Niestabilność gospodarcza, zastąpienie przez sztuczną inteligencję lub technologię oraz restrukturyzacja u pracodawcy to obecnie największe obawy zawodowe polskich pracowników – wynika z nowej analizy ManpowerGroup. Tylko jedna na cztery osoby twierdzi, że nie ma żadnych zmartwień związanych ze swoją pracą.


Rynek pracy coraz wyraźniej odczuwa skutki przedłużającej się niepewności i szybkich zmian technologicznych. Z badania ManpowerGroup wynika, że pracownicy w Polsce i na świecie mierzą się z rosnącymi obawami – od kondycji gospodarki, przez automatyzację, po ryzyko utraty pracy. Jednocześnie część z nich wciąż zachowuje poczucie stabilności.
Najbardziej martwi niepewność gospodarcza
Według najnowszego badania ManpowerGroup przeprowadzonego wśród pracowników w Polsce i na świecie do największych niepokojów związanych z pracą należą:
- niepewność gospodarcza – 33 proc.
- ryzyko zastąpienia przez AI lub technologię – 20 proc.
- obawa przed restrukturyzacją – 20 proc.
- zwolnienia grupowe – 19 proc.
- możliwość zastąpienia przez pracowników z innych krajów – 16 proc.
- nienadążanie za dynamicznie zmieniającymi się kompetencjami, zwłaszcza w obszarach związanych z automatyzacją i AI – 13 proc.
- obawy dotyczące outsourcingu zadań – 10 proc.
- obowiązkowy powrót do biura, który oznaczałby brak możliwości dalszej pracy – 6 proc.
Jednocześnie 28 proc. badanych deklaruje, że nie odczuwa żadnych zawodowych niepokojów.
Mniej stabilnych etatów, więcej przekształceń pod AI
Według Katarzyny Gołek, menedżera ds. rekrutacji, ekspert rynku pracy w Manpower, niepewność gospodarcza stała się trwałym elementem rynku pracy.

– Ostatnie lata pokazały, że firmy funkcjonują w warunkach ograniczonej przewidywalności, co bezpośrednio przekłada się na ostrożniejsze decyzje inwestycyjne i zatrudnieniowe – mówi Bankier.pl Katarzyna Gołek. – Pracodawcy częściej ograniczają koszty i unikają ryzykownych działań, a model stabilnego, wieloletniego zatrudnienia w dotychczasowej formie ulega stopniowej zmianie. Firmy starają się przygotować na zmiany i rozważają różne warianty, które umożliwią im ochronę działalności.
Z kolei wpływ AI jest, zdaniem ekspertki, zróżnicowany w zależności od branży.
– W obszarach takich jak produkcja, IT czy obsługa klienta już obserwujemy automatyzację prostszych zadań i ograniczanie części stanowisk. Jednocześnie w wielu rolach AI nie zastąpi kompetencji typowo ludzkich, takich jak ocena sytuacji, odpowiedzialność czy praca z drugim człowiekiem. W praktyce częściej dochodzi do transformacji stanowisk niż ich całkowitej eliminacji – uważa przedstawicielka Manpower.
Mniej obaw w przemyśle i ochronie zdrowia
Analiza ManpowerGroup wskazuje, że postrzeganie stabilności zatrudnienia różni się w zależności od branży. Najpewniej czują się dziś pracownicy przemysłu oraz sektora surowcowego, aż 35 proc. z nich nie obawia się o swoje miejsce pracy. Z kolei w ochronie zdrowia i sektorze life science odsetek ten wynosi 33 proc., a w transporcie, logistyce i motoryzacji 30 proc. Najtrudniejsza sytuacja panuje natomiast w usługach komunikacyjnych, gdzie nikt nie deklaruje braku obaw.
Okazuje się również, że mężczyźni częściej deklarują zawodowy spokój – 32 proc. z nich nie odczuwa żadnych obaw związanych z pracą, podczas gdy wśród kobiet odsetek ten wynosi 24 proc. Choć źródła niepewności są podobne, różni się ich natężenie. Niestabilność gospodarcza częściej martwi mężczyzn (36 proc.) niż kobiety (29 proc.). Z kolei panie częściej obawiają się zastąpienia przez AI (22 proc. vs. 18 proc.), restrukturyzacji (23 proc. vs. 17 proc.) oraz przymusowego powrotu do biura (8 proc. vs. 4 proc.).
Starsi mniej się martwią o swoją karierę
Według zaprezentowanych danych widoczne są również wyraźne różnice między pokoleniami. Największe poczucie bezpieczeństwa mają Baby Boomersi (61–79 lat) - aż 52 proc. z nich nie zgłasza żadnych obaw związanych z pracą. Najmniej takich deklaracji pada wśród Millenialsów (25 proc.), a pośrodku stawki są X (27 proc.) i Zetki (30 proc.).
– Młodsze osoby, wchodzące na rynek pracy, nie zdążyły jeszcze zbudować doświadczenia ani kompetencji, które zwiększają ich odporność na zmiany. Jednocześnie to właśnie na poziomie stanowisk juniorskich automatyzacja postępuje najszybciej. Starsze pokolenia dysponują większym kapitałem doświadczeń, kontaktów i alternatywnych możliwości zawodowych, co naturalnie obniża poziom odczuwanej niepewności – uważa Katarzyna Gołek.
Praca stacjonarna daje większą stabilność?
Z kolei analizując miejsce wykonywania pracy to najmniej optymistycznie wypadają osoby pracujące tylko zdalnie – tylko 20 proc. z nich nie zgłasza zmartwień dotyczących życia zawodowego. Dla porównania wśród pracowników pracujących hybrydowo to 29 proc., a wśród pracujących stacjonarnie 33 proc.
Według Katarzyny Gołek, model pracy ma tu duże znaczenie.
– Praca zdalna, mimo swojej popularności, często ogranicza budowanie trwałych relacji zawodowych i poczucie przynależności do organizacji. Z kolei osoby pracujące stacjonarnie, szczególnie w rolach operacyjnych, mogą odczuwać większą stabilność wynikającą z bezpośredniej obecności i trudniejszej zastępowalności ich pracy. – uważa ekspertka.
To już nie jest jednorazowy kryzys
W skali europejskiej pracownicy najczęściej mówią o niestabilności gospodarczej, restrukturyzacjach oraz zwolnieniach grupowych. Wspominają także o byciu zastąpionym przez AI lub technologię, nienadążaniu za zmianą kompetencji a także outsourcingu ich zadań do firm zewnętrznych. W ujęciu europejskim 30% pracowników nie obawia się o pracę.
Według Katarzyny Pączkowskiej, dyrektor rekrutacji stałej w Manpower, nastroje na rynku pracy wpływają na decyzje zawodowe kandydatów.
- Kluczowym elementem staje się poczucie stabilności, a nie wyłącznie wynagrodzenie czy możliwości rozwoju - mówi przedstawicielka Manpower. – W procesach rekrutacyjnych wyraźnie wybrzmiewają pytania o kondycję firmy, jej plany restrukturyzacyjne czy też te związane z wdrażaniem AI i automatyzacji procesów oraz o długofalową strategię w zakresie HR. Dziś funkcjonujemy w warunkach skumulowanej niepewności i coraz szybszego tempa zmian. Nie mówimy o jednorazowym kryzysie, lecz o przedłużającym się okresie niestabilności, zapoczątkowanym pandemią i pogłębianym przez inflację, zmiany technologiczne, zwolnienia w dużych firmach oraz napięcia geopolityczne. Pracownicy funkcjonują w permanentnej zmienności, a to naturalnie obniża poczucie zawodowego bezpieczeństwa – podsumowuje ekspertka.





























































