REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

„My byliśmy inni”. Cztery pokolenia na rynku pracy różnią się prawie wszystkim

Katarzyna Wiązowska2026-04-13 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-04-13 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Cztery pokolenia – od Baby Boomers po najmłodsze pokolenie Z – spotykają się dziś często w jednej firmie. Różni je podejście do pracy i technologii, tempo działania, a także styl komunikacji. Sprawdziliśmy, jak w praktyce wygląda ich współpraca w polskich przedsiębiorstwach, gdzie ścierają się różne oczekiwania oraz motywacje i co z tego wynika dla pracodawców.

„My byliśmy inni”. Cztery pokolenia na rynku pracy różnią się prawie wszystkim
„My byliśmy inni”. Cztery pokolenia na rynku pracy różnią się prawie wszystkim
fot. Krzysztof Zatycki / / Forum

Wielopokoleniowe zespoły to już codzienność w wielu polskich firmach. Z badania przeprowadzonego na zlecenie agencji rekrutacyjnej Job Impulse wynika, że 36 proc. respondentów pracuje w środowisku dwóch pokoleń, 35 proc. – trzech, a 29 proc. - nawet czterech. Oznacza to, że niemal dwie trzecie badanych funkcjonuje zawodowo w otoczeniu co najmniej trzech generacji.

Różnice są operacyjne, nie ideologiczne

Dane pokazują, że różnice między pokoleniami nie dotyczą wartości, lecz przede wszystkim codziennego funkcjonowania. Najczęściej wskazywane obszary, w których widać rozbieżności to podejście do pracy i obowiązków (67 proc.), tempo pracy (49 proc.) oraz styl komunikacji (45 proc.).

Według Alicji Kotłowskiej, ekspertki ds. rynku pracy, pełnomocniczki prorektorki na Uniwersytecie SWPS, kluczowe różnice nie wynikają z „lepszego” czy „gorszego” podejścia, lecz z odmiennych doświadczeń wejścia na rynek pracy - sytuacji ekonomicznej, poziomu bezrobocia, rozwoju technologii i zmian w organizacji pracy.

– Młodsze pokolenia częściej oczekują partnerskiego traktowania, sensu pracy, zdrowej relacji między pracą a życiem prywatnym oraz braku przyzwolenia na mobbing i niepłatne nadgodziny. Natomiast starsze generacje budowały swoje kariery w innych realiach gospodarczych i kulturowych, dlatego ich styl pracy, nawyki i oczekiwania bywają odmienne. Zamiast oceniać te postawy, trzeba je zrozumieć i uwzględniać w rekrutacji, komunikacji i codziennym zarządzaniu – mówi Bankier.pl Alicja Kotłowska.

Wakacje na giełdzie

„My byliśmy inni”

– Często patrzymy na młodszych przez własne doświadczenia i mówimy „my byliśmy inni” – mówi Bankier.pl Magda Dąbrowska, prezeska Grupy Progres. – Tymczasem każda generacja funkcjonuje w zupełnie innych realiach społecznych, technologicznych i ekonomicznych – dlatego te różnice są naturalne i wynikają bardziej ze zmiany świata niż postaw samych ludzi.

Zdaniem Magdy Dąbrowskiej największe różnice dotyczą podejścia do pracy i jej roli w życiu.

– Starsze pokolenia, czyli Baby Boomers i pokolenie X, budowały swoją tożsamość zawodową wokół stabilności i lojalności wobec jednej organizacji. Praca była często centralnym elementem ich życia i źródłem poczucia bezpieczeństwa. Z kolei pokolenia Y i Z traktują pracę bardziej jako jeden z elementów życia, który powinien być spójny z ich wartościami i wspierać równowagę między sferą zawodową a prywatną. Oczekują większej elastyczności i wpływu na to, jak pracują – uważa ekspertka.

Różne definicje pracy i kariery

Również zdaniem Katarzyny Pączkowskiej, dyrektor rekrutacji stałej w Manpower, wiele różnic związanych z postawami w pracy czy podejmowanymi przez pracowników decyzjami zawodowymi wynika z wychowania w określonych czasach czy wejścia na rynek pracy w określonym momencie.

– Różni nas stosunek do pracy i jej roli w życiu człowieka. Dla Baby Boomers, ale także dla pokolenia X praca często definiowała status, stawała się źródłem stabilności i budowała tożsamość. Dlatego ich przedstawiciele cechują się lojalnością wobec pracodawców i często długotrwałym zatrudnieniem w jednej organizacji. Z koeli dla milenialsów oraz Gen Z praca to jedna z wielu ról, która przyczynia się do jakości życia i rozwoju osobistego, ale nie definiuje całej tożsamości – mówi Bankier.pl Katarzyna Pączkowska.

Jej zdaniem inna jest też gotowość do zmian poszczególnych pokoleń.

– Te starsze poszukują stabilności, młodsze wykazują większą elastyczność i częściej zmieniają pracę. Różnice widoczne są także w podejściu do nowych technologii i narzędzi. Osoby wychowane w świecie dynamicznych zmian technologicznych, traktują je jak środowisko naturalne, podczas gdy starsi pracownicy muszą nabywać kompetencje cyfrowe – dodaje ekspertka.

Młodsi nie chcą pracować mniej, ale inaczej

Według danych Randstad Employer Brand Research 2025 Gen Z i millenialsi najczęściej zwracają uwagę na możliwości rozwoju zawodowego przy wyborze pracodawcy i zwykle odchodzą z pracy, gdy widzą ograniczoną ścieżkę kariery - ten powód wskazało 30 proc. Zetek, 29 proc. millenialsów i tylko 16 proc. osób 55–64. Dodatkowo 62 proc. badanych uważa, że ważne jest, by pracodawca dawał możliwość przekwalifikowania, a potrzebę tę szczególnie mocno zgłaszają właśnie młodsi pracownicy.

– Młodsze pokolenia nie chcą pracować mniej, ale inaczej. Z moich badań empirycznych wynika, że istotne różnice pokoleniowe dotyczą podejścia do relacji między pracą a życiem domowym. Największe wyzwania w łączeniu obowiązków zawodowych i domowych mają pracujący rodzice, najczęściej z późnego pokolenia Z i millenialsów. Starsi pracownicy radzą sobie z tym lepiej – uważa Alicja Kotłowska.

Coraz bardziej liczy się dobrostan

Zdaniem Katarzyny Pączkowskiej młodsze pokolenia nie budują całej swojej tożsamości wokół środowiska pracy.

– Jest ona istotnym elementem, jednak potrzebują przestrzeni na samorealizację także w innych rolach – uważa ekspertka Manpower. – Przedstawiciele młodszych pokoleń wyraźnie akcentują potrzebę dbania o swój dobrostan, także poprzez realizację swoich pasji czy budowanie relacji poza zawodowych, dlatego wyraźnie akcentują potrzebę wolnego czasu. Są to pokolenia bardziej elastyczne, gotowe pracować projektowo lub w niepełnym wymiarze czasu pracy.

Jak twierdzi Magda Dąbrowska, młodsze pokolenia stawiają na efektywność, elastyczność i rozliczanie z rezultatów, a nie z liczby godzin spędzonych przy biurku.

– To podejście jest w dużej mierze konsekwencją rozwoju technologii i zmiany modeli pracy. Dodatkowo młodsze osoby większą wagę przykładają do równowagi psychicznej i zdrowia, dlatego nie chcą budować swojej kariery kosztem życia prywatnego. To nie oznacza mniejszego zaangażowania, ale inne priorytety i sposób organizacji pracy – dodaje ekspertka.

Elastyczny czas pracy ważniejszy niż pieniądze?

Zdaniem Magdy Dąbrowskiej wszystkie pokolenia oczekują adekwatnego wynagrodzenia, które odpowiada ich kompetencjom i zaangażowaniu.

– To element wspólny, który pozostaje niezmienny niezależnie od wieku – uważa przedstawicielka Grupy Progres. – Natomiast młodsze generacje dużo mocniej akcentują benefity pozafinansowe m.in. elastyczny czas pracy, możliwość pracy zdalnej, dobrostan psychiczny czy wartości organizacji. Coraz większe znaczenie ma także atmosfera pracy i jakość relacji w zespole.

Podobnie sądzi Katarzyna Pączkowska, według której można dostrzec różnice pokoleniowe w podejściu do oczekiwań finansowych i pozafinansowych.

Starsze generacje większy nacisk kładą na stabilne wynagrodzenie i benefity w postaci opieki medycznej czy ubezpieczenia, podczas gdy młodsze, obok pieniędzy, równie wysoko cenią elastyczność, możliwości rozwoju, kulturę organizacyjną i dobrostan. Dla nich wynagrodzenie pozostaje ważne, ale nie rekompensuje braku sensu, przeciążenia czy niespójnych wartości – uważa ekspertka.

„Najpierw studia, potem praca”? To już nieaktualne!

Poszczególne generacje mają też inne podejście do poszerzania własnych kompetencji zawodowych.

– Młodsze pokolenia rozwijają je bardziej ciągle i poza formalną edukacją niż w klasycznym modelu starszych pokoleń „najpierw studia, potem praca”. Stosują zasady lifelong learning – twierdzi Alicja Kotłowska. – Według raportu Deloitte „2025 Gen Z and Millennial Survey” w Polsce 75 proc. millenialsów i 59 proc. przedstawicieli Gen Z deklaruje, że co najmniej raz w tygodniu pracuje nad rozwojem swoich kompetencji zawodowych. Coraz częściej młodzi rezygnują też z podjęcia studiów, bo nie traktują ich jako koniecznego warunku kariery.

Z kolei zdaniem Magdy Dąbrowskiej, różnice w tym obszarze w dużej mierze wynikają z dostępu do technologii oraz nawyków edukacyjnych.

Starsze pokolenia częściej wybierały uporządkowane, formalne ścieżki rozwoju m.in. szkolenia stacjonarne, studia podyplomowe czy kursy prowadzone w tradycyjnej formule. Taki model dawał strukturę i poczucie kompleksowego przygotowania. Natomiast młodsze pokolenia uczą się inaczej – szybciej, bardziej elastycznie i często „na bieżąco”. Naturalne jest dla nich korzystanie z krótkich form, takich jak webinary, kursy online, materiały wideo czy platformy edukacyjne. Wiedzę zdobywają wtedy, kiedy jej potrzebują, a niekoniecznie w ramach długiego procesu szkoleniowego – mówi ekspertka.

Jak się dogadać, gdy każdy komunikuje się inaczej?

Różnice międzypokoleniowe widoczne są również w sposobie komunikacji.

Młodsze osoby preferują szybkie, bezpośrednie formy kontaktu i krótsze cykle informacji zwrotnej, podczas gdy starsze częściej stawiają na bardziej formalny i uporządkowany przekaz – mówi Magda Dąbrowska. – To nie są lepsze ani gorsze podejścia – raczej inne nawyki, które przy dobrej organizacji mogą się wzajemnie uzupełniać i wzmacniać efektywność zespołu.

Według Alicji Kotłowskiej, w komunikacji zawodowej przedstawiciele Gen Z wyraźniej oczekują doceniania i bieżącej informacji zwrotnej od przełożonych.

– Tę zmianę obserwuję już na uniwersytecie: kiedyś student po egzaminie dostawał tylko ocenę, dziś częściej oczekuje także krótkiego komentarza, co zrobił dobrze i co powinien poprawić. Te same oczekiwania przenoszą się później na rynek pracy w stosunku do przełożonych. Młodsi pracownicy częściej chcą szybkiego, mniej formalnego feedbacku i chętniej korzystają z komunikatorów oraz cyfrowych narzędzi pracy. Starsze pokolenia są bardziej przyzwyczajone do formalnych ocen, e-maila i telefonu. Dlatego warto budować komunikację, która lepiej łączy różne style pracy – uważa przedstawicielka Uniwersytetu SWPS.

Nie chodzi o złą wolę

Według przedstawicielki grupy Progres nieporozumienia najczęściej biorą się z różnic w komunikacji, tempie pracy oraz podejściu do obowiązków i zaangażowania. To, co dla jednych jest standardem, dla innych może być trudne do zaakceptowania lub po prostu niezrozumiałe.

– Te rozbieżności nie wynikają ze złej woli, ale z zupełnie innych doświadczeń zawodowych i punktów odniesienia – uważa Magda Dąbrowska. –  Często słyszymy też narracje, które się ze sobą zderzają. Starsi pracownicy mówią: „kiedyś trzeba było więcej się postarać, więcej pracować”, podczas gdy młodsi odpowiadają: „pracę można wykonywać inaczej, efektywniej i nie kosztem życia prywatnego”. Obie perspektywy są zrozumiałe, ale bez dialogu łatwo prowadzą do nieporozumień. Do tego dochodzi narracja „my byliśmy inni” – starsze pokolenia często nieświadomie oceniają młodszych przez pryzmat własnych doświadczeń. Warto jednak pamiętać, że niemal każde pokolenie na starcie było postrzegane jako „trudne” czy „wymagające”, co pokazuje, że to raczej powtarzalny mechanizm niż realny problem konkretnej generacji.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Katarzyna Wiązowska
Katarzyna Wiązowska
redaktor Bankier.pl

Dziennikarka prasowa i internetowa. Z wykształcenia ekonomistka, PR-owiec i psycholog komunikacji medialnej. Bliskie jej są tematy dotyczące rynku pracy, przedsiębiorczości i kreatywności. Lubi rozmawiać z ludźmi, poznawać ich historie, również biznesowe. Z pasji – kinomanka.

Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
sanderanow
Każde pokolenie na rynku pracy będzie inne. Wiele czynników to kształtuje. „Najpierw studia, potem praca”? To już nieaktualne! Rzeczywiście teraz jest trochę inny trend ale ja się z nim nie zgadza,. Uważam, że najpierw trzeba studiować, zdobywać wiedzę, doświadczenie a potem pracować. Ja dzięki wspaniałym profesorom (np. dr n. ekon.Każde pokolenie na rynku pracy będzie inne. Wiele czynników to kształtuje. „Najpierw studia, potem praca”? To już nieaktualne! Rzeczywiście teraz jest trochę inny trend ale ja się z nim nie zgadza,. Uważam, że najpierw trzeba studiować, zdobywać wiedzę, doświadczenie a potem pracować. Ja dzięki wspaniałym profesorom (np. dr n. ekon. Henryk Borko) na uczelni Łukaszewski zdobyłam wiedzę i mogę w branży pracować. Chodzenie na skróty i uważanie że studia są nie potrzebne według mnie jest błędem.
jan-kowalski
"– Młodsze osoby preferują szybkie, bezpośrednie formy kontaktu i krótsze cykle informacji zwrotnej, podczas gdy starsze częściej stawiają na bardziej formalny i uporządkowany przekaz – mówi Magda Dąbrowska. – To nie są lepsze ani gorsze podejścia – raczej inne nawyki (...)"

Mamy ostatnio jakiś wysyp podobnych (z
"– Młodsze osoby preferują szybkie, bezpośrednie formy kontaktu i krótsze cykle informacji zwrotnej, podczas gdy starsze częściej stawiają na bardziej formalny i uporządkowany przekaz – mówi Magda Dąbrowska. – To nie są lepsze ani gorsze podejścia – raczej inne nawyki (...)"

Mamy ostatnio jakiś wysyp podobnych (z podobnym przesłaniem) tekstów ze strony Pani Redaktor...
Nie wiem, o co chodzi, ale fakt "Młodsze osoby preferują szybkie, bezpośrednie formy kontaktu i krótsze cykle informacji", gdyż dłuższe formy zwyczajnie ich przerastają. Po prostu nie są w stanie na niczym dłużej skupić uwagi (czasami napisać jednego zdania podrzędnie złożonego, w którym koniec wykazywał logiczny związek z początkiem; o całej stronie czy kilku to już nie wspominam!). Reszta to dorabianie do tego teorii.
nostsherlock
Ciężko się pracuje ze starymi "dziadersami", mają tendencję do wprowadzania hierarchi w stylu kierownik-władca vs pracownik-niewolnik oraz toksycznej atmosfery. Młodsze pokolenia mają więcej poszanowania dla współpracowników i praca idzie dzięki temu szybciej i efektywniej.
tomkooo
ta, szczegolnie z reka przyklejona do telefonu
tomitomi
Etos pracy , to już minął - coraz mniej frajerów ideologicznych ! ... bo , liczy się kasa , Misiu !!!
nodd
Starsze pokolenia cieszą się na myśl o darmowych nadgodzinach. Oczy pieką od czytania tych bzdetów.
tomkooo
bo to jakies bezmozgi pisaly, mlodsze pokolenie ma wszystko podane na tacy.
przeciez lata 90 to jest ogromne bezrobocie, niskie place, 0 wsparcia panstwa itp. itd.
to bezrobocie i "poszanowanie pracy" odbilo sie na tamtym pokoleniu.
dzisiaj praktycznie kazdy ma prace, wszystko jets w sklepach, standard zycia np.
bo to jakies bezmozgi pisaly, mlodsze pokolenie ma wszystko podane na tacy.
przeciez lata 90 to jest ogromne bezrobocie, niskie place, 0 wsparcia panstwa itp. itd.
to bezrobocie i "poszanowanie pracy" odbilo sie na tamtym pokoleniu.
dzisiaj praktycznie kazdy ma prace, wszystko jets w sklepach, standard zycia np. mieszkan to jest jakis kosmos w porownaniu do lat 90

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki