Polski Ład, zwany wcześniej także Nowym Ładem, giełdowej tematyki zbyt mocno może nie porusza, ale jak zawsze w przypadku tak dużych projektów spółki mogą okazać się beneficjentami pośrednimi. Przedstawiamy krótkie zestawienie branż, gdzie mogą popłynąć pieniądze z rządowych zapowiedzi.


Na początku warto poczynić kluczową uwagę - Polski Ład to póki co zbiór pomysłów. Nie jest powiedziane, że wszystkie one zostaną wprowadzone, historia zresztą uczy, że w zasadzie tylko osoby bardzo naiwne mogą założyć, że tak będzie. Dodatkowo sporo pomysłów jest zarysowanych dość ogólnie, kluczem mogą okazać się drobne kruczki, wyjątki etc., które de facto mogą odmienić wpływ danego pomysłu na portfele obywateli i spółek.
Niemniej poznaliśmy właśnie dokument, który pokazuje pomysł koalicji rządzącej na Polskę. Nawet jeśli nie wszystko wejdzie w życie, to jednak zbiór trendów, które będą wyznaczały kierunek zmian. I to na bardzo wielu płaszczyznach. Inwestor fundamentalny śledzący spółki z warszawskiej giełdy powinien zatem zapoznać się z jego założeniami. Mając na uwadze zastrzeżenie z pierwszego akapitu, przyjrzyjmy się kilku branżom, które mogą okazać się zwycięzcami "nowego rozdania".
Deweloperzy
To przykład najbardziej oczywisty, co widać zresztą i na dzisiejszej sesji - pierwszej po publikacji Nowego Ładu - gdy indeks WIG-Nieruchomości rośnie o 3,3 proc. W programie mowa o gwarantowanych przez państwo wkładach własnych oraz redukcji zobowiązań przy narodzinach kolejnych dzieci. "Mieszkanie bez wkładu własnego" zostało zresztą wymienione jako jeden z pięciu fundamentów programu. Z punktu widzenia dewelopera to czynnik stymulujący i tak rozgrzany już popyt, czyli przepis na kolejny wzrost cen. Zresztą wystarczy spojrzeć w przeszłość na takie programy jak "Mieszkanie dla młodych", które wprowadzano by ulżyć klientom, mocno korzystali jednak na nich deweloperzy.
Banki
Taki wzrost popytu na mieszkania to i wzrost popytu na kredyty hipoteczne. Państwowe gwarancje dotyczące wkładu własnego powinny także zwiększyć grono klientów, którzy po kredyt będą mogli sięgnąć. WIG-Banki zyskuje w poniedziałek blisko 2 proc. Warto dodać, że banki mogą także skorzystać na kredytowaniu firm, które na budowlanym boomie będą korzystać.
Budowlanka
Budować bowiem mają nie tylko deweloperzy. Nie od dziś wiadomo, że wielomiliardowe inwestycje budowlane to ulubione hasło programów typu Polski Ład. W gronie filarów znalazły się także "Inwestycje, które wygenerują 500 tys. nowych miejsc pracy". Wśród zapowiedzi znalazły się m.in. drogi, autostrady, trasy kolejowe, chodniki, szkoły szpitale, wsparcie dla OZE i wiele wiele innych... Wszystko to ktoś będzie musiał wybudować, a warto podkreślić, że w projekcie akcent kładzie się także na polonizację wykonawstwa. Z drugiej strony wiele z tych planów to rzeczy ogłaszane już wcześniej, stąd ciężko postrzegać je jako nowy. Po prostu włączono je w Polski Ład. WIG-Budownictwo rośnie dziś zdecydowanie skromniej od branżowych indeksów banków, czy deweloperów.
Sklepy z podstawowym zaopatrzeniem
Z kolei w filarze "Obniżka podatków dla 18 mln Polaków" wzrostowych impulsów doszukiwać się mogą akcjonariusze spółek sprzedających najbardziej podstawowe produkty. Pomysł zakłada, by więcej zostawało w kieszeniach mniej zarabiających Polaków, kosztem zarabiających więcej. To może podwyższyć wydatki na codzienną konsumpcję np. dóbr spożywczych, ale nie tylko. Dość naturalnie nasuwa się tutaj Dino, ewentualnie Eurocash. Skorzystać mocno może jednak i wybierające się na GPW Pepco. Kawałek tortu powinien przypaść także np. spółkom odzieżowych czy dystrybutorom sprzętu IT (choć akurat ci ostatni skokowo zwiększyli sprzedaż już w trakcie pandemii). Do analizy wpływu tych zmian przydatne mogą być m.in. wnioski z obserwacji 500+, choć należy zaznaczyć, że programy te mocno różnią się w założeniach, a dodatkowo część efektów będzie się nakładać.
Plusy ujemne, plusy dodatnie
De facto można byłoby próbować pod Polski Ład podciągnąć jeszcze kilka branż, jak np. spółki IT, które mogą skorzystać na cyfryzacji, spółki ekologiczne z zieloną transformacją. Na rozwoju infrastruktury transportowej skorzystać może z kolei cała gospodarka. To jednak trendy już znane i brak w dokumencie tak mocno zdefiniowanych nowych impulsów jak wspomniana podwyżka stopy wolnej czy gwarancja wkładu własnego.
Zresztą takie firmy IT wcale dziś nie reagują na giełdzie entuzjastycznie na Polski Ład. U inwestorów wygrały raczej obawy o wzrost kosztów pracy w związku z większym obciążeniem modelu b2b (popularne rozwiązanie w m.in. IT). Nowe obciążenia zawarte w Polskim Ładzie dotkną także innych branż, zatem nie wszyscy mają powody do radości. Redystrybucja dochodu od "bogatszych" do "biedniejszych" (sama definicja tych pojęć to materiał na inny artykuł) zmieni strukturę popytu, na czym część firm (wspomnianych wcześniej) może skorzystać, ale część stracić (jeżeli "bogatsi" nieco ograniczą wydatki, a zapewne zrobią to w innych obszarach, niż zwiększą je "biedniejsi").
Dodatkowo nie wszystkie korzyści są oczywiste. Można się np. zastanawiać, czy dodatkowe pompowanie rynku kredytów hipotecznych w otoczeniu najniższych stóp jest na dłuższą metę zdrowe z punktu widzenia sektora bankowego. Po mocnym wzroście stóp (o ile taki nastąpi) mogą się one stać problemem.
Niektórych konsekwencji Polskiego Ładu nie będzie można zatem określić nawet w momencie, gdy pojawią się już konkretniejsze propozycje ustaw. Dotyczy to także czynników zewnętrznych, Polski Ład nie jest bowiem bańką. Zarówno wprowadzanie zmian zaproponowanych w programie będzie wpływało na rynek, jak i zmiany na rynku będą wpływały na efektywność propozycji z Polskiego Ładu.































































