„Ostatnim »maruderem« w tym towarzystwie pozostałby więc Złoty, który nadal jest najsłabszą walutą naszego regionu Europy.” – komentuje Jacek Maliszewski z Alpha Financial Services. Ekspert z AFS tłumaczy jednak, że o ile scenariusz, w którym złoty, forint i korona czeska podążają swoimi ścieżkami jest możliwy w krótkim terminie, o tyle utrzymanie się tej tendencji w dłuższym horyzoncie czasowym jest mało prawdopodobne.
Możliwe dwa scenariusze
Według Maliszewskiego możliwe są zatem w najbliższym czasie dwa scenariusze. Pierwszy zakłada, że na przekór sygnałom płynącym z analizy technicznej forint i korona zaczną z powrotem dynamicznie się osłabiać. Drugi mówi o tym, że to złoty gwałtownie się umocni odrabiając dystans do forinta i korony. „Gwałtowne umocnienie miałoby oznaczać spadek kursu Eur/Złoty w okolice 3,90-4,00 na przestrzeni kilku tygodni - czyli do poziomu z przełomu 2008 i 2009 roku.” – twierdzi ekspert z AFS.
Za kilka lat Euro poniżej 3 zł?
Maliszewski przytacza jednak fakty dotyczące dynamiki bilansu płatniczego Polski, które skłaniają go bardziej w stronę drugiego scenariusza. Niektórzy makroekonomiści postawili już bowiem śmiało tezę, iż w przypadku bilansu płatniczego mamy do czynienia z trwałym odwróceniem wieloletniego niekorzystnego trendu. Pierwszy raz bowiem w historii RP mamy do czynienia z sytuacją, że od początku roku po skumulowaniu kilku pierwszych miesięcy mamy dodatni bilans płatniczy – tłumaczy ekspert z AFS. „Wszystko to sprawia, iż jestem niemal pewny, iż za kilka lat kurs Euro prędzej będzie poniżej poziomu 3,00 niż powyżej 5,00.” – konkluduje Maliszewski
O godzinie 12:30 za jedno euro trzeba było zapłacić 4,4903 zł a za jednego dolara 3,1977 zł.
Radosław Jaszczak




























































