliczyć opłaty)

Przemysław Barbrich ze związku Banków Polskich przekonuje, że skomplikowane zapisy w umowach bankowych są konsekwencją prawa, a nie złej woli pracowników instytucji finansowych. Podkreśla, że część umów bankowych musi zawierać paragrafy, przeniesione z ustaw, regulujących działalność instytucji finansowych.

Rozmówca IAR przypomina, że obowiązkiem pracowników banku jest wytłumaczenie umowy, którą zawieramy. W przypadku, kiedy nie rozumiemy ustaleń zawartych w umowie nie powinniśmy jej podpisywać. Każdy może także poprosić o dodatkowy czas na przeczytanie dokumentu.

Kampanię społeczną na rzecz lepszego zrozumienia języka urzędników, prawników i bankowców prowadzą: Rzecznik Praw Obywatelskich, Rada Języka Polskiego i Narodowe Centrum Kultury.

Informacyjna Agencja Radiowa - Karol Tokarczyk/zr
Źródło:IAR
Tematy
Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Advertisement

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~endi
klient przy podpisaniu umowy z bankiem powinien mieć takie same prawa jak w bankach islamskich , tam jeśli się okaże , że podpisał niekorzystną dla siebie umowę może w każdej chwili ją zerwać ...tymczasem u nas to jest łapanie naiwnych , wciskanie im kilkuset stron umowy pisanej drobnym druczkiem żargonem prawniczym klient przy podpisaniu umowy z bankiem powinien mieć takie same prawa jak w bankach islamskich , tam jeśli się okaże , że podpisał niekorzystną dla siebie umowę może w każdej chwili ją zerwać ...tymczasem u nas to jest łapanie naiwnych , wciskanie im kilkuset stron umowy pisanej drobnym druczkiem żargonem prawniczym co to tylko doświadczona papuga może to zrozumieć
~rt
To jedynym wyjściem jest brać dyktafon na takie rozmowy bo niedouczony pracownik banku nieświadomie lub świadomie również może klientowi bajek naopowiadać lub co najmniej nie powiedzieć o kruczkach prawnych i bez zapisu rozmowy dupa blada bo jak się wtedy udowodni co kto mówił?
~centurion z Galicji
dlatego z umową, jak z kobietą... należy się przespać, bo potem się okazuje, że oprócz lodówki mamy jeszcze kartę kredytową, jakieś trefne dodatkowe ubezpieczenie, założone płatne konto w banku i wiele innych rzeczy za które musimy zapłacić, a chcieliśmy ino kupić na raty lodówkę...
~RYBY
Dwie uwagi:
1. Pracownik banku sam często nie wie, jakie zapisy są zawarte w umowach, ponieważ drukują się one automatycznie po wpisaniu danych z dowodu klienta. A jemu nie płacą za czytanie (o rozumieniu nie wspomnę) tylko za sprzedaż.
2. Klient jak już, już czuje pieniądze z kredytu, nie chce słuchać jakiegoś
Dwie uwagi:
1. Pracownik banku sam często nie wie, jakie zapisy są zawarte w umowach, ponieważ drukują się one automatycznie po wpisaniu danych z dowodu klienta. A jemu nie płacą za czytanie (o rozumieniu nie wspomnę) tylko za sprzedaż.
2. Klient jak już, już czuje pieniądze z kredytu, nie chce słuchać jakiegoś prawniczego bełkotu pana w krawacie, bo mu lodówkę albo pralkę wykupią.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki