REKLAMA

Polska w czołówce państw UE pod względem liczby samozatrudnionych

Weronika Szkwarek2017-09-08 09:31redaktor Bankier.pl
publikacja
2017-09-08 09:31
Dodaj Bankier.pl w Google

Polacy zajmują trzecie miejsce pod względem liczby osób samozatrudnionych wśród państw Unii Europejskiej, wynika z najnowszych danych Eurostatu. Prześcigają nas tylko Grecy i Włosi. 

Polska w czołówce państw UE pod względem liczby samozatrudnionych
Polska w czołówce państw UE pod względem liczby samozatrudnionych
fot. Wojciech Jakubiuk / / FORUM

Jak podaje Eurostat, samozatrudnieni stanowili 14 proc. (30,6 mln osób) siły roboczej w 2016 roku we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Taka forma zatrudnienia dominuje wśród mężczyzn (67 proc.), a ponad połowa (55 proc.) to osoby w wieku 45 lat lub wyższym. Jedna trzecia osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą miała wykształcenie wyższe. Polska zajęła w zestawieniu trzecie miejsce i podobnie jak w Irlandii, Słowacji czy w Hiszpanii odsetek samozatrudnionych przekracza średnią dla Unii Europejskiej wynoszącą 14 proc. 

fot. / / Eurostat

Najwięcej osób decydujących się na takie rozwiązanie było w Grecji, to tam co trzecia osoba prowadziła własną firmę. Na kolejnych miejscach znalazły się Włochy, gdzie liczba samozatrudnionych stanowiła 21 proc. siły roboczej oraz Polska, gdzie ten odsetek wyniósł 18 proc. Najmniej osób korzysta z takiej formy zatrudnienia w Danii, Niemczech, Estonii, Luksemburgu i Szwecji. 

Eurostat podaje, że praca na własny rachunek dotyczy takich obszarów gospodarczych jak: 

  • handel hurtowy i detaliczny, naprawa pojazdów mechanicznych i motocykli (4,8 mln osób),
  • rolnictwo, leśnictwo i rybołówstwo (4,4 mln osób),
  • budownictwo (3,9 mln osób),
  • działalność profesjonalna, naukowo-techniczna (3,7 mln osób).

Główny Urząd Statystyczny informuje natomiast, że w 2015 roku szacunkowa liczba osób samozatrudnionych wynosiła 1,1 mln osób, czyli na tym samym poziomie jak w ostatnich trzech latach. Jak wynika z Szóstego Europejskiego Badania Warunków Pracy opracowanego przez Eurofound, jako motywację do przyjęcia takiej formy współpracy 43 proc. Polaków podało jako osobiste preferencje, a 19 proc. z uwagi na brak innych możliwości. Więcej na ten temat pisaliśmy na łamach Bankier.pl w artykule: Samozatrudnieni w Polsce - 20 proc. z nich nie miało innej możliwości.

Wakacje na giełdzie


Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
22 spółki z GPW na trzeci kwartał. Analitycy wskazali faworytów
Weronika Szkwarek
Weronika Szkwarek
redaktor Bankier.pl

W Bankier.pl zajmowała się tematyką prawa pracy. Pisała o związanych z nim nadużyciach i wyzwaniach, jakie stoją przed obecnym rynkiem pracownika. W swoich artykułach zajmowała się również problemami polskich i zagranicznych konsumentów. Autorka cyklu "Życie po etacie", w którym opowiadała historie osób decydujących się na zamianę umowy o pracę na własną działalność gospodarczą.

Tematy

Komentarze (16)

dodaj komentarz
poznaniak242
Na etacie w dużej firmie:
Dostajesz kasę podczas urlopu,
Dostajesz ekstra kasę na urlop,
dostajesz ekstra kasę podczas urlopu będącą średnia twojej premii, której nie zarobisz bo odpoczywasz:-)
Masz bezpłatną prywatną służbę zdrowia,
Masz bezpłatne auto służbowe nie licząc podatku dla Państwa,
Masz bezpłatny telefon
Na etacie w dużej firmie:
Dostajesz kasę podczas urlopu,
Dostajesz ekstra kasę na urlop,
dostajesz ekstra kasę podczas urlopu będącą średnia twojej premii, której nie zarobisz bo odpoczywasz:-)
Masz bezpłatną prywatną służbę zdrowia,
Masz bezpłatne auto służbowe nie licząc podatku dla Państwa,
Masz bezpłatny telefon i laptop,
Masz stałą kasę co miesiąc,
Masz biuro z klimą, kawkę na koszt firmy i całe wyposażenie,
Masz dodatkowe bonusy: Multisport, ubezpieczenie, rożne bony i vouchery
Masz dofinansowane przez firmę wyjazdy integracyjne
Masz okres wypowiedzenia w razie zakończenia współpracy i odprawę,
Masz możliwość sądzenia się bez kosztów w Sądzie Pracy jeśli zwolnią cie bezpodstawnie

i pewnie jeszcze sporo rzeczy można wymienić. Nikt mnie nie przekona na samozatrudnienie gdzie nie masz nic. Cały ryzyko bierzesz na siebie a traktują cię jak szmatę bo wiedzą, że mogą cię w każdej chwili bez ryzyka zwolnić.
mhm
„Masz dofinansowane przez firmę wyjazdy integracyjne”
— przymusowe motywacyjne tańczenie wokół drzewa to niby zaleta? ;)

Ale do rzeczy:
1) podejrzewam, że wszystko to, co wymieniłeś, otrzymuje tylko bardzo niewielki procent zatrudnionych na etat;
2) w wielu firmach istnieje możliwość wyboru formy współpracy, a wybór
„Masz dofinansowane przez firmę wyjazdy integracyjne”
— przymusowe motywacyjne tańczenie wokół drzewa to niby zaleta? ;)

Ale do rzeczy:
1) podejrzewam, że wszystko to, co wymieniłeś, otrzymuje tylko bardzo niewielki procent zatrudnionych na etat;
2) w wielu firmach istnieje możliwość wyboru formy współpracy, a wybór B2B lub umów o dzieło nie wyklucza z tych benefitów (jak np. multisporty, medicovery, nie mówiąc już o kawie w biurze — naprawdę głupolku myślisz, że pracujący na B2B nie mogą korzystać z biurowej kawy?), wyjątkiem są płatne urlopy (choć znam co najmniej jednego pracującego na B2B, który taki ma), ale nie oznacza to straty, gdyż przechodząc na działalność stawka rośnie, tak, by to zrekompensować.

Inną rzeczą jest praca zdalna, tu pewnie rzadko się zdarza, by pracodawca dostarczał kawę (choć telefony, komputery i inne niezbędne narzędzia pracy oczywiście tak), ale to jest zupełnie inny temat, gdyż tak jak „samozatrudniony” może pracować w biurze, tak samo etatowiec może pracować zdalnie.

Jeszcze inną rzeczą jest oczywiście „prawdziwe” samozatrudnienie, tzn. samodzielne prowadzenie działalności gospodarczej jako freelancer/uslugodawca (np. programista, grafik, fryzjer) obsługujący wielu klientów, ale skoro napisałeś „mogą cię w każdej chwili bez ryzyka zwolnić”, to najwyraźniej miałeś na myśli stałą pracę dla jednej firmy.
janusz26904029 odpowiada mhm
Freelancing w takim sensie, że sam sobie zdywersyfikowałeś klientów, dotyczy bardzo małej liczby zatrudnionych. Po prostu większość zajęć w firmach i ogólnie tych, które są opłacane, to praca grupowa.

Czyli to firma ma wielu pracowników nad tym samym zadaniem, a nie pracownik wiele zajęć u różnych firm. Trudno np. wyobrazić
Freelancing w takim sensie, że sam sobie zdywersyfikowałeś klientów, dotyczy bardzo małej liczby zatrudnionych. Po prostu większość zajęć w firmach i ogólnie tych, które są opłacane, to praca grupowa.

Czyli to firma ma wielu pracowników nad tym samym zadaniem, a nie pracownik wiele zajęć u różnych firm. Trudno np. wyobrazić sobie, że ktoś absolutnie sam pisze program, albo jest grafikiem i robi to jeszcze dla 4 firm jednocześnie. Tak może być tylko w przypadku naprawdę drobnych zleceń, nie zajmujących dłużej niż tydzień. Inaczej kolejny klient by czekał na takiego cudotwórcę miesiącami.

Dlatego faktycznie godząc się na takie zatrudnienie pracownik traci uprawnienia do wypoczynku, zużywa swoją powierzchnię biurową (jeśli zdalny - nikt ci nie zapłaci za twój prąd, sprzątanie, zużycie pomieszczenia itd.), uprawnienia emerytalne, pracownicze. Po prostu, żeby to zrównoważyć, trzeba by za każdym razem negocjować od zera tyle warunków, że nikt tego w pełni nie robi.

Sam pomysł, że pojedynczy człowiek wynegocjuje jakieś doskonalsze warunki, niż wynegocjowano grupowo (z zupełnie innych proporcji sił) przez pokolenia, jest niesamowicie naiwny.
glos_rozsadku
Jeszcze więcej dowalcie ZUSu to jeszcze więcej będzie samozatrudnionych.
rekin1986
To jest kwestia pozapłacowych kosztów pracy

Gdy pracuje się na etacie państwo kosi obywatelowi 65 procent wypłaty nim ją zobaczy na oczy potem musi doliczyć sztywne koszty utrzymania po czym schodzi miesiąc i zero kasy

Natomiast mając własny rachunek można dużo więcej wrzucić w koszty m.in rachunki licznikowe
To jest kwestia pozapłacowych kosztów pracy

Gdy pracuje się na etacie państwo kosi obywatelowi 65 procent wypłaty nim ją zobaczy na oczy potem musi doliczyć sztywne koszty utrzymania po czym schodzi miesiąc i zero kasy

Natomiast mając własny rachunek można dużo więcej wrzucić w koszty m.in rachunki licznikowe ogrzewanie domu czy opłaty komunalne a podatek płaci się od tego co nam rzeczywiście w kieszeni zostanie

Poza tym mając firmę płaci się ZUS sztywny niezależnie od dochodu natomiast na etacie od KAŻDEJ złotówki finał a przy ujemnym przyroście naturalnym ujemnym saldzie migracji oraz ujemnym rachunku przepływu dewiz nie ma się co spodziewać szału z państwowej emerytury
mhm
„dużo więcej wrzucić w koszty m.in rachunki licznikowe ogrzewanie domu czy opłaty komunalne”
— tylko od części mieszkania przeznaczonej na działalność gospodarczą, może to być np. 1 pomieszczenie stanowiące 20%, wtedy w koszty wrzucić można tylko 20% tych rachunków. Jednocześnie oczywiście od tych 20% należy opłacać odpowiedni
„dużo więcej wrzucić w koszty m.in rachunki licznikowe ogrzewanie domu czy opłaty komunalne”
— tylko od części mieszkania przeznaczonej na działalność gospodarczą, może to być np. 1 pomieszczenie stanowiące 20%, wtedy w koszty wrzucić można tylko 20% tych rachunków. Jednocześnie oczywiście od tych 20% należy opłacać odpowiedni (wyższy) podatek od nieruchomości.
rekin1986 odpowiada mhm
Kto powiedział że nieruchomość ma uregulowany stan prawny można to robić np w domu po przodkach gdzie liczniki są na poprzednich właścicieli którzy nie żyją

Rachunek wrzucasz w koszty podatek od nieruchomości płacisz wg starych zasad a o podatku od nieruchomości nic się nie przyznajesz jeżeli ma nieuregulowany stan prawny
Kto powiedział że nieruchomość ma uregulowany stan prawny można to robić np w domu po przodkach gdzie liczniki są na poprzednich właścicieli którzy nie żyją

Rachunek wrzucasz w koszty podatek od nieruchomości płacisz wg starych zasad a o podatku od nieruchomości nic się nie przyznajesz jeżeli ma nieuregulowany stan prawny nie można ścigać zmarłego po co sobie podnosić koszty o postępowanie spadkowe o PCC czy taksę notarialną umarł w butach i cisza

Zmarłego za zaległości się nie ściga bo nie zmartwychwstanie
janusz26904029
To jest kwestia iluzji kontroli, naiwności tych ludzi. Pozbawiają się należnych i niezbędnych do życia świadczeń, za niewiele wyższy przychód i jednocześnie biorą na siebie większe obowiązki, czego już nie wyceniają. Ostatecznie i tak przyjdzie zapłacić, zarówno za to, czego nie wliczyli dla siebie, jak i społeczeństwu, to tylko To jest kwestia iluzji kontroli, naiwności tych ludzi. Pozbawiają się należnych i niezbędnych do życia świadczeń, za niewiele wyższy przychód i jednocześnie biorą na siebie większe obowiązki, czego już nie wyceniają. Ostatecznie i tak przyjdzie zapłacić, zarówno za to, czego nie wliczyli dla siebie, jak i społeczeństwu, to tylko kwestia formy zapłaty.

Państwo nie zacznie funkcjonować lepiej od tego, że ktoś przeszedł na DG, SZ też się od tego nie naprawi (prywatna i tak jest równie dziadowska, ale naiwni myślą, że lepsza).

Najważniejsze jest to, że odmawiając walki o lepsze warunki zatrudnienia, faktycznie oddano pole państwu. Skoro ludzie nie potrafili sobie wywalczyć nic lepszego, a nawet jeszcze się cieszą z takiej DG, to znaczy, że kiedy przyjdzie się postawić w dowolnej innej sprawie - czy to ustrojowej, czy zwyczajnej grabieży przez rządzących - z góry będzie wiadomo, że też się podłożą i jeszcze przyklasną z radością.
brownie odpowiada rekin1986
Zaraz będziesz miał poprawkę do ustawy, łatającą Twoje hahmenty :-)
mhm odpowiada rekin1986
Mam nadzieję, że min. Ziobro doprowadzi do tego, że tacy jak ty pójdą siedzieć na 25 lat, a ich majątek zostanie skonfiskowany. Ja miesiąc w miesiąc uczciwie płacę tysiące zł podatku dochodowego i po prostu nie mogę zaakceptować takich oszustów.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki