REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Bank czeka, aż się potkniesz (żeby naliczyć opłaty)

Wojciech Boczoń2013-08-05 09:50analityk Bankier.pl
publikacja
2013-08-05 09:50
Dodaj Bankier.pl w Google

Konta za zero to w większości przypadków mit. Łatwo się o tym przekonać zwłaszcza w okresie wakacyjnym. Wystarczy "odstawić" taki rachunek na miesiąc czy dwa - przykładowo wyjechać za granicę - by bank skwapliwie naliczył opłaty karne za niekorzystanie z ROR-u czy karty.

Bank czeka, aż się potkniesz
Źródło: iStockphoto/Thinkstock

Cenniki banków naszpikowane są pułapkami, a droga do mitycznego 0 zł za konto wiedzie tylko jedną ścieżką, wytyczoną przez bank.

Daj pieniądze, płać kartą

Nie jest tajemnicą, że klient musi tańczyć tak, jak mu bank zagra. Melodia jest dobrze znana i opiera się na dwóch taktach: wpłać nam pieniądze i wydaj je, płacąc naszą kartą. Cenniki banków są tak skonstruowane, by klient regularnie zasilał ROR wpływami z zewnątrz i często płacił kartą debetową.

Konta osobiste są nieoprocentowane i bank zarabia już tylko na tym, że trzymamy tam pieniądze. W żargonie bankowym takie leżące na koncie środki nazywane są osadem. Bank zarabia też na każdej płatności kartą debetową. Nas to bezpośrednio nie dotyka, bo prowizja pobierana jest od sprzedawcy. Od każdej zaakceptowanej płatności kartą sklep musi odprowadzić około 1 proc. prowizji do banku. Pośrednio ma to natomiast wpływ na ceny produktów: sprzedawca odbija sobie na klientach prowizje bankowe. podnosząc marże w sklepie.

Wakacje na giełdzie

Bezpłatne konto kosztuje 10 zł

Żeby zweryfikować ten mechanizm, wystarczy przyjrzeć się cennikom największych banków. Jeden z nich - PKO BP - oferuje klientom "darmowe" Konto za Zero. Jego prowadzenie jest bezpłatne, jeśli klient zasili rachunek w danym miesiącu kwotą 1500 zł. W przeciwnym wypadku płaci 6,9 zł. Do konta wydawana jest karta debetowa. Bezpłatna tylko wtedy, gdy klient wyda za jej pomocą 250 zł miesięcznie. Jeśli klient nie spełni tych warunków, zapłaci za Konto za Zero 9,80 zł.

Drugi na rynku bank - Pekao SA - ma darmowe Eurokonto Mobilne. Kosztuje ono 5,99 zł, jeśli klient nie zasili go kwotą 500 zł. Karta standardowo kosztuje 3,99 zł, ale opłaty można uniknąć, dokonując 4 transakcji. W czarnym scenariuszu jest to 9,98 zł. Czy tak trudno o ten czarny scenariusz? Wbrew pozorom nie - wystarczy wyjechać, stracić pracę, lub trafić do szpitala. Bank tylko na to czeka. Tego typu opłaty ma większość banków w Polsce, włącznie z internetowymi mBankiem, Inteligo czy Getin Bankiem (Getin UP).

Uwiązać klienta za nogę

Banki tłumaczą się w ten sposób, że chcą ograniczyć koszty związane z nieużywanymi produktami. Nie jest to do końca prawda, bo nieużywane konto, na którym leży nawet niewielki osad, przynosi zysk. Prawdą jest natomiast kwestia związana z kartą - wydanie i wysyłka plastiku kosztuje od kilku do kilkunastu złotych. W rzeczywistości banki chcą na siłę przywiązać klienta do swojej oferty. Korzystanie będzie opłacalne, jeśli kompleksowo przeniesiemy tam swoje pieniądze. Problem polega na tym, że nie ma banków z uniwersalną ofertą: jeśli bank ma dobre lokaty, to drogie kredyty. Jeśli ma wygodną bankowość elektroniczną, to nie daje jej za darmo. Dlatego klienci korzystają wybiórczo.

Ale wbrew pozorom nie jest to zjawisko masowe. Z raportu NBP na temat zwyczajów płatniczych Polaków wynika, że dwa konta ma zaledwie 8 proc. klientów banków. Reszta jest lojalna wobec swojego banku.

Niestety, wszystko wskazuje na to, że trend kopania dołków pod klientem będzie się nasilał. To efekt niskich stóp procentowych oraz spadających opłat interchange. Nie mogąc zarabiać za dużo na kredytach i tracąc przychody z transakcji kartowych, banki będą szukały innych pól biznesowych, na których odrobią sobie straty. Praktyka pokazuje, że najczęściej w takich sytuacjach sięgają do kieszeni klientów. Warto więc z uwagą śledzić wszelkie zmiany w cennikach usług. Tylko na wakacje podwyżki zapowiedziało już kilkanaście banków.

Wojciech Boczoń
Ekspert Bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Pstryk idzie po klientów koncernów energetycznych. Celuje w gospodarstwa domowe
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i branżowych raportów o bankowości. Redaktor prowadzący serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy ZBP. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Dwukrotny finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Club Polska (2019 i 2026). Laureat nagrody dziennikarskiej w XXIII edycji konkursu im. Władysława Grabskiego organizowanego przez NBP (2025). Tel. 881 083 389.

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~gracz kontowy
Ja tam nie narzekam : Getinup zwraca mi za paliwo około 50 plz na miesiąc, Getinonline 50 plz na miesiąc za zakupy spożywcze, Z BOŚ za konto bez kantów dostaję kilkadziesiąt plz m. innymi za przelewy,polecenia zapłaty,,,Jak się ma trochę samodyscypliny to konta mogą być dochodowe, a konta za zero nie dające zysku ,a także te na których Ja tam nie narzekam : Getinup zwraca mi za paliwo około 50 plz na miesiąc, Getinonline 50 plz na miesiąc za zakupy spożywcze, Z BOŚ za konto bez kantów dostaję kilkadziesiąt plz m. innymi za przelewy,polecenia zapłaty,,,Jak się ma trochę samodyscypliny to konta mogą być dochodowe, a konta za zero nie dające zysku ,a także te na których się traci należy likwidować...
~killer2424
istnieje np. w pekao sa eurokonto net, które bez karty jest darmowe. dobra siec oddziałów, karta kodów za darmo, jeden z niewielu banków, gdzie przelew zdefiniowany mogę zlecić smsem (i to darmowym) - czy sprawdzić stan konta.
drugie konto to sync badziewnego aliora, również korzystam, ale zobaczymy, czy wzrosną opłaty - bank
istnieje np. w pekao sa eurokonto net, które bez karty jest darmowe. dobra siec oddziałów, karta kodów za darmo, jeden z niewielu banków, gdzie przelew zdefiniowany mogę zlecić smsem (i to darmowym) - czy sprawdzić stan konta.
drugie konto to sync badziewnego aliora, również korzystam, ale zobaczymy, czy wzrosną opłaty - bank od października wprowadza ekspres eliksir - zobaczymy opłaty....
sync wygrywa funkcjonalnością - darmowe wpłatomaty euronetu, darmowe 10 przelewów ekspresowych przez blue cash, darmowe przelewy sepa, darmowe bankomaty krajowe. na razie ok.
~pz
Zgadzam się ze sync jest liderem pod katem funkcjonalności i uzytkowania. dla mnie sam alior tez jest w porzadku, w obu mam konta i jestem zadowolony
~yry
Najpierw się potkniesz, a potem się potniesz.
~Realista ...
Zawsze mnie śmieszą d..ki z tvn-u, piejący peany na temat dobrych wyników banków. Mnie podświadomie zapala się światełko i pytanie. Kogo wycisnęli. Mi bank kojarzy się z pytonem oplatającym gospodarkę i każdego klienta. Nic nie produkują a zarabiają najlepiej, nic nie ryzykując, szantażują swoim upadkiem, czyli tak czy siak, zapłaci Zawsze mnie śmieszą d..ki z tvn-u, piejący peany na temat dobrych wyników banków. Mnie podświadomie zapala się światełko i pytanie. Kogo wycisnęli. Mi bank kojarzy się z pytonem oplatającym gospodarkę i każdego klienta. Nic nie produkują a zarabiają najlepiej, nic nie ryzykując, szantażują swoim upadkiem, czyli tak czy siak, zapłaci kto inny.
Po za tym, to niestety! „Większość nigdy nie ma racji.” Większość jest od płacenia do OFE, podatków, OC i innych danin, bo kolesie uchwalili sobie takie prawo. Pańszczyzna istniała i istnieje, bo przecież szyderczy zwrot "zgodnie z prawem", - niewolnictwo też było zgodne z prawem, nawet boskim - wszystko jest zgodnie z prawem, prawem, ha, ha, ha. Kolesie tego zwrotu nauczyli się na wyższych uczelniach, polskich uczelniach. Stali się głównymi … . Większości sprzedaje się ich „nieomylność”, można na nich zwalić odpowiedzialność, wykorzystać wrodzone pragnienie przynależności, np. do zbawionych, lub bogatych.
Realista, ochrzczony nieświadomie, jak 100 % tzw wierzących, czarna owca, wierząca głęboko w siebie.
~dawny lukas
np złodziejski bank z credit acrikole robi dokladnie to samo ale najlepsze jest to ze pobieraja oplaty za karte której nieposiadam mozna pisac reklamacje ale oni jak by nieczytali!Ale najlepsze jest to ze nieuznaja dowodu osobistego chesz wyplacic pieniadze czy co klwioek zrobic to musisz pin podac dowód osobisty dla nich nic nie znaczy!
~Myk
Gdyby więcej ludzi robiło tak jak Max to musieliby spuścić z tonu.
~Donos
Bankierze -Wam się strony nie otwierają :(
~max
Posiadam dwa rachunki bankowe:
--jeden internetowy do zakupów i regulowania opłat ----bez żadnej karty.
--ROR na który otrzymuję przychody ----bez żadnej karty.
Na drugi dzień po otrzymaniu wpłaty natychmiast wybieram wszystko zostawiając tylko
kilka złotych na opłatę za prowadzenie rachunku bo nie wierzę w bezpieczeństwo
Posiadam dwa rachunki bankowe:
--jeden internetowy do zakupów i regulowania opłat ----bez żadnej karty.
--ROR na który otrzymuję przychody ----bez żadnej karty.
Na drugi dzień po otrzymaniu wpłaty natychmiast wybieram wszystko zostawiając tylko
kilka złotych na opłatę za prowadzenie rachunku bo nie wierzę w bezpieczeństwo moich
pieniędzy na rachunku bankowym.
Posługuję się wyłącznie gotówką i nie mam żadnego kredytu ku wściekłości bankowych
tłustych kotów. Nie dokładam się do milionowych wynagrodzeń bankowych kotów.
Jestem wolnym człowiekiem.

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki