REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Polski silnik, brytyjski popyt. Jak w 10 lat zbudować technologicznego giganta?

2026-03-10 06:00
publikacja
2026-03-10 06:00

Zaczynali od zera w 2016 roku, bazując na osobistych kontaktach i wzajemnym zaufaniu. Dziś wrocławska spółka Spyrosoft zatrudnia 2000 osób na całym świecie, a jej brytyjski oddział to 200-osobowy zespół pracujący dla największych graczy z branży finansów i mediów. CEO Spyrosoft UK zdradza, jak połączyć polską kulturę pracy z brytyjskim biznesem i dlaczego do udanej ekspansji na Wyspach niezbędny jest lokalny lider.

Polski silnik, brytyjski popyt. Jak w 10 lat zbudować technologicznego giganta?
Polski silnik, brytyjski popyt. Jak w 10 lat zbudować technologicznego giganta?
fot. 4H4 PH / / Shutterstock

Gdy w 2016 roku zapadała decyzja o stworzeniu Spyrosoftu, plan był prosty, ale ambitny: połączyć ogromne zapotrzebowanie brytyjskiego rynku z wysokiej klasy umiejętnościami polskich inżynierów. Jak wspomina CEO Spyrosoft UK Andrew Radcliffe był on pierwszym pracownikiem firmy. Jego żona zajmowała się księgowością. Biznes rósł organicznie, napędzany wyłącznie świetną reputacją i poleceniami od zadowolonych klientów. Efekt? W 2024 roku przychody całej notowanej na warszawskiej giełdzie grupy wynosiły około 100 milionów funtów.

- Pracujemy w wielu różnych branżach na całym świecie, obejmujących wszystko, od oprogramowania dla przedsiębiorstw (enterprise software). A to obejmuje usługi finansowe, media, opiekę zdrowotną, e-commerce i tak dalej. Ale mamy też wbudowaną, specjalistyczną część naszej działalności. Wykonujemy dużo pracy w obszarze robotyki i motoryzacji, żeby wymienić tylko kilka. Na razie nie mogę podać przychodów za rok 2025, ponieważ trwa ich audyt. Zostaną ogłoszone wkrótce - zaznacza szef brytyjskiego oddziału firmy. 

Początek firmy, czyli jak Polak z Anglikiem zakładali firmę

- Współzałożyciel, który jest obecnie CEO naszej grupy w Polsce, jest moim przyjacielem. Mieliśmy wtedy uzupełniające się umiejętności. Właściwie brytyjska firma została założona jako pierwsza tylko dlatego, że ja rzuciłem pracę, żeby założyć firmę wcześniej niż on. Jeśli chodzi o motywację, dostrzegliśmy lukę na rynku - wyjaśnia Andrew Radcliffe.

Co Anglik zobaczył takiego w Polsce? - Zauważyłem, że dysponuje znakomitym zapleczem technologicznym i wysokiej klasy inżynierami oprogramowania, którzy wyróżniają się świetną etyką pracy oraz bliskością kulturową z Wielką Brytanią - opisuje CEO. - Ponieważ miałem już doświadczenie w modelu nearshore, takie podejście do tworzenia IT było dla mnie naturalne. Z kolei na rynku brytyjskim panował ogromny popyt na innowacje i zapotrzebowanie na wiedzę ekspercką, połączone z chęcią optymalizacji kosztów. Synergia tych dwóch elementów – brytyjskich potrzeb i polskiego „silnika technologicznego” – sprawdziła się w praktyce doskonale - dodaje.

Recepta na sukces w UK? "Lokalny lider to konieczność"

Obecnie brytyjski rynek IT stawia przed zagranicznymi firmami nowe wymagania. Klienci coraz częściej oczekują obecności partnerów technologicznych bezpośrednio na miejscu. Widać wyraźny trend "UK first", zwłaszcza przy projektach transformacji sektora publicznego.

– Aby odnieść sukces, potrzebujesz lokalnego przedstawicielstwa. Potrzebujesz obywatela brytyjskiego, który rozumie system podatkowy i biznesowy. To niezwykle trudne, jeśli prowadzisz brytyjski oddział z Polski i nie masz tutaj lokalnych ludzi – podkreśla szef Spyrosoft UK, radząc polskim firmom, by przy ekspansji zatrudniały ekspertów z lokalnego rynku.

Do tego dochodzi rosnąca presja kosztowa. - Dzisiaj jest to bardziej dotkliwe niż dziesięć lat temu, ale jako młodsza firma nadal się z tym zmagamy - precyzuje CEO UK. Jak firma sobie radzi? Ważne jest nieszablonowe myślenie, zatrudnianie tylko wtedy, gdy jest to naprawdę konieczne, korzystanie z elastycznej siły roboczej, wykorzystywanie podwykonawców i freelancerów do ról, które nie są kluczowe, budowanie ekosystemu partnerów, na których można polegać.

Każda mała firma, która jest głodna sukcesu i rośnie, musi pilnować swoich przepływów pieniężnych (cash flow), pilnować wyniku finansowego netto (bottom line), nie zaciągać zbyt wielu pożyczek... Po prostu rozsądna przedsiębiorczość biznesowa - puentuje.

Sztuczna inteligencja i koszulki uwięzione przez brexit

Spyrosoft, podobnie jak wiele globalnych firm, musiał zmierzyć się z brexitem. Paradoksalnie, jako firma dostarczająca usługi cyfrowe, nie odczuli oni boleśnie jego skutków. Nowa rzeczywistość przypomniała o sobie w dość kuriozalny sposób – ogromnymi cłami narzuconymi na firmowe koszulki i bluzy wysłane z Polski na eventy w UK, które niespodziewanie stały się "najdroższymi koszulkami na świecie".

Dziś jednak brexit nie gra tak kluczowej roli, jak sztuczna inteligencja. Wielka Brytania inwestuje dziesiątki miliardów funtów w infrastrukturę i rozwój kompetencji AI. Wyzwaniem dla branży nie jest brak pieniędzy po stronie klientów, ale drastyczny niedobór specjalistów, którzy potrafią odpowiednio uporządkować architekturę informacji w firmach, zanim te będą mogły wdrożyć rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji.

Dla firm technologicznych takich jak Spyrosoft, które potrafią dostarczyć te unikalne kompetencje na czas, Wielka Brytania pozostaje rynkiem o niemal nieograniczonym potencjale, stanowiąc jednocześnie doskonały pomost do dalszej ekspansji na rynek amerykański.

Zderzenie kultur: bezpośredni Polacy i "szarzy" Brytyjczycy

Choć Wielką Brytanię i Polskę łączy wspólne poczucie humoru i podobna etyka pracy, różnice kulturowe w biznesie bywają wyraźne. Według CEO Spyrosoft UK  kluczem do sukcesu było ich szybkie zrozumienie. - Nie założyłbym biznesu z moim przyjacielem, gdybym nie czuł, że jesteśmy naprawdę dobrze dopasowani - wyjasnia.

Polski styl podejmowania decyzji jest często czarno-biały i oparty na wyraźnej hierarchii. Brytyjczycy preferują płaskie struktury zarządzania, gdzie na jednym stanowisku łączy się wiele ról (np. project managera i line managera). Prawdziwym wyzwaniem bywa jednak komunikacja.

W Wielkiej Brytanii dyskusje często krążą wokół tematu. Anglicy nie chcąc urazić rozmówcy, potrafią używać bardzo "miękkiego" języka, który może być błędnie zinterpretowany. Z kolei Polacy komunikują się znacznie szybciej i bardziej wprost, co na początku współpracy wymagało od obu stron cierpliwości i nauki kompromisu. 

Rozmowę umożliwiła brytyjska ambasada w Warszawie. Celem spotkania było pokazanie drogi polskich firm do rynków w Zjednoczonym Królestwie. 

aw

Źródło:
Tematy
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?
Ile pożyczki na raty możesz uzyskać?

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Wielka Brytania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki