REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polski wolontariusz dostarczył na front 309 aut. Podziękowanie od ukraińskiego MSZ

2025-03-09 10:00
publikacja
2025-03-09 10:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Polski wolontariusz Mateusz Wodziński, który dostarczył na front 309 aut w ciągu trzech lat wojny, otrzymał w czwartek podziękowanie od ukraińskiego MSZ - przekazał zastępca szefa MSZ Ołeksandr Miszczenko. Teraz jest ten czas, kiedy mimo wszystko trzeba wspierać Ukrainę - powiedział PAP Wodziński.

Polski wolontariusz dostarczył na front 309 aut. Podziękowanie od ukraińskiego MSZ
Polski wolontariusz dostarczył na front 309 aut. Podziękowanie od ukraińskiego MSZ
/ X

"Dziś w MSZ miałem zaszczyt powitać prawdziwego Europejczyka, obywatela Polski, lidera ruchu wolontariackiego wspierającego Siły Zbrojne Ukrainy – Mateusza Wodzińskiego (...) wręczyłem mu list z wyrazami uznania od Ministerstwa Spraw Zagranicznych" - napisał Miszczenko na Facebooku.

Zastępca szefa ukraińskiej dyplomacji przekazał, że Wodziński zaangażował zasoby własnej działalności i skupił się na wspieraniu Sił Obrony Ukrainy w 2022 roku, zakładając w Polsce ruch wolontariacki "Auta terenowe na front". Zaczął od przekazania własnego samochodu ukraińskim żołnierzom. Na dziś Wodziński ze swoją ekipą przetransportował 309 aut terenowych dla ukraińskiej armii.

Inicjatywa Wodzińskiego zyskała szeroki rozgłos w Polsce. Premier Donald Tusk i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski dziękowali wolontariuszowi za jego wkład w zwycięstwo nad Rosją.

"Chciałem wesprzeć Ukraińców, którzy bronią się przed Rosją. Wymyśliłem, że może terenówki im się przydadzą. I oczywiście to się okazało prawdą. Prawie trzy lata temu założyłem zbiórkę, która trwa do dzisiaj, już prawie 18 tys. Polaków na nią wpłaciło. Pomagam Ukrainie, żeby tego naszego wspólnego wroga jak najbardziej osłabić i odepchnąć od naszych granic. To, co jest w interesie Ukrainy, jest także w interesie Polski" - powiedział PAP Wodziński.

Wolontariusz przekazuje auto przywożąc je do samej linii frontu. "Od początku jest takie założenie, że przekazujemy te auta docelowym użytkownikom, czyli żołnierzom, którzy później z nich korzystają. Przekazujemy terenówki do rąk własnych, żeby mieć pewność, że ta pomoc rzeczywiście dojeżdża i trafia tam, gdzie ma trafić" - zaznaczył.

Wakacje na giełdzie

Wodziński zauważył, że przekazywanie terenówek to nie zawsze bezpieczna praca, ale do tej pory nic mu się nie stało.

"Teraz jest właśnie ten czas, kiedy nie bacząc na wszystko trzeba wspierać Ukrainę. To prawda, że żołnierze, ludność cywilna i również wolontariusze chcieliby już końca tej wojny. Tylko nie takiego końca, jak chce prezydent Ameryki, czyli całkowitej kapitulacji państwa. Więc musimy walczyć dalej. Nawet jeżeli Ukraina by się zgodziła na jakiś +deal+, to nie jestem pewien, czy żołnierze byliby w stanie złożyć broń" - stwierdził.

Z Kijowa Iryna Hirnyk (PAP)

ira/ mal/ mow/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Relacje Polska-Ukraina

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki