REKLAMA

Ekspert o ryzyku podwyżek cen mieszkań po wprowadzeniu gwarancji kredytowych

2021-05-15 20:00
publikacja
2021-05-15 20:00
Ekspert o ryzyku podwyżek cen mieszkań po wprowadzeniu gwarancji kredytowych
Ekspert o ryzyku podwyżek cen mieszkań po wprowadzeniu gwarancji kredytowych
fot. Alexander V Evstafyev /

System gwarancji kredytowych powinien okazać się bardziej efektywny niż dopłaty do kredytów w ramach programu „Mieszkanie dla młodych”, może też skrócić drogę do własnego "M", tym którzy mają odpowiednie dochody, ale nie mają wkładu własnego - ocenił analityk HRE Investments Bartosz Turek.

Podczas sobotniej prezentacji Polskiego Ładu zapowiedziano m.in. gwarantowanie przez budżet państwa do 100 tys. zł. wkładu własnego przy zakupie mieszkania (maksymalnie 40 proc. ceny lokalu) dla osób w wieku od 20 do 40 lat, a także dofinansowanie do kredytu dla osób korzystających z budownictwa społecznego i rodzin wielodzietnych (kwota wsparcia zależy od liczebności rodziny).

Szanse

Jak wskazał w sobotnim komentarzu główny analityk HRE Investments Bartosz Turek, według danych Eurostatu można oszacować, że tylko w grupie wiekowej od 25 do 34 lat ok. 2,5 mln osób mieszka z rodzicami. Większość z nich ma pracę, a mimo to często nie stać ich na wyprowadzkę - zaznaczył.

Jego zdaniem gwarancje kredytowe mogą ułatwić zakup mieszkania młodym ludziom, którzy mają odpowiednie dochody, ale nie mają wkładu własnego. "Gwarancja nie jest gotówką, którą dostajemy do ręki. Załóżmy, że chcemy kupić mieszkanie warte 300 tys. złotych. Bank wymaga 20-proc. wkładu własnego, czyli chce, abyśmy zapłacili sprzedającemu 60 tysięcy złotych z własnej kieszeni, a dopiero resztę nam pożyczy. Problem pojawia się wtedy, gdy nie mamy wymaganych 60 tysięcy. W normalnych warunkach mieszkania nie kupimy, bo nie spełniamy wymagań i to pomimo zarobków, które spokojnie wystarczyłyby na spłatę raty kredytu. System gwarancji kredytowych ma właśnie w takiej sytuacji pomóc. Bank widząc, że stoi za nami skarb państwa, który gwarantuje wkład własny, z przyjemnością pożyczy nam pieniądze nawet na cały zakup mieszkania" - wyjaśnił ekspert.

Zagrożenia

W jego ocenie w systemie gwarancji ryzyko podwyżek cen mieszkań, o które oskarżano część deweloperów przy okazji programu „Mieszkanie dla młodych”, jest znacznie ograniczone. "Firmy, które budowały szczególnie tanie mieszkania mogły podwyższać ceny – o ile oryginalnie byłyby niższe niż limity kwalifikujące do dopłat. W przypadku systemu gwarancji problem ten powinien być bardzo wyraźnie ograniczony. I choć gwarancje nie powinny doprowadzić do nadmiernych wzrostów cen, to oczywiście nie będą dla cen zupełnie neutralne, bo nie będą neutralne dla wielkości popytu" - zauważył.

Dodał, że podobny program gwarancji działa w Wielkiej Brytanii czy Nowej Zelandii i nie wpłynął na znaczący wzrost cen.

Według eksperta system gwarancji powinien okazać się kilka lub nawet kilkanaście razy bardziej efektywny niż dopłaty do kredytów realizowane w Polsce w latach 2014-18 w ramach programu „Mieszkanie dla młodych”. "Chodzi po prostu o to, że gwarancje są rozwiązaniem wielokrotnie tańszym niż bezpośrednie dopłaty. Bez wątpienia cieszyć to powinno Ministra Finansów. Z jego punktu widzenia przychody z podatków, związanych z realizacją takiego programu, powinny być bowiem znacznie wyższe niż koszty jego działania. Do tego gospodarka dostałaby dodatkowy impuls prorozwojowy" - uważa Turek.

Jednocześnie podkreślił, że system gwarancji powinien trafiać do osób, które rzeczywiście wsparcia potrzebują. "Wbrew pozorom nie było to w ostatnich latach oczywiste. W przypadku bezpośrednich dopłat realizowanych w ramach programu +Mieszkanie dla młodych+ - możliwość otrzymania sporej kwoty z budżetu powodowała, że wiele osób, które stać było na zakup, decydowały się na zakup z dopłatą, aby zyskać np. kilkadziesiąt tysięcy złotych. Za to osoby, które nie miały wymaganego wkładu własnego do kredytu i tak zostawały często bez mieszkań, bo w większości przypadków nie otrzymywali od banku kredytu, z którym połączone były rządowe dopłaty" - stwierdził analityk.

Zauważył, że w przypadku systemu gwarancji nie powinno być takiego problemu. "Ci, którzy odpowiedni wkład posiadają nie będą kuszeni do korzystania z pomocy, bo przez to zadłużyliby się na wyższą kwotę (np. 100 proc. czy 95 proc. ceny mieszkania, a nie 80 proc. ceny mieszkania), a więc musieliby potem płacić wyższe odsetki. W ten sposób rządowe wsparcie ma szanse trafiać w większym stopniu faktycznie tam, gdzie jest potrzebne" - ocenił.

Zwrócił uwagę, że aby program "Mieszkanie bez wkładu własnego" miał jak najmniej skutków ubocznych, należałoby wprowadzić maksymalne ceny mieszkania, przy którego zakupie możliwe byłoby korzystanie z gwarancji kredytowych. "Mowa jest na razie tylko o tym, że wprowadzony zostanie maksymalny limit ceny metra kwadratowego. Póki co nie wiemy, jak będzie on określany. Jeśli będzie to kalka rozwiązań sprzed lat, to niestety może to spowodować, że w różnych częściach kraju dostęp do wsparcia będzie łatwiejszy lub trudniejszy" - zauważył.

Jego zdaniem rząd powinien też ograniczyć ryzyko nadużyć. „Warto zadbać chociażby o to, aby gwarancja kredytowa nie była pełna, czyli na przykład jeśli bank da kredyt na 95 proc. ceny mieszkania, w ramach czego 15 pkt. proc. gwarantuje rząd, to gdyby coś poszło nie tak, budżet powinien oddawać bankowi nie więcej niż np. 95 proc. z gwarantowanych 15 proc. ceny mieszkania. Chodzi po prostu o to, aby bank nie rozdawał kredytów zbyt lekką ręką" - uznał ekspert.

Zaznaczył, że warto również wprowadzić bezpiecznik, aby po kredyt bez wkładu własnego nie sięgały osoby, które nie mają wystarczających oszczędności.(PAP)

autor: Karolina Mózgowiec

kmz/ amac/

Źródło:PAP
Tematy
Kredyt dla firm do 350 tys. na dowolny cel z decyzją online nawet w 10 minut

Kredyt dla firm do 350 tys. na dowolny cel z decyzją online nawet w 10 minut

Advertisement

Komentarze (93)

dodaj komentarz
jacekkalimowski4
Całe szczęście kupiłem już mieszkanie od Nexity na Bemowie i żadne podwyżki już nie będą mnie dotyczyć. Na klucze muszę jeszcze poczekać, ale patrząc na to co się dzieje to i tak lepsze niż płacenie potem nie wiadomo ile za metr.
gerth
Do kompletu ciekawych pomysłów #fawelaplus #babciaplus itd dopiszmy jeszcze #subprimeplus
magic_zone
trole spadkowe od 4 lat na tym portalu nam mówią że ceny mieszkań będą tylko spadały

wczoraj też ochoczo ruszyły ze swoim naganianiem, możecie poczytać ich poniżej jak to wynajdują bzdurne argumenty za spadkami cen po ogłoszeniu nowego programu przez rząd dla mieszkoniówki

pewnie dlatego dziś na giełdzie
trole spadkowe od 4 lat na tym portalu nam mówią że ceny mieszkań będą tylko spadały

wczoraj też ochoczo ruszyły ze swoim naganianiem, możecie poczytać ich poniżej jak to wynajdują bzdurne argumenty za spadkami cen po ogłoszeniu nowego programu przez rząd dla mieszkoniówki

pewnie dlatego dziś na giełdzie akcje całej deweloperki idą ostro w górę xDDDDDD bo inwestorzy wkładają kasę w deweloperów którym teraz to już mieszkania będą tylko taniały xDDDDDDD

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Gielda-reaguje-na-Polski-Lad-Akcje-deweloperow-w-gore-8114007.html

Polski Ład pozytywnie przełożył się na akcje deweloperów notowanych na GPW. Indeks nieruchomościowy w poniedziałek rano rósł najmocniej ze wszystkich indeksów sektorowych.

- To ma być rewolucja wolnościowa. To nie będzie w smak niektórym deweloperom, ale my nie jesteśmy po to, żeby zaspokajać deweloperów, tylko potrzeby polskich rodzin – tak w sobotę premier Mateusz Morawiecki argumentował zapisanie w Polskim Ładzie zmian w prawie, dzięki którym budowa domu jednorodzinnego o powierzchni 70 m kw będzie możliwa wyłącznie na podstawie zgłoszenia. Pełną listę obietnic zaprezentowanych w sobotę znajdziesz tutaj.

Mimo tej retoryki, mieszkaniowa część programu Prawa i Sprawiedliwości zawiera informacje korzystne dla deweloperów. Przede wszystkim mowa o gwarantowanych przez państwo wkładach własnych oraz redukcji zobowiązań przy narodzinach kolejnych dzieci. To właśnie tymi czynnikami wspierającymi popyt można tłumaczyć poniedziałkowe otwarcie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

Przeczytaj także
Ekspert o ryzyku podwyżek cen mieszkań po wprowadzeniu gwarancji kredytowych
Wzrosty spółek nieruchomościowych obserwowaliśmy od początku sesji na GPW. Po niespełna 13:20, nieruchomościowy indeks WIG-NRCHOM szedł w górę o blisko 3 proc. To najlepszy wynik spośród wszystkich indeksów sektorowych na polskiej giełdzie, choć należy dodać, że obroty w segmencie nieruchomościowym wynoszą jedynie 9,6 mln zł wobec przeszło 670 mln na całym dużym parkiecie. Warto też dodać, że cały rynek idzie dziś rano w górę – WIG rośnie o 1,07 proc., a WIG20 o 1,31 proc.

Z kronikarskiego obowiązku warto też podkreślić, że w poniedziałek po południu Marvipol i Atal drożeją o 9 proc., Rank Progress o 13 proc., Develia o 4 proc., Archicom o 2,6 proc., a Dom Development i Echo o 4 proc. i 3 proc. Poza spółkami nieruchomościowymi, trudno jednoznacznie wskazać podmioty, których akcje drożałyby lub taniały w związku z prezentacją Nowego Ładu - niewykluczone, że inwestorzy czekają na więcej konkretów.
jpelerj
Aleś się rozpisał! A tu szczegółów programu jeszcze nie ma, podobno będą progi cenowe i powierzchni, a pierwsze gwarancje wkładu za dwa lata. A dofinansowanie w sensowniejszej wysokości - dla rodzin z 6 dzieci. Poważnie chcesz opowiadać, że rynek tak świetnie wycenia deweloperkę już teraz za jakieś wyniki za dwa Aleś się rozpisał! A tu szczegółów programu jeszcze nie ma, podobno będą progi cenowe i powierzchni, a pierwsze gwarancje wkładu za dwa lata. A dofinansowanie w sensowniejszej wysokości - dla rodzin z 6 dzieci. Poważnie chcesz opowiadać, że rynek tak świetnie wycenia deweloperkę już teraz za jakieś wyniki za dwa lata? Na portalu ekonomicznym? Przecież to emocje, zawsze tak jest na początku, a potem przychodzą szczegóły i normalność. Wiemy, że starasz się nagonić teraz ostatnich klientów, bo w te tłumy kupujących z gwarancjami twój pracodawca też nie wierzy, ale ci chyba słabo wychodzi. Jak tu zauważyli komentujący, teraz to najbardziej by wypadało poczekać te dwa lata i zgarnąć dopłatę, niż się teraz napalać. A najem to się po tych zapowiedziach raczej długo nie odbuduje, więc "inwestorów" też nie ma, co? Bez stresu, najwyżej zmienisz pracę LOL.
kqq odpowiada jpelerj
"teraz to najbardziej by wypadało poczekać te dwa lata i zgarnąć dopłatę" LOL

Teraz to najbardziej by wypadało poczekać te dwa lata i kupić mieszkanie 25% droższe heheeh
drole
Pierwsze co spowodują zapowiadane zmiany to będzie ogromny wzrost popytu na zakupu mieszkań przez ludzi którzy do tej pory nawet nie mogli o tym pomarzyć bo nie mieli kasy, nie mieli zdolności kredytowej i zmuszeni byli przez lata wynajmować mieszkania. Przy stałej ograniczonej podaży mieszkań (wiadomo że cykl inwestycyjny Pierwsze co spowodują zapowiadane zmiany to będzie ogromny wzrost popytu na zakupu mieszkań przez ludzi którzy do tej pory nawet nie mogli o tym pomarzyć bo nie mieli kasy, nie mieli zdolności kredytowej i zmuszeni byli przez lata wynajmować mieszkania. Przy stałej ograniczonej podaży mieszkań (wiadomo że cykl inwestycyjny trwa co najmniej 203 lata) spowoduje to kolejną przewagę popytu nad podażą mieszkań i jedynym wynikiem tego będą kolejne podwyżki cen mieszkań u developerów a brak mieszkań na rynku spowoduje przerzucenie się klientów na rynek wtórny co jeszcze bardziej nakręci wzrost cen. Obstawiam że po ruszeniu programu ceny co roku będą rosły szybciej niż obecne 5-6% każdego roku - co już samo w sobie jest bardzo dobrym wynikiem przy ujemnych realnych stopach procentowych i realnych stratach na trzymaniu kasy.
A teraz weźmy jeszcze pod uwagę to że w ostatnim roku budowy stanęły, po danych widać jak bardzo zmalała ilość rozpoczynanych budów i za dwa lata będzie ten dołek w podaży mieszkań widać i niech się teraz do tego dołoży ten zwiększony popyt bo teraz prawie każdy będzie mógł kupić mieszkanie bez wkładu własnego? To teraz kto mądry będzie wiedział co ma robić ze swoimi pieniędzmi.
drole
(wiadomo że cykl inwestycyjny trwa co najmniej 2-3 lata)
1a2b
Ciekawe co się stanie z tymi mieszkaniami które były wynajmowane ale już nie będą.
1a2b
...."To teraz kto mądry będzie wiedział co ma robić ze swoimi pieniędzmi.".... to znaczy co?
drole odpowiada 1a2b
Najemców nigdy nie zabraknie, pokazują to przykłady niemiec, angli, USA itd. i dziesiątek innych bogatych krajów w których mieszkania są koszmarnie drogie, a najemców i kupców nigdy nie brakuje a ceny sprzedaży i najmu rosną dalej.

Od lat wszystkie analizy i potwierdzająca je rzeczywistość wykazują że trzymanie
Najemców nigdy nie zabraknie, pokazują to przykłady niemiec, angli, USA itd. i dziesiątek innych bogatych krajów w których mieszkania są koszmarnie drogie, a najemców i kupców nigdy nie brakuje a ceny sprzedaży i najmu rosną dalej.

Od lat wszystkie analizy i potwierdzająca je rzeczywistość wykazują że trzymanie kasy i czekanie na obniżki cen są lekko mówiąc głupotą. Jak ktoś czekał i się nie doczekał tych obniżek to tym bardziej teraz się nie doczeka. Mam ci dalej tłumaczyć czy jeszcze nie rozumiesz tego że skoro w największym światowym kryzysie od kilkuset lat w wielu krajach - ceny mieszkań nie spadły to teraz tym bardziej nie spadną w chwili kiedy nadrukowali tony pustej gotówki, będą za chwile drukować kolejne miliardy ton (programy pomocowe z UE) a gospodarki właśnie wychodzą z dołków i zaczynają się rozkręcać. nie chciałbym być na miejscu tych co czekają już 4 lat na zapowiedziane spadki cen mieszkań, a za kolejne 4 lata powiedzą "jak byliśmy głupi, trzeba było brać w 2020 czy 2021r bo ceny wtedy były jeszcze przystępne". No ale każdy robi co chce, ja mówię tylko ze swojej perspektywy że wszystko co mam ładuję obecnie w nieruchomości.

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki