Pocztowcy chcą podwyżek - na początku kwietnia poinformowali pracodawcę, że o ile ten nie spełni ich żądań, wejdą z nim w spór zbiorowy. Poczta Polska miała ustosunkować się do żądania do 24 kwietnia 2019 r., jednak nie odpowiedziała związkowi. Rozmowy ostatniej szansy wyznaczono na 30 kwietnia 2019 r.


Pracownicy zrzeszeni w Niezależnym Samorządowym Związku Zawodowym "Solidarność" w Poczcie Polskiej od kwietnia walczą o wyższe płace. Czego oczekują? Podniesienia wynagrodzeń zasadniczych średnio na etat o kwotę 500 zł brutto od 1 lutego 2019 r. wszystkim pracownikom objętym zakładowym układem zbiorowym pracy. Czas na odpowiedź minął 24 kwietnia 2019 roku, jednak, jak podaje dzisiaj serwis Forsal.pl wyznaczono kolejną datę - ostatni dzień kwietnia, tuż przed majówką.
"Komisja Międzyzakładowa przyjęła również uchwałę, że w przypadku niespełnienia żądań płacowych rozpocznie akcje protestacyjne w Poczcie Polskiej" czytamy w komunikacie związkowców. Jak będą protestować? W okresie od szóstego do dziesiątego maja pocztowcy mają świadczyć pracę w żółtych kamizelkach. Planowana jest również pikieta przed siedzibą Zarządu Poczty Polskiej SA.
W marcu Poczta Polska ogłosiła, że chce zatrudnić 600 osób w związku z rozwojem e-commerce i wzmożoną pracą w okresie przed Świętami Wielkanocnymi. Stawki godzinowe, w zależności od lokalizacji, wahały się od 14,70 zł brutto do 25 zł brutto w przypadku zatrudnienia w sortowni oraz od 16 zł brutto do 22 zł brutto dla kierowców.
Weronika Szkwarek



























































