REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polskie dzieci mają coraz większy problem z nadwagą i otyłością. W szkołach pojawi się edukacja zdrowotna

2024-09-07 12:00
publikacja
2024-09-07 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google

W poniedziałek 2 września ok. 3 mln uczniów szkół podstawowych wróciło do szkolnych ławek. W tym roku szkolnym czeka ich sporo nowości, w tym m.in. odchudzona podstawa programowa i nauka pierwszej pomocy. Wśród priorytetów MEN jest też m.in. wspieranie zdrowia psychicznego oraz edukacja prozdrowotna, w tym rozwijanie sprawności fizycznej i nawyku aktywności ruchowej wśród uczniów. Statystyki pokazują bowiem, że nadwaga i otyłość to problem, który dotyczy już ok. 25-30 proc. polskich dzieci i nastolatków, a odsetek ten rośnie. 

Polskie dzieci mają coraz większy problem z nadwagą i otyłością. W szkołach pojawi się edukacja zdrowotna
Polskie dzieci mają coraz większy problem z nadwagą i otyłością. W szkołach pojawi się edukacja zdrowotna
fot. PaniYani / / Shutterstock

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) nadwagę i otyłość ma co trzecie polskie dziecko w wieku 7-9 lat. To daje nam ósme miejsce wśród badanych krajów w Europie. Badania przesiewowe, przeprowadzone przez Fundację Medicover, pokazały z kolei, że problem nadmiernej masy ciała dotyczy prawie co czwartego dziecka w Polsce. Ponadto blisko 70 proc. z nich ma jedynie dostateczną, słabą lub bardzo słabą wydolność fizyczną, a u 11 proc. dzieci odnotowano podwyższone ciśnienie tętnicze. Ponad połowa polskich dzieci ma też wady postawy.

Nadwagę i otyłość wśród dzieci oraz wynikające z nich problemy zdrowotne często określa się już mianem epidemii, a jej źródłem jest m.in. nieprawidłowa dieta, w której jest zbyt dużo przetworzonej żywności i cukrów prostych w postaci słodyczy, słodzonych napojów, niezdrowych przekąsek czy fast foodów. Obok diety problemem jest też siedzący tryb życia oraz niewielka aktywność fizyczna dzieci i nastolatków. 

- Coraz większym wyzwaniem dla dzieci, ale też rodziców i nauczycieli, jest obecnie walka z konsekwencjami niskiej aktywności fizycznej. Mam tu na myśli nadwagę i coraz częstszą otyłość wśród dzieci, niską sprawność fizyczną, a tym samym małą wydolność całego organizmu - mówi agencji Newseria Biznes Marta Sobocińska, fizjoterapeutka dziecięca, terapeutka NDT Bobath i integracji sensorycznej, która została ambasadorką projektu FitSchool.

Według „Raportu o stanie aktywności fizycznej dzieci i młodzieży w Polsce” w ramach projektu Global Matrix 4.0, który powstał we współpracy z Instytutem Matki i Dziecka, tylko niecałe 20 proc. dzieci i młodzieży w Polsce jest wystarczająco aktywnych.

Wakacje na giełdzie

- To ma przełożenie na wiele aspektów życia dzieci, poczynając od ich zdrowia fizycznego, po psychiczne, a także stan emocjonalny i kompetencje szkolne. Aktywność fizyczna to jest niezbędny element do prawidłowego rozwoju dzieci, który umożliwia im osiągnięcie optymalnego poziomu pobudzenia do tego, żeby przyswajać wiedzę. W ten sposób dzieci się dotleniają, a ruch dostarcza też hormonów, które wpływają na budowę i rozwój mózgu - mówi Marta Sobocińska.

Eksperci alarmują, że nadmiernej masy ciała u dzieci nie należy bagatelizować. Przekonanie, że dzieci same „wyrosną” z nadwagi lub otyłości, prowadzi do nasilenia problemu, a ok. 80 proc. otyłych nastolatków będzie się z nim borykało w dorosłym życiu. Ponadto nadwaga i otyłość w dzieciństwie może prowadzić do rozwoju nadciśnienia tętniczego, cukrzycy typu 2, chorób sercowo-naczyniowych, insulinooporności, zaburzeń układu kostno-stawowego, astmy oskrzelowej i zaburzeń hormonalnych. Ma też znaczenie dla zdrowia psychicznego - wiele dzieci z nadmierną masą ciała jest bardziej samokrytycznych i ma niską samoocenę. Częściej spotykają się z brakiem akceptacji ze strony rówieśników.

- To, co proponuje szkołom program FitSchool, jest świetnym rozwiązaniem tych problemów i wręcz niezbędnym elementem w obecnych czasach, kiedy mamy dużo „uziemiaczy”, m.in. w postaci elektroniki i ekranów. Ten program ma za zadanie przede wszystkim wykształcić wśród dzieci nawyk aktywności fizycznej - mówi fizjoterapeutka dziecięca, ambasadorka programu.

FitSchool to bezpłatny program opracowany przez Fundację Medicover we współpracy ze specjalistami pediatrii i fizjoterapeutami. Jest przeznaczony dla dzieci w wieku 6-9 lat, czyli uczniów klas 0-3 przedszkoli i szkół podstawowych. Został stworzony tak, aby dzięki atrakcyjnej formie zmienić sposób, w jaki dzieci postrzegają i uczestniczą w zajęciach wychowania fizycznego.

- FitSchool to przede wszystkim platforma internetowa, na której udostępniamy nauczycielom materiały treningowe, dzięki czemu mogą w łatwy sposób skorzystać i poprowadzić atrakcyjne zajęcia WF-u. W praktyce wygląda to w ten sposób, że nauczyciel włącza film treningowy, a uczniowie patrzą w ekran i naśladują ruchy wirtualnego trenera widoczne na ekranie - mówi Agnieszka Karasińska, koordynatorka projektu w Fundacji Medicover.

Gotowe zajęcia w formie filmów treningowych trwają 30 min i mogą pełnić rolę pełnowymiarowych zajęć wychowania fizycznego. Nauczyciele mają do wyboru treningi o niskiej i średniej intensywności, dostosowane do możliwości uczniów w różnym wieku i na różnych poziomach zaawansowania. Ponadto na platformie FitSchool dostępne są też krótkie, trzyminutowe zajęcia, tzw. przerwy dla mózgu, z których nauczyciel może skorzystać w czasie przerwy śródlekcyjnej albo wtedy, kiedy dostrzeże spadek koncentracji uczniów na lekcji.

- Tworząc projekt FitSchool, chcieliśmy zachęcić dzieci do większego zaangażowania i aktywnego uczestnictwa w lekcjach wychowania fizycznego. Skupiliśmy się na młodszych dzieciach, ponieważ to jest wiek, kiedy możemy jeszcze kreować nawyki, zaszczepić w dzieciach coś, co zostanie w nich na lata i zaprocentuje. Chcieliśmy wytworzyć w nich potrzebę dbania o własne zdrowie, właśnie poprzez ruch, bo nie jest tajemnicą, że regularne ćwiczenia wpływają na zdrowie fizyczne i psychiczne, także na relacje społeczne - mówi Jacek Wichowski, koordynator zespołu ds. projektów zdrowotnych w Fundacji Medicover.

Program FitSchool, który został objęty honorowym patronatem Ministra Edukacji Narodowej oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki, wystartował wiosną ubiegłego roku. Obecnie uczestniczy w nim już 3,2 tys. nauczycieli i 1256 szkół w całej Polsce, a na zajęciach z wirtualnym trenerem regularnie ćwiczy prawie 141 tys. polskich uczniów. 95 proc. deklaruje, że lubi te zajęcia.

- Z projektu FitSchool mogą skorzystać zarówno wszyscy nauczyciele nauczania wczesnoszkolnego, nauczyciele wychowania fizycznego, jak i wychowawcy w przedszkolach. Żeby skorzystać z filmów treningowych, trzeba po prostu zalogować się na platformę i w trakcie zajęć w szkole uruchomić film treningowy - tłumaczy Agnieszka Karasińska.

Kształtowanie zachowań służących zdrowiu, rozwijanie sprawności fizycznej i nawyku aktywności ruchowej składają się na edukację prozdrowotną, która została wymieniona przez minister edukacji Barbarę Nowacką wśród głównych kierunków realizacji polityki oświatowej państwa w roku szkolnym 2024/2025. Dla placówek edukacyjnych jest to podstawa do planowania działań w nadchodzącym roku szkolnym. Z dotychczasowych zapowiedzi MEN wynika, że ta tematyka będzie odgrywać w szkołach coraz większą rolę - od września 2025 roku w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych będzie nauczany nowy przedmiot pn. edukacja zdrowotna, który zastąpi wychowanie do życia w rodzinie i obejmie zagadnienia związane m.in. z profilaktyką, zdrowym odżywaniem oraz zdrowiem psychicznym i fizycznym. Prace nad podstawą dla nowego przedmiotu resort zainaugurował już wiosną br., powołując w tym celu zespół ekspertów.

Źródło:
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
emilia_grabowka
to bardzo poważana spawa jest, czesto sami rodzice pchają w dzieci cukier. Jak widzę że podają słodkie i gazowane napoje to aż się we mnie trzęsie. U mnie w domu podaje się cisowiankę bez gazu od samego początku. Jak się u dzieci wpaja zdrowe nawyki to one to nasladują. Zamiast batona czy paczka warto dać jabłko czy inny owoc.
ajwajszalom
Będą pokazywać sałatki i bieganie w powerpoincie? No kompletna głupota, jak zwykle.
lutobor
Edukacja zdrowotna w wydaniu naszej lewicy, to niestety może być promocja preparatów od wielkich korporacji farmaceutycznych w połączeniu z promacją Zielonego Ładu. Kiedyś kiedyś w PRL, w polskich szkołach uczono historii według lewicy, no i niestety kiepsko to wyglądało.
zoomek
Ogranicza się dobre tłuszcze zwierzęce a pcha wszędzie cukier i syrop glukozowo-fruktozowy.
To musi się skończyć ŹLE!
Sprawdźcie sobie - nawet w keczapie jest cukier.
daniel_1
w keczupie to jest 25% CUKRU!!!
lutobor
Edukacja zdrowotna to pierwszy dobry pomysł Nowackiej, jeśli oczywiście taka edukacja faktycznie będzie miała miejsce. Spokojnie można wyrzucić geografię z programu nauczania, a na jej miejsce wprowadzić edukację zdrowotną.
po_co
Przecież taka edukacja jest w szkołach od dawien dawna, a jak komuś należy poza lekcjami chemii, biologii, wychowania fizycznego, przyrody czy fizyki jeszcze dodatkowo tłumaczyć, że zjedzenia owocu jest z zasady zdrowsze dla naszego organizmu niż zjadanie pączków to ja proponuję zwolnić takie dziecko z obowiązku nauki.

Szkoda
Przecież taka edukacja jest w szkołach od dawien dawna, a jak komuś należy poza lekcjami chemii, biologii, wychowania fizycznego, przyrody czy fizyki jeszcze dodatkowo tłumaczyć, że zjedzenia owocu jest z zasady zdrowsze dla naszego organizmu niż zjadanie pączków to ja proponuję zwolnić takie dziecko z obowiązku nauki.

Szkoda czasu i pieniędzy podatników, poza tym to co dzieje się dziś w szkołach woła o pomstę do nieba. Nauczyciele są zobligowani wychowywać dzieci bo rodzice nie mają na to czasu :-)
Nawet pani minister twierdzi, że nauka ma się odbywać wyłącznie w obrębie murów szkoły :-)

Każdy kto dysponuje inteligencją wyższą niż kalafior wie, że to jest zwyczajnie w świecie sprzeczne z procesem nauczania, który wymaga aby wiedza była dostarczana i utrwalana, bo proces nauki wcale nie odbywa się wtedy kiedy dziecko słucha czegoś pierwszy raz i ćwiczy to w momencie poznawania.
Mózg musi otrzymać stosowną informację aby zgromadzoną w czasie dnia wiedzę zachować.

Jeżeli dziecko będzie uczyć się w szkole, że ma jeść zdrowo, a w domu rodzice będą serwować pizze to dziecko chcąc nie chcąc zapamięta ich wzorce żywieniowe - średnio oczywiście.

Powiem szczerze, że po tych zmianach "na lepsze" siedzę z dziećmi więcej przy nauce, bo ze szkoły większość wyjdzie raczej pokrzywdzona niż nauczona.
bha
A Niby mamy coraz zdrowszą eco naturalną na rynku żywność bez konserwantów i nie tylko?.
harrytracz
No i co? Podatek cukrowy nie zadziałał?
Otyłość była przecież kluczowym argumentem przy jego wprowadzaniu.
samsza
dzięki podatkowi polityk ci powie, że on swoje zrobił, w postaci "bez podatku to otyłość byłaby, że ho ho!"

nie musisz dziękować

Powiązane: Edukacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki