REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Pożar hali przy Marywilskiej w Warszawie. "Miasto nigdy nie miało w planach sprzedaży tej działki"

2024-05-12 09:55, akt.2024-05-12 18:31
publikacja
2024-05-12 09:55
aktualizacja
2024-05-12 18:31
Dodaj Bankier.pl w Google

Pożar ogarnął cały kompleks handlowy Marywilska 44 w Warszawie. Miasto nigdy nie miało w planach sprzedaży działki przy Marywilskiej 44. Teren jest szeroki, objęty wielorakimi roszczeniami dawnych właścicieli - powiedział wiceprezydent Warszawy Tomasz Bratek o działce, na której stała hala targowa, która spłonęła w niedzielę. Stołeczny ratusz zapowiedział, że od poniedziałku ruszą spotkania i rozmowy, w jaki sposób miasto może wesprzeć kupców.

Pożar hali przy Marywilskiej w Warszawie. "Miasto nigdy nie miało w planach sprzedaży tej działki"
Pożar hali przy Marywilskiej w Warszawie. "Miasto nigdy nie miało w planach sprzedaży tej działki"
fot. Zbyszek Kaczmarek / / FORUM

W niedzielę nad ranem wybuchł pożar w kompleksie handlowym przy Marywilskiej 44 w Warszawie. Działania ratownicze prowadzi 50 zastępów, w tym Grupa Ratownictwa Chemiczno-Ekologicznego. Jak poinformowała straż pożarna, obecnie trwa dogaszanie pożaru, nikt nie odniósł obrażeń.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało na platformie X, że dzięki szybkim działaniom straży pożar został opanowany. Resort podkreślił, że w akcji brało udział 58 samochodów gaśniczych i około 180 strażaków i druhów OSP.

Wiceprezydent Warszawy o działce przy Marywilskiej 44: Miasto nigdy nie miało w planach sprzedaży tej działki

Wiceprezydent Bratek wyjaśnił, że teren przy Marywilskiej 44 jest własnością miasta, ale dzierżawi go spółka, która poddzierżawia boksy handlowe indywidualnym przedsiębiorcom, którzy prowadzili tutaj własną działalność gospodarczą. "Nie ma tutaj planu miejscowego. Umowa była celowa pod halę handlową i na dzień, w związku z tym, że jest to umowa terminowa, to i cel dzierżawy nie może ulec zmianie" - dodał.

"Miasto nigdy nie miało w planach sprzedaży tej działki. Teren jest szeroki, objęty wielorakimi roszczeniami dawnych właścicieli" - podkreślił.

Wakacje na giełdzie

"Pożar Hali Marywilskiej został opanowany, obecnie trwa dogaszanie (jeszcze przez kilka godzin), dlatego na miejscu cały czas pracują zastępy PSP. Strażacy wykonali też odpowiednie pomiary i nie stwierdzili skażenia wody i powietrza. W tym momencie sprawą zajmuje się Straż Pożarna i Policja. Nie zbliżajcie się do miejsca wydarzenia" - poinformował w mediach społecznościowych stołeczny ratusz.

Wojewoda mazowiecki: Rozważymy udzielenie najemcom pomocy ze środków kryzysowych

Jutro lub we wtorek podjęte zostaną decyzje na temat dalszych kroków w sprawie centrum handlowego przy Marywilskiej. Rozważone będzie uruchomienie środków w celu udzielenia pomocy najemcom - poinformował w niedzielę wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski.

Jak zapowiedział wojewoda, dalsze działania w sprawie centrum przy ul. Marywilskiej zostaną podjęte wspólnie z urzędem miasta, a informacje na ten temat zostaną przekazane w poniedziałek lub wtorek.

Mariusz Frankowski nie wykluczył uruchomienia środków kryzysowych w celu udzielenia pomocy materialnej najemcom centrum. "Może to być utrudnione ze względu na to, że najemcy są przedsiębiorcami. Nie ma przewidzianej do tego odpowiedniej procedury, co nie znaczy, że nie może się ona pojawić" - zaznaczył.

Pożar hali. PSP: To nietypowa sytuacja, że hala zajęła się w ciągu 11 minut

Cała hala spłonęła, a konstrukcja uległa całkowitemu zniszczeniu – poinformował Feltynowski. Pożar rozprzestrzenił się błyskawicznie z powodu nagromadzonych w środku materiałów łatwopalnych, przede wszystkim tekstyliów. Pierwsze zastępy straży pojawiły się na miejscu 11 minut po otrzymaniu sygnału o żywiole. Wówczas ogień objął już dwie trzecie powierzchni hali.

Z informacji przekazanych przez nadbryg. Feltynowskiego wynika, że straż pożarną powiadomił o wybuchu pożaru automatyczny system monitorowania zainstalowany w hali.

"Tak szybkie rozprzestrzenienie się ognia jest sytuacją nietypową. Nie wiemy jeszcze, co było przyczyną pożaru. Ustalać to będą biegli. Być może nie zadział system odcinający poszczególne strefy w hali, co miało zapobiec rozprzestrzenieniu się ognia" – powiedział komendant.

Dodał, że zanim straż została zaalarmowana, nikt nie zadzwonił na numer alarmowy. Zdaniem przedstawicieli PSP możliwe jest, że świadkowie obserwowali pożar, sądząc, że ktoś już powiadomił służby.

Według przekazanych przez rzecznika informacji dogaszanie pogorzeliska będzie wymagało użycia ciężkiego sprzętu, by rozgiąć elementy konstrukcyjne i dotrzeć do wszystkich miejsc, gdzie jeszcze tli się ogień. Dym będzie się więc jeszcze unosił przez kilkanaście godzin. "Po zakończeniu akcji na miejscu działać będą specjaliści, którzy ustalać będą przyczyny pożaru" – powiedział Kierzkowski.

Chemicy PSP analizują stan powietrza w związku z pożarem hali przy Marywilskiej 44

Chemicy PSP analizują stan powietrza, sprawdzając, czy zanieczyszczenia zagrażają mieszkańcom Warszawy – poinformował w niedzielę podczas briefingu komendant główny PSP nadbryg Mariusz Feltynowski.

Mobilne laboratorium straży pożarnej na bieżąco bada stężenie zanieczyszczeń w powietrzu nad Łomiankami, gdzie wiatr przeniósł chmurę dymu – rzecznik komendanta głównego PSP st. bryg. Karol Kierzkowski. "Mamy lekkie przekroczenia, ale nie są one niebezpieczne dla życia i zdrowia" – zapewnił.

Warszawa przygotuje pomoc dla kupców

Resort podał, że jest w kontakcie z wojewodą mazowieckim Mariuszem Frankowskim oraz miastem stołecznym Warszawa.

Rzeczniczka prasowa stołecznego ratusza Monika Beuth przekazała PAP, że miasto jest na bieżąco informowane o sytuacji. "Stołeczne centrum bezpieczeństwa jest cały czas w kontakcie ze służbami. Jesteśmy w gotowości, gdyby potrzebne było jakieś wsparcie" - podkreśliła.

Pytana o pomoc kupcom odpowiedziała, że "to będzie konieczne". "Pierwszym zadaniem jest zabezpieczenie terenu, dogaszanie pożaru, a od jutra spotkania i rozmowy, w jaki sposób miasto może wesprzeć kupców" - dodała.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało w niedzielę rano ostrzeżenie w związku z pożarem centrum handlowego przy Marywilskiej 44 w Warszawie. "Nie zbliżaj się do miejsca pożaru. Jeśli możesz, zostań w domu i zamknij okna" - apeluje RCB.

Wietnamscy przedsiębiorcy: pożar Marywilskiej to wielkie straty dla kupców

Do pożaru odniosło się na Facebooku Stowarzyszenie Przedsiębiorców Wietnamskich. "Płonie CH Marywilska 44, w której działalność prowadzi tysiące kupców wietnamskich i polskich. Straszna tragedia dla tysięcy kupców i ich rodzin. Pożar to dla kupców wielkie straty finansowe i utrata źródła utrzymana na długi okres. Jako organizacja obserwujemy rozwój sytuacji" - podało stowarzyszenie.

W kolejnym wpisie poinformowano, że Stowarzyszenie Wietnamczyków w Polsce, Stowarzyszenie Przedsiębiorców Wietnamskich w Polsce oraz inne organizacje wietnamskie spotykają się w niedzielę o godz. 20, by ustalić możliwości pomocy dla poszkodowanych.

Jak powiedział PAP rzecznik prasowy Stowarzyszenia Przedsiębiorców Wietnamskich w Polsce Karol Hoang, w wyniku pożaru "zniszczona została praktycznie cała hala". "Na Marywilskiej jest 1400 sklepów, przy czym dominują małe, rodzinne firmy, więc tak naprawdę liczbę osób poszkodowanych szacujemy w tysiącach. Tam są Polacy, Wietnamczycy i Turcy, także środowisko wielonarodowe" - zaznaczył.

Hoang dodał, że Stowarzyszenie będzie dążyć do tego, by do czasu odbudowania hali poszkodowanym najemcom zostało zapewnione zastępcze miejsce pracy. "Ogłosimy również społeczną zbiórkę, by wesprzeć najbardziej potrzebujące rodziny. Jednocześnie kontaktujemy się z zarządem spółki Marywilska 44 w sprawie dalszych działań. Na dziś mamy deklarację spółki, że będą chcieli odbudować halę" - zaznaczył.

PSP: Pożar przy ul. Marywilskiej nie stanowi zagrożenia dla wód gruntowych i cieków

Jak poinformował st. bryg. Karol Kierzkowski, pożar hali kompleksu handlowego przy ul. Marywilskiej w Warszawie nie stanowi zagrożenia dla wód gruntowych i cieków. "Będziemy musieli zwrócić uwagę na wodę popożarową, którą trzeba będzie zebrać" - powiedział. Dodał, że podłoże, na którym stoi zniszczona hala jest zabetonowane, dzięki czemu woda zebrała się w jednym miejscu i nie ma ryzyka, że przeniknie do gruntu.

Marywilska 44 to największe centrum handlowe na terenie Warszawy, które specjalizuje się w handlu hurtowym i detalicznym.

fot. MARCIN BANASZKIEWICZ / FOTONEWS

mas/ kkr/ amac/ mark/ amac/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (41)

dodaj komentarz
manfred-weber
Ale spaliła się też fabryka Goldberga, na Cegielnianej. Nasza straż jeździła, ale wszystko dobrze poszło, ostały tylko mury. Z suszarni poszedł ogień.

- Cóż więcej?

- A nic, wszystko poszło fein, na glanc - zaśmiał się rechocząco..........Tak pisał Reymont w Ziemi obiecanej
1a2b
polecam taki eksperyment myślowy: jak to zrobić żeby to wszystko spłonęło? i dlaczego nikt nie mówi o odbudowie tylko o sprzedaży działki?
derper
A umiesz czytać treść, czy tylko nagłówki, bo reszta wymaga wysiłku?

"[...] Jednocześnie kontaktujemy się z zarządem spółki Marywilska 44 w sprawie dalszych działań. Na dziś mamy deklarację spółki, że będą chcieli odbudować halę"
tomitomi
''' Teren jest szeroki, objęty wielorakimi roszczeniami dawnych właścicieli - powiedział wiceprezydent Warszawy Tomasz Bratek o działce, na której stała hala targowa, ''' - cytat

.... to roszczenia właścicieli z Palestyny czy izraela się upominają ? , bo już nie wiem ???
od_redakcji
Co za dziwo, ktoś napisze "zbadać ruSSki związek" i jest Ok. napiszesz to samo tylko ukrainSSki i już cię kasują
od_redakcji
"Miasto nigdy nie miało w planach sprzedaży tej działki" Teraz miasto sprzeda grunt i plany się zmienią!
od_redakcji
Przy okazji: Wójcik podkreślił, że emisja zanieczyszczeń do powietrza jest śladowa, a jeżdżące po aglomeracji śląskiej samochody-laboratoria nie stwierdziły przekroczeń stężeń niebezpiecznych substancji. Podobne wyniki płyną z czujników stacjonarnych w miastach takich jak Katowice, Sosnowiec czy Dąbrowa Górnicza.

Skoro 10tys
Przy okazji: Wójcik podkreślił, że emisja zanieczyszczeń do powietrza jest śladowa, a jeżdżące po aglomeracji śląskiej samochody-laboratoria nie stwierdziły przekroczeń stężeń niebezpiecznych substancji. Podobne wyniki płyną z czujników stacjonarnych w miastach takich jak Katowice, Sosnowiec czy Dąbrowa Górnicza.

Skoro 10tys ton plonacego plastiku i chemikaliow powoduje sladowa emisje to dlaczego nie moge wrzucic plastikowej butelki do kopciucha?
od_redakcji
754 pożary składowisk odpadów w latach 2017-2022 na terenie Polski. Polska się pali, a kiedyś był okrzyk panie Wisła się pali
rzoockxz
Z jakiej racji miasto miałoby wesprzeć kupców pieniędzmi podatników? Od tego jest polisa ubezpieczeniowa.
zgadujzgadula
Takie pytanie mozna roszerzyc : po co wogole pomagac komukolwiek w czymkolwiek?

Polisa -7 lat sontow - ubezpieczyciel zrobi wszystko zeby nie wyplacic kogo nie bedzie stac na prawnika zostaje z niczym.

Powiązane: Warszawa

Ważne linki